Natan POV
Gdy wróciłem do domu, nikogo nie było. Trochę to dziwne, ale jak wszedłem do kuchni zobaczyłem kartkę na lodówce. Poznałem pismo mojego taty. Napisał że pojechali do cioci i przyjadą jutro. Więc za dzwonie po Kacpra.
-Halo ?-słyszę głos Kacpra
-No siema, możesz do mnie przyjść ? Rodziców nie ma. Byśmy coś porobili-od razu mówię
-Yyy.. No spoko, będę za 15 min.-odpowiada i się rozłącza. Ciekawe co robi Angela ? Zadzwoniłbym do niej, ale jest późno. Po 10 min. słyszę dzwonek do drzwi. Wstaję z kanapy i idę otworzyć drzwi.
-Siemka-mówię gdy widzę Kacpra
-Siema-odpowiada
-To co robimy ?-pytam gdy wchodzimy do salonu-Gramy w Fife ? Czy oglądamy jakiś horror ?
-Horror-odpowiada na co się uśmiecham.
-Ok. To Ty znajdź jakiś, a ja idę po popcorn-mówię i ruszam w stronę kuchni
-Yhm-mruczy i włącza laptopa. Otwieram szafkę i wyciągam popcorn. Wsypuję do miski i otwieram lodówkę żeby wyciągnąć dwie cole w puszce. Biorę popcorn, cole i idę do salonu.
-I jak ?-pytam gdy siadam na kanapie
-Paranormal activity ?
-No spoko
-Jak tam z Angelą ?-pyta nagle
-Nadal nie mogę w to uwierzyc że jesteśmy razem-odpowiadam, a on wybucha śmiechem.- Dobra oglądamy ?
-Tak-mówi uśmiechnięty. Film nie był taki straszny. Jak to my- cały czas się śmialiśmy. Była już 1 w nocy, ale zdecydowaliśmy się na drugą częśc Paranormal activity. Sytuacja się powtórzyła cały czas się śmieliśmy. W końcu poszliśmy spac. Gdy wstawałem, potknąłem się o coś, a raczej o Kacpra, który spał na ziemi.
-Ała-jęczy.
-No kurwa !-mówię gdy leże już na ziemi
-Jak Ty łazisz ?-znowu jęczy.
-Spierdalaj-śmieje się i wstaję
-Która godzina ?-pyta, a ja patrzę na telefon. Zobaczyłem dwa nieodebrane połączenia. Przesuwam palcem ekranie, aby odblokowac telefon. Były od Angeli. Oddzwaniam do niej i wychodzę z pokoju. Słysze jeszcze jak Kacper się drze która jest godzina. Uśmiecham się pod nosem i kieruję się na schody.
-Halo ?-słyszę głos Angeli
-No hej kochanie, dzwoniłaś.
-Tak, jakieś pół godziny temu.-odpowiada spokojnie
-Przepraszam że nie odebrałem ale spałem-mówię i wyciągam mleko z lodówki.
-Wybaczam-śmieje sie. Ale ona się słodko śmieje.-No więc spotkamy się dziś ?
-Pewnie, poczekaj-mówię gdy widzę Kacpra w drzwiach.-Co chcesz na śniadanie ?
-Obojętne, rozmawiasz z Angelą ?-pyta
-Yhm
-Hej Angela !-krzyczy
-Kacper jest u Ciebie ?-pyta mnie Angela
-Tak, ale za chwile się go pozbędę-mówię śmiejąc się
-Wal się !-również się śmieje
-W takim razie Wam nie przeszkadzam-mówi Anglela
-Ty nigdy nie przeszkadzasz-mówię szybko
-Właśnie-krzyczy Kacper
-Ok ale i tak muszę kończyc to papa.
-Zadzwonię do Ciebie później pa kochanie-mówię
-Dobrze pa-słyszę jeszcze w słuchawce i się rozłączam-Dobra co chcesz na śniedanie ?
Płatki czy jajecznice ?
-Płatki.
-Ok-mówię i wyciągam miski
-Muszę sobie znaleśc dziewczynę-mówi nagle
-Która by Cię chciała-śmieję się
-Spierdalaj-mówi z uśmiechem
-Żartuje. Jak chcesz mogę zapytac się Angeli czy ma jakąś fajną koleżankę.
