sobota, 14 czerwca 2014
Ważne ! Albo i nie.
Więc odchodzę z bloga. Było tutaj świetnie i wgl ale nie mam już siły i czasu. Blog będzie dalej prowadzony przez Nikolę. Także będę za Wami tęsknić :/ Dziękuje za wszystko ;) Jesteście najlepszymi czytelnikami <3
niedziela, 8 czerwca 2014
Rozdział 21 :*
Pov Angela
Po skończonym pocałunku zeszliśmy na dół.
- Co robimy? - spytała Milena gdy nas zobaczyła.
- Nie wiem. - powiedziałam.
Nagle do holu weszła moja mama.
- Angela i Miłosz. - powiedziała.
- Co? - spytaliśmy w tym samym momencie.
- Dagmara przyjechała. - powiedziała i zniknęła w kuchni.
Pov Natan
I w tedy zobaczyłem piękną blondynkę o brązowych pasemkach, wchodzącą do salonu na jej twarzy widniały piękne błękitne oczy.
- Hej. - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Hej - odpowiedzieliśmy wszyscy razem a Angela i Milena poszły ją przytulić.
- Zaraz wracamy. - powiedziały i zniknęły w drzwiach wyjściowych.
Pov Angela
Gdy wyszliśmy na pole od razu zapytałam:
- A gdzie Sebastian?
- Zostawił mnie. - powiedziała ze smutkiem na twarzy.
- Nie przejmuj się nim zaraz ci kogoś znajdziemy. - powiedziała Milena i uśmiechnęłyśmy się wszystkie.
- Chodź spytamy się chłopaków czy znają kogoś fajnego - powiedziałam i weszłyśmy do domu.
Zobaczyliśmy chłopaków siedzących na kanapie i grających na playstation.
- No to mamy sprawę do załatwienia chłopcy. - powiedziała Milena a Dagmara uśmiechnęła się.
- Czekajcie tylko dobijemy do setki. - powiedział Miłosz.
- Nie czekajcie tylko teraz. - kłuciła się Milena.
- Tak? - powiedzieli razem.
- Booo... - zaczęła Milena.
- Dagmara szuka chłopaka. - dokończyłam szybko.
- I czy macie jakiś przystojniaków w klasie? - spytała Milena.
Pov Natan
Od razu pomyślałem o Kacprze.
- Kacper, Kacper jest wolny. - powiedziałem.
Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie.
- To co idziemy po Kacpra i na boisko. - powiedział Miłosz.
Wszyscy mu przytaknęli. I ruszyliśmy w stronę domu Kacpra. Gdy byliśmy już pod jego domem zadzwoniłem dzwonkiem, na szczęście otworzył Kacper.
- Hej stary. - powiedziałem.
- Sie... . - nie dokończył bo zapatrzył się na Dagmarę.
- Hej. - powiedziała Dagmara i uśmiechnęła się do niego.
- Hej.- odpowiedział jej.
Pov Kacper
Jak tylko otworzyłem drzwi od razu wpadła mi w oko dziewczyna o blond włosach i pięknych oczach... ach po prostu jest idealna.
- Jestem Kacper. - powiedziałem do dziewczyny i podałem jej dłoń.
- Dagmara. - odpowiedziała i uścisnęła mi dłoń.
- Ślicznie. - powiedziałem.
- Dzięki. - powiedziała a na jej twarzy pojawiły się rumieńce. Jej jak ona się ślicznie rumieni.
- To co idziemy na boisko? - spytał Natan.
- Spoko. - powiedziałem.
Przez całą drogę rozmawiałem z Dagmarą o wszystkim. Co chwila wybuchaliśmy śmiechem. Gdy doszliśmy na stadion zaczęliśmy grać w kosza. A dziewczyny poszły usiąść na murek.

Pov Dagmara
- I jak widzę że coś zaiskrzyło. - powiedziała Angela.
Uśmiechnęłam się. Popatrzyłam w stronę chłopaków, zauważyłam jak Kacper cały czas się na mnie patrzy. Uśmiechnęłam się do niego. Odwzajemnił uśmiech. Siedzieliśmy na boisku do 22. Podeszli do nas chłopcy.
- Idziemy do domu. - powiedział Miłosz i popatrzył w kierunku Mileny. Przyciągnął ją do siebie i pocałował.
Pov Milena