-Dam sobie sam rady.
-Jak chcesz-mówię i podaje mu miskę z płatkami-Smacznego
-Nawzajem-odpowiada. Gdy zjedliśmy Kacper poszedł do siebie. Zadzwonię do Angeli
-Halo ?-słyszę
-Hej, to jak ? Gdzie idziemy ?-pytam od razu
-Nie wiem. Przyjc do mnie-mówi
-OK będę za 15 min.-odpowiadam i się rozłączam. 15 min. później jestem pod domem Angeli. Dzwonię do drzwi, otwiera mi Miłosz.
-Siema-mówi i wpuszcza mnie do środka
-Siema-odpowiadam-Jest Ange...-nie dokańczam bo ze schodów zbiega Angela i przytula mnie-Hej kochanie-Jezu ona zaraz mnie udusi-Wiem że tęskniłaś ale mogłabyś mnie nie udusic ?-śmieję się i całuję ją w czoło
-Przepraszam-odpowiada i poluźnia uścisk
-Nic się nie stało-całuję ją-Sami jesteście ?
-Nie, jest jeszcze Milena-odpowiada mi Angela
-O hej-teraz dopiero ją zauważyłem. Siedzi z Miłoszem na kanapie w salonie i oglądają jakiś film.
-Hej-odpowiada
-Chodź- Angela bierze mnie za rękę i ciągnie na górę. Wchodzimy do jej pokoju i kładziemy się na łóżku.
-To co robimy ?-pytam
-Leżymy-odpowiada na co ja się uśmiecham. Przytuliłem ją tak że leżała mi na piersi.
-Wiesz że Cię kocham ?-pytam nagle
-Nie wiem
-Jak to ?-pytam zdziwiony
-Jeszcze mi nigdy tego nie mówiłeś -odpowiada spokojnie
-No więc kocham Cię
-No przecież wiem-odpowiada z uśmiechem
-Ale...
-Cicho-mówi i mnie całuje.
-A Ty mnie kochasz ?-pytam gdy odrywam się od niej
-Aż za bardzo-mówi i łączy nasze usta w pocałunek.
No hej ;) W końcu rozdział ;3 Przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu. Wiecie kartkówki, sprawdzian itd. No ale w końcu jest ;d Więc czekam na Wasze opinie ;>
PS. Przepraszam za błędy ;)
piątek, 23 maja 2014
sobota, 10 maja 2014
Rozdział 19
Milena POV
- Cześć. - powiedziałam gdy zobaczyłam Angele siadającą obok mnie.
- Hej. - odpowiedziała i zaczęła się rozpakowywać.
- Co tam?? - zapytałam.
- Nic się nie zmieniło od 2 minut. - powiedziała i wybuchliśmy śmiechem.
- Cisza. - darła się nauczycielka.
Przez całą lekcje rozmawiałam z Angelą o wszystkim i o niczym. A kiedy pani na nas wrzeszczała to my wybuchałyśmy śmiechem. Gdy zadzwonił dzwonek wyszliśmy z sali cały czas śmiejąc się.
- Dostałyście głupawki? - pytał Natan.
- Nieeee myyy? - powiedziałyśmy razem i wybuchłyśmy śmiechem.
Z trudem doszłyśmy do boksu. A kiedy doszłyśmy zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać. Siedzieliśmy całe zapłakane od śmiechu aż przyszli po nas chłopcy.
- Ej śmieszki idziemy? - spytał Natan.
Nagle spoważniałyśmy szybko wytarłyśmy oczy i podeszliśmy do nich. Wyszliśmy z boksu i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Szliśmy do domu Angeli i Miłosza. Gdy już doszliśmy pod dom Angela i Natan zaczęli się całować.
- Przyjdę po ciebie o 17:30 kochanie pa. - powiedział Natan po skończonym pocałunku i posłał Angeli słodkiego całusa.
- Pa. - powiedziała Angela.
- Idziesz z nami Natan? - spytał Miłosz.
- Yhy. - rzekł.
Szliśmy prosto nagle Natan skręcił w swoją uliczkę.
- Pa do 18. - krzyknął Natan.
- Ej my będziemy trochę później. - powiedział Miłosz.
- Ok. - odpowiedział.
- Nara.- odpowiedzieliśmy razem z Miłoszem.
Gdy doszliśmy pod mój dom Miłosz pocałował mnie namiętnie.
- Przyjdziesz dziś do mnie o 17:30? - spytałam.
- Jasne. - powiedział. Przytuliłam się do niego.
- Pa kochanie. - powiedział Miłosz jak oderwałam się od Niego.
- Pa pa. - rzuciłam i poszłam.
Weszłam do domu i zaczęłam się przygotowywać do wyjścia.
Miłosz POV
- Cześć. - krzyknąłem gdy wszedłem do domu.
- No cześć.- odpowiedziała mi mama z kuchni.
Wyszedłem na górę i wszedłem do swojego pokoju rzuciłem plecakiem i zszedłem na dół zjeść obiad.
- Co dziś ugotowałaś? - spytałem mamy.
- Spagetti. - powiedziała. - Zawołaj Angele na obiad, dobra.
- Ok. - powiedziałem.
Wyszedłem na górę stanąłem na przeciwko drzwi Angeli. Słyszałem jak gada przez telefon.
- Angela.- powiedziałem i zastukałem w drzwi.
- Wejdź.- krzyknęła
- Na obiad. - powiedziałem.
- Muszę kończyć Milena bo idę na obiad. - powiedziała do słuchawki.
Wiedziałem że rozmawiała z Milenom przecież one nie mogą bez siebie żyć, zresztą ja też... .
Zszedłem na dół i zjadłem szybko obiad. Potem zacząłem przygotowywać się do spotkania z Milenom. Po ubraniu się w to wyszedłem do Mileny.
MilenaPOV
Usłyszałam dzwonek. Podeszłam do drzwi i zobaczyłam Miłosza.
- Cześć. - powiedział i pocałował mnie.
- Hej. - odpowiedziałam mu.
- Sama jesteś? - spytał.
- Yhy. - rzekłam i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
Usiedliśmy na łóżku.
- Chcesz coś do picia, może sok? - spytałam.
- Tak. - powiedział.
Zeszłam na dół i nalałam sok do szklanki. W drodze do mojego pokoju zorientowałam się że nie mam przy sobie telefonu. Gdy weszłam na górę zobaczyłam Miłosza trzymającego mój telefon w ręce.
- Oddaj. - powiedziałam.
- Nie. - powiedział.
- Daj! - podniosłam głos.
- To daj buzi. - powiedział.
- Jak dasz telefon to ci dam. - powiedziałam.
- Nie to nie. - powiedział i zaczął uciekać z moim telefonem w dłoni.
Gdy dogoniłam Miłosza chwyciłam go i ładnie prosiłam.
- Daj. - powiedziałam i popatrzyłam mu w oczy.
Nagle Miłosz się o coś potknął i wylądowaliśmy na ziemi. Wyciągłam mu telefon z dłoni.
- Haha i co. - powiedziałam i pokazałam mu język.
Pomogłam mu wstać i zaczęliśmy się całować.
- Dobra chodź idziemy na tor. - powiedział Miłosz.
Szybko wyszliśmy z domu.
Natan POV
Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Angela. Jeju jak ona pięknie wygląda.
- Idziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała.
Chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę toru. Po drodze wstąpiliśmy na lody. Gdy już doszliśmy Mileny i Miłosza jeszcze nie było.
- To co jedziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała Angela.
- To wsiadaj. - rzekłem.
Wsiedliśmy na motor i przejechaliśmy się parę razy. Nagle Angela siadła mi na kolanach i zaczęliśmy się całować, ale oczywiście przerwali nam Miłosz i Milena. Nie zwracając na nich uwagi wróciliśmy do pocałunku.
- Hej. - powiedzieliśmy razem z Angelą po skończonym pocałunku.
- Cześć. - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Na torze siedzieliśmy do 21.
- Dobra chowamy motory i wracamy do domu. - powiedziałem.
Gdy schowałem motor od razu podszedłem do Angeli i ruszyliśmy w kierunku jej domu. Już po paru minutach doszliśmy.
- Pa skarbie. - powiedziałem i pocałowałem Angele w czoło.
- Papa. - powiedziała.
Angela mocno się do mnie przytuliła.
- Kochanie muszę iść. - powiedziałem.
- Nie, nie musisz. - powiedziała i przytuliła się mocniej.
Jeju jaka ona jest słodka. Tak słodko się przytula. Podniosłem ją i zaniosłem do salonu.
- Pa misiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w szyję.
- Ok pa. - powiedziała i przyciągnęła mnie do siebie na chwile.
Wyszedłem z jej domu i poszedłem do swojego.
Angela POV
Nie mogłam oderwać się od jego uścisku. W jego ramionach czuje się tak jak w raju. Wyszłam na górę do mojego pokoju przebrałam się w piżamę i zeszłam do salonu poczekać na brata. Miłosz przyszedł po 2 minutach. Zrobiliśmy sobie kakao i zaczęliśmy gadać o Natanie i o Mnie i o nim i Milenie. Potem jakoś usnęliśmy.
No i jest kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Komentujcie bo to bardzo pomaga nam w pisaniu dalszych rozdziałów:)
- Cześć. - powiedziałam gdy zobaczyłam Angele siadającą obok mnie.
- Hej. - odpowiedziała i zaczęła się rozpakowywać.
- Co tam?? - zapytałam.
- Nic się nie zmieniło od 2 minut. - powiedziała i wybuchliśmy śmiechem.
- Cisza. - darła się nauczycielka.
Przez całą lekcje rozmawiałam z Angelą o wszystkim i o niczym. A kiedy pani na nas wrzeszczała to my wybuchałyśmy śmiechem. Gdy zadzwonił dzwonek wyszliśmy z sali cały czas śmiejąc się.
- Dostałyście głupawki? - pytał Natan.
- Nieeee myyy? - powiedziałyśmy razem i wybuchłyśmy śmiechem.
Z trudem doszłyśmy do boksu. A kiedy doszłyśmy zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać. Siedzieliśmy całe zapłakane od śmiechu aż przyszli po nas chłopcy.
- Ej śmieszki idziemy? - spytał Natan.
Nagle spoważniałyśmy szybko wytarłyśmy oczy i podeszliśmy do nich. Wyszliśmy z boksu i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Szliśmy do domu Angeli i Miłosza. Gdy już doszliśmy pod dom Angela i Natan zaczęli się całować.
- Przyjdę po ciebie o 17:30 kochanie pa. - powiedział Natan po skończonym pocałunku i posłał Angeli słodkiego całusa.
- Pa. - powiedziała Angela.
- Idziesz z nami Natan? - spytał Miłosz.
- Yhy. - rzekł.
Szliśmy prosto nagle Natan skręcił w swoją uliczkę.
- Pa do 18. - krzyknął Natan.
- Ej my będziemy trochę później. - powiedział Miłosz.
- Ok. - odpowiedział.
- Nara.- odpowiedzieliśmy razem z Miłoszem.
Gdy doszliśmy pod mój dom Miłosz pocałował mnie namiętnie.
- Przyjdziesz dziś do mnie o 17:30? - spytałam.
- Jasne. - powiedział. Przytuliłam się do niego.
- Pa kochanie. - powiedział Miłosz jak oderwałam się od Niego.
- Pa pa. - rzuciłam i poszłam.
Weszłam do domu i zaczęłam się przygotowywać do wyjścia.
Miłosz POV
- Cześć. - krzyknąłem gdy wszedłem do domu.
- No cześć.- odpowiedziała mi mama z kuchni.
Wyszedłem na górę i wszedłem do swojego pokoju rzuciłem plecakiem i zszedłem na dół zjeść obiad.
- Co dziś ugotowałaś? - spytałem mamy.
- Spagetti. - powiedziała. - Zawołaj Angele na obiad, dobra.
- Ok. - powiedziałem.
Wyszedłem na górę stanąłem na przeciwko drzwi Angeli. Słyszałem jak gada przez telefon.
- Angela.- powiedziałem i zastukałem w drzwi.
- Wejdź.- krzyknęła
- Na obiad. - powiedziałem.
- Muszę kończyć Milena bo idę na obiad. - powiedziała do słuchawki.
Wiedziałem że rozmawiała z Milenom przecież one nie mogą bez siebie żyć, zresztą ja też... .
Zszedłem na dół i zjadłem szybko obiad. Potem zacząłem przygotowywać się do spotkania z Milenom. Po ubraniu się w to wyszedłem do Mileny.
MilenaPOV
Usłyszałam dzwonek. Podeszłam do drzwi i zobaczyłam Miłosza.- Cześć. - powiedział i pocałował mnie.
- Hej. - odpowiedziałam mu.
- Sama jesteś? - spytał.
- Yhy. - rzekłam i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
Usiedliśmy na łóżku.
- Chcesz coś do picia, może sok? - spytałam.
- Tak. - powiedział.
Zeszłam na dół i nalałam sok do szklanki. W drodze do mojego pokoju zorientowałam się że nie mam przy sobie telefonu. Gdy weszłam na górę zobaczyłam Miłosza trzymającego mój telefon w ręce.
- Oddaj. - powiedziałam.
- Nie. - powiedział.
- Daj! - podniosłam głos.
- To daj buzi. - powiedział.
- Jak dasz telefon to ci dam. - powiedziałam.
- Nie to nie. - powiedział i zaczął uciekać z moim telefonem w dłoni.
Gdy dogoniłam Miłosza chwyciłam go i ładnie prosiłam.
- Daj. - powiedziałam i popatrzyłam mu w oczy.
Nagle Miłosz się o coś potknął i wylądowaliśmy na ziemi. Wyciągłam mu telefon z dłoni.
- Haha i co. - powiedziałam i pokazałam mu język.
Pomogłam mu wstać i zaczęliśmy się całować.
- Dobra chodź idziemy na tor. - powiedział Miłosz.
Szybko wyszliśmy z domu.
Natan POV
Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Angela. Jeju jak ona pięknie wygląda.
- Idziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała.
Chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę toru. Po drodze wstąpiliśmy na lody. Gdy już doszliśmy Mileny i Miłosza jeszcze nie było.
- To co jedziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała Angela.
- To wsiadaj. - rzekłem.
Wsiedliśmy na motor i przejechaliśmy się parę razy. Nagle Angela siadła mi na kolanach i zaczęliśmy się całować, ale oczywiście przerwali nam Miłosz i Milena. Nie zwracając na nich uwagi wróciliśmy do pocałunku.
- Hej. - powiedzieliśmy razem z Angelą po skończonym pocałunku.
- Cześć. - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Na torze siedzieliśmy do 21.
- Dobra chowamy motory i wracamy do domu. - powiedziałem.
Gdy schowałem motor od razu podszedłem do Angeli i ruszyliśmy w kierunku jej domu. Już po paru minutach doszliśmy.
- Pa skarbie. - powiedziałem i pocałowałem Angele w czoło.
- Papa. - powiedziała.
Angela mocno się do mnie przytuliła.
- Kochanie muszę iść. - powiedziałem.
- Nie, nie musisz. - powiedziała i przytuliła się mocniej.
Jeju jaka ona jest słodka. Tak słodko się przytula. Podniosłem ją i zaniosłem do salonu.
- Pa misiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w szyję.
- Ok pa. - powiedziała i przyciągnęła mnie do siebie na chwile.
Wyszedłem z jej domu i poszedłem do swojego.
Angela POV
Nie mogłam oderwać się od jego uścisku. W jego ramionach czuje się tak jak w raju. Wyszłam na górę do mojego pokoju przebrałam się w piżamę i zeszłam do salonu poczekać na brata. Miłosz przyszedł po 2 minutach. Zrobiliśmy sobie kakao i zaczęliśmy gadać o Natanie i o Mnie i o nim i Milenie. Potem jakoś usnęliśmy.
No i jest kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Komentujcie bo to bardzo pomaga nam w pisaniu dalszych rozdziałów:)
piątek, 2 maja 2014
Rozdział 18
Natan POV
Na wf nie było Krystiana, nie dziwie mu się. Też nie chciałbym pokazywac się z limem pod okiem. Wf miną szybko. Gdy zadzwonił dzwonek ruszyliśmy w stronę szatni. Minąłem się z chłopakami z klasy Miłosza, którzy też wracali z wf.
-No nieźle Natan-krzykną jeden z nich
-Ale o co chodzi ?-pytam chociaż wiem o co chodzi
-No o Krystiana-odpowiedział kolejny
-Skąd o tym wiecie ?
-Trudno było nie zauważyc Krystiana z limem gdy wybiegał ze szkoły-zaczęli się śmiec
-A skąd ten pomysł że to ja ?
-Słyszeliśmy jak wydzierasz się na niego. Więc wiemy o co chodzi. To samo zrobiłbym gdyby wykręciłby mi taki numer-powiedział jakiś chłopak, którego kojarzę z widzenia
-Co do za zbiorowisko ? Już do szatni.-nale pojawił się Szpila, wuefista. Nikt go nie lubi. To taki mały gośc i do tego łysy.
-Widział to ktoś jeszcze ?-pytam szybko
-Nie, tylko my-odpowiedział ten sam chłopak.
-Nie mówcie nic Angeli, ok ?-mówię
-Nie ma sprawy, stary.-odpowiedzieli
-Czy ja nie wyraźnie mówię ?!-ja pier.... to on nadal tu jest ?
-Już idziemy.-powiedziałem
-Pogadamy później-rzucił chłopak. Kiwnąłem głową i ruszyłem w stronę szatni. Gdy się przebrałem i wyszedłem, Miłosz już na mnie czekał.
-Gdzie masz ?-pyta
-Na dole-odpowiadam
-Słuchaj, wiem że nie chcesz mówic o tym Angeli, ale pamiętaj: kłamstwo ma krótkie nogi-mówi. Fakt, ma rację.
-Wiem, ale boję się że mnie zostawi-odpowiadam, spuszczając głowę
-To Ty chyba jej nie znasz. Mogę się założyc że gdyby tylko zobaczyła Krystiana rozszarpała by go na strzępy-i znów ma racje. Angela nie należy do spokojnych, gdy ktoś zajdzie jej za skórę.
-Powiem jej-mówię-Lepiej żeby dowiedziała się ode mnie niż od kogoś innego
-I możesz miec to już za sobą-mówi i uśmiecha się. Podnoszę głowę i widzę Angele i Milenę oparte o murek. Też się uśmiecham.
-Jak tam ?-mówię gdy podchodzimy do nich. Przytulam się do Angeli i całuję ją namiętnie.
-Ok-odpowiada zarumieniona, uśmiecham się jeszcze bardziej.
-Słuchaj możemy porozmawiac-zaczynam poważniejąc
-Pewnie, ale czy coś się stało ?-pyta zaniepokojona
-Nie.. To znaczy tak-mówię- Chodzi o Krystiana.
-Co ? Po co mamy o nim rozmawiac ?-widzę że się denerwuje
-Spokojnie, po prostu chcę żebyś dowiedziała się tego ode mnie niż od kogoś innego-mówię, ale strasznie się boję jej reakcji
-Więc słucham-mówi zdenerwowana
-Po pierwsze, nie denerwuj się tak-mówię łapiąc ją za ręce- A po drugie, pobiłem go-wypaliłem, ale ulga. Uff...
-Co zrobiłeś ?!-pyta-Czyli te krzyki to nie był Szpila tylko Ty i Krystian ?
-Tak, wiem że nie powinienem. Ale gdy powiedział mi że chciał mi Cię odbic i że mu się podobasz, po prostu nie wytrzymałem. Przywaliłem mu.-Angela zrobiła to czego nigdy bym się nie spodziewał. Wzięła moją twarz w obie ręce i pocałowała. Zatkało mnie ale oddałem pocałunek
-Dziękuję-powiedziała gdy skończyliśmy. W odpowiedzi tylko się uśmiechnąłem. Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę murka, na którym Miłosz i Milena rozmawiali.
-Wszystko ok ?-zapytał Miłosz patrząc to na mnie to na Angele
-Tak-powiedziałem i objąłem Angela w talii
-To super. Mam pomysł-powiedział- Może pójdziemy dziś wieczorem na tor ?
-Z chęcią-powiedziała Angela. Ona zawsze jest chętna jeśli chodzi o motocykle. Tak samo jak ja, mama mówi że odziedziczyłem to po tacie.
-Pewnie-mówię
-Więc idziemy-mówi Milena, która do tej pory nic nie mówiła.
-O której ?-pyta Miłosz
-O 18 ?
-Mi pasuje-mówię
-Mi też-mówi Milena
-A Tobie ?-pytam Angeli
-Tak
-Tylko że ja idę wcześniej do Mileny, więc od niej pójdziemy prosto na tor-mówi Miłosz
-To ja przyjdę po Ciebie-szepcze Angeli do ucha, na co ona się rumieni i uśmiecha. W tej samej chwili dzwoni dzwonek. Na szczęście to ostatnia lekcja. Historia.
-Widzimy się przed szkołą-mówi Miłosz do Mileny i ją całuję
-Aha, Miłosz !-krzyczę gdy jest już na schodach. Podbiegam do niego- Po wiec temu wysokiemu chłopakowi co ze mną gadał koło szatni, jak on miał na imię ?
-Oliwier-odpowiada
-To po wiec mu że powiedziałem o tym Angeli-mówię
-Spoko-odpowiedział i ruszył na dół. Ja też ruszyłem do sali.
-Coś się stało ?-pyta mnie Angela gdy wchodzimy do sali
-Nie wszystko w porządku-odpowiadam jej i uśmiecham się- Usiądź sobie z Mileną, ja usiądę z Kacprem.
-Yhm-odwzajemnia uśmiech i rusza w stronę ławki, w której siedzi już Milena.
I jest 18 rozdział ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D Czekam na Wasze komentarze, to naprawdę motywuje do dalszej pracy ;3 Tak więc czekam i pozdrawiam ;*
PS. Przepraszam za błędy, nie chce mi się sprawdzac ;P Wiem, leń ze mnie xd
Na wf nie było Krystiana, nie dziwie mu się. Też nie chciałbym pokazywac się z limem pod okiem. Wf miną szybko. Gdy zadzwonił dzwonek ruszyliśmy w stronę szatni. Minąłem się z chłopakami z klasy Miłosza, którzy też wracali z wf.
-No nieźle Natan-krzykną jeden z nich
-Ale o co chodzi ?-pytam chociaż wiem o co chodzi
-No o Krystiana-odpowiedział kolejny
-Skąd o tym wiecie ?
-Trudno było nie zauważyc Krystiana z limem gdy wybiegał ze szkoły-zaczęli się śmiec
-A skąd ten pomysł że to ja ?
-Słyszeliśmy jak wydzierasz się na niego. Więc wiemy o co chodzi. To samo zrobiłbym gdyby wykręciłby mi taki numer-powiedział jakiś chłopak, którego kojarzę z widzenia
-Co do za zbiorowisko ? Już do szatni.-nale pojawił się Szpila, wuefista. Nikt go nie lubi. To taki mały gośc i do tego łysy.
-Widział to ktoś jeszcze ?-pytam szybko
-Nie, tylko my-odpowiedział ten sam chłopak.
-Nie mówcie nic Angeli, ok ?-mówię
-Nie ma sprawy, stary.-odpowiedzieli
-Czy ja nie wyraźnie mówię ?!-ja pier.... to on nadal tu jest ?
-Już idziemy.-powiedziałem
-Pogadamy później-rzucił chłopak. Kiwnąłem głową i ruszyłem w stronę szatni. Gdy się przebrałem i wyszedłem, Miłosz już na mnie czekał.
-Gdzie masz ?-pyta
-Na dole-odpowiadam
-Słuchaj, wiem że nie chcesz mówic o tym Angeli, ale pamiętaj: kłamstwo ma krótkie nogi-mówi. Fakt, ma rację.
-Wiem, ale boję się że mnie zostawi-odpowiadam, spuszczając głowę
-To Ty chyba jej nie znasz. Mogę się założyc że gdyby tylko zobaczyła Krystiana rozszarpała by go na strzępy-i znów ma racje. Angela nie należy do spokojnych, gdy ktoś zajdzie jej za skórę.
-Powiem jej-mówię-Lepiej żeby dowiedziała się ode mnie niż od kogoś innego
-I możesz miec to już za sobą-mówi i uśmiecha się. Podnoszę głowę i widzę Angele i Milenę oparte o murek. Też się uśmiecham.
-Jak tam ?-mówię gdy podchodzimy do nich. Przytulam się do Angeli i całuję ją namiętnie.
-Ok-odpowiada zarumieniona, uśmiecham się jeszcze bardziej.
-Słuchaj możemy porozmawiac-zaczynam poważniejąc
-Pewnie, ale czy coś się stało ?-pyta zaniepokojona
-Nie.. To znaczy tak-mówię- Chodzi o Krystiana.
-Co ? Po co mamy o nim rozmawiac ?-widzę że się denerwuje
-Spokojnie, po prostu chcę żebyś dowiedziała się tego ode mnie niż od kogoś innego-mówię, ale strasznie się boję jej reakcji
-Więc słucham-mówi zdenerwowana
-Po pierwsze, nie denerwuj się tak-mówię łapiąc ją za ręce- A po drugie, pobiłem go-wypaliłem, ale ulga. Uff...
-Co zrobiłeś ?!-pyta-Czyli te krzyki to nie był Szpila tylko Ty i Krystian ?
-Tak, wiem że nie powinienem. Ale gdy powiedział mi że chciał mi Cię odbic i że mu się podobasz, po prostu nie wytrzymałem. Przywaliłem mu.-Angela zrobiła to czego nigdy bym się nie spodziewał. Wzięła moją twarz w obie ręce i pocałowała. Zatkało mnie ale oddałem pocałunek
-Dziękuję-powiedziała gdy skończyliśmy. W odpowiedzi tylko się uśmiechnąłem. Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę murka, na którym Miłosz i Milena rozmawiali.
-Wszystko ok ?-zapytał Miłosz patrząc to na mnie to na Angele
-Tak-powiedziałem i objąłem Angela w talii
-To super. Mam pomysł-powiedział- Może pójdziemy dziś wieczorem na tor ?
-Z chęcią-powiedziała Angela. Ona zawsze jest chętna jeśli chodzi o motocykle. Tak samo jak ja, mama mówi że odziedziczyłem to po tacie.
-Pewnie-mówię
-Więc idziemy-mówi Milena, która do tej pory nic nie mówiła.
-O której ?-pyta Miłosz
-O 18 ?
-Mi pasuje-mówię
-Mi też-mówi Milena
-A Tobie ?-pytam Angeli
-Tak
-Tylko że ja idę wcześniej do Mileny, więc od niej pójdziemy prosto na tor-mówi Miłosz
-To ja przyjdę po Ciebie-szepcze Angeli do ucha, na co ona się rumieni i uśmiecha. W tej samej chwili dzwoni dzwonek. Na szczęście to ostatnia lekcja. Historia.
-Widzimy się przed szkołą-mówi Miłosz do Mileny i ją całuję
-Aha, Miłosz !-krzyczę gdy jest już na schodach. Podbiegam do niego- Po wiec temu wysokiemu chłopakowi co ze mną gadał koło szatni, jak on miał na imię ?
-Oliwier-odpowiada
-To po wiec mu że powiedziałem o tym Angeli-mówię
-Spoko-odpowiedział i ruszył na dół. Ja też ruszyłem do sali.
-Coś się stało ?-pyta mnie Angela gdy wchodzimy do sali
-Nie wszystko w porządku-odpowiadam jej i uśmiecham się- Usiądź sobie z Mileną, ja usiądę z Kacprem.
-Yhm-odwzajemnia uśmiech i rusza w stronę ławki, w której siedzi już Milena.
I jest 18 rozdział ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D Czekam na Wasze komentarze, to naprawdę motywuje do dalszej pracy ;3 Tak więc czekam i pozdrawiam ;*
PS. Przepraszam za błędy, nie chce mi się sprawdzac ;P Wiem, leń ze mnie xd
Subskrybuj:
Posty (Atom)