Wszyscy wstali i ruszyli w kierunków domów.
- Dagmara jak chcesz to możesz przyjść później. - powiedziała Angela do Dagmary.
- Spoko. - odpowiedziała.
Przytuliłam mocno Angele pod jej domem, i ruszyliśmy z Miłoszem do mojego domu.
- Kochanie zostań na noc. - szepnęłam mu do ucha.
- Dobrze.
Weszliśmy do domu i poszliśmy do mojego pokoju. Poszliśmy na balkon. Siedliśmy koło siebie. Wtuliłam się w jego ramiona. Pocałował mnie. Siedzieliśmy tak w milczeniu. Nagle zapytałam.
- Wiesz ile jest gwiazd na niebie?
- Jedna. - odpowiedział.
- Nie. - powiedziałam.
- Tak.
- Czemu tak uważasz? - spytałam zdziwiona.
- Bo tak jest. - usłyszałam w odpowiedzi.
- Ja widzę więcej. - oznajmiłam.
- Ja zawsze tylko jedną. - powiedział.
- Jaką? - spytałam.
- Ciebie. - powiedział.
Popatrzyłam mu w oczy. Złapałam za pod brudek i pocałowałam namiętnie. Poczochrałam jego włosy i zaciągnęłam do pokoju. Położyliśmy się na łóżku objął mnie i usnęliśmy.
Hey;) I w końcu jest kolejna część. Mam nadzieje że wam się spodoba :p
Po skończonym pocałunku zeszliśmy na dół.- Co robimy? - spytała Milena gdy nas zobaczyła.
- Nie wiem. - powiedziałam.
Nagle do holu weszła moja mama.
- Angela i Miłosz. - powiedziała.
- Co? - spytaliśmy w tym samym momencie.
- Dagmara przyjechała. - powiedziała i zniknęła w kuchni.
Pov Natan
I w tedy zobaczyłem piękną blondynkę o brązowych pasemkach, wchodzącą do salonu na jej twarzy widniały piękne błękitne oczy.
- Hej. - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Hej - odpowiedzieliśmy wszyscy razem a Angela i Milena poszły ją przytulić.
- Zaraz wracamy. - powiedziały i zniknęły w drzwiach wyjściowych.
Pov Angela
Gdy wyszliśmy na pole od razu zapytałam:
- A gdzie Sebastian?
- Zostawił mnie. - powiedziała ze smutkiem na twarzy.
- Nie przejmuj się nim zaraz ci kogoś znajdziemy. - powiedziała Milena i uśmiechnęłyśmy się wszystkie.
- Chodź spytamy się chłopaków czy znają kogoś fajnego - powiedziałam i weszłyśmy do domu.
Zobaczyliśmy chłopaków siedzących na kanapie i grających na playstation.
- No to mamy sprawę do załatwienia chłopcy. - powiedziała Milena a Dagmara uśmiechnęła się.
- Czekajcie tylko dobijemy do setki. - powiedział Miłosz.
- Nie czekajcie tylko teraz. - kłuciła się Milena.
- Tak? - powiedzieli razem.
- Booo... - zaczęła Milena.
- Dagmara szuka chłopaka. - dokończyłam szybko.
- I czy macie jakiś przystojniaków w klasie? - spytała Milena.
Pov Natan
Od razu pomyślałem o Kacprze.
- Kacper, Kacper jest wolny. - powiedziałem.
Dziewczyny uśmiechnęły się do mnie.
- To co idziemy po Kacpra i na boisko. - powiedział Miłosz.
Wszyscy mu przytaknęli. I ruszyliśmy w stronę domu Kacpra. Gdy byliśmy już pod jego domem zadzwoniłem dzwonkiem, na szczęście otworzył Kacper.
- Hej stary. - powiedziałem.
- Sie... . - nie dokończył bo zapatrzył się na Dagmarę.
- Hej. - powiedziała Dagmara i uśmiechnęła się do niego.
- Hej.
Jak tylko otworzyłem drzwi od razu wpadła mi w oko dziewczyna o blond włosach i pięknych oczach... ach po prostu jest idealna.
- Jestem Kacper. - powiedziałem do dziewczyny i podałem jej dłoń.
- Dagmara. - odpowiedziała i uścisnęła mi dłoń.
- Ślicznie. - powiedziałem.
- Dzięki. - powiedziała a na jej twarzy pojawiły się rumieńce. Jej jak ona się ślicznie rumieni.
- To co idziemy na boisko? - spytał Natan.
- Spoko. - powiedziałem.
Przez całą drogę rozmawiałem z Dagmarą o wszystkim. Co chwila wybuchaliśmy śmiechem. Gdy doszliśmy na stadion zaczęliśmy grać w kosza. A dziewczyny poszły usiąść na murek.

Pov Dagmara
- I jak widzę że coś zaiskrzyło. - powiedziała Angela.
Uśmiechnęłam się. Popatrzyłam w stronę chłopaków, zauważyłam jak Kacper cały czas się na mnie patrzy. Uśmiechnęłam się do niego. Odwzajemnił uśmiech. Siedzieliśmy na boisku do 22. Podeszli do nas chłopcy.
- Idziemy do domu. - powiedział Miłosz i popatrzył w kierunku Mileny. Przyciągnął ją do siebie i pocałował.
Pov Milena

Wszyscy wstali i ruszyli w kierunków domów.
- Dagmara jak chcesz to możesz przyjść później. - powiedziała Angela do Dagmary.
- Spoko. - odpowiedziała.
Przytuliłam mocno Angele pod jej domem, i ruszyliśmy z Miłoszem do mojego domu.
- Kochanie zostań na noc. - szepnęłam mu do ucha.
- Dobrze.
Weszliśmy do domu i poszliśmy do mojego pokoju. Poszliśmy na balkon. Siedliśmy koło siebie. Wtuliłam się w jego ramiona. Pocałował mnie. Siedzieliśmy tak w milczeniu. Nagle zapytałam.
- Wiesz ile jest gwiazd na niebie?
- Jedna. - odpowiedział.
- Nie. - powiedziałam.
- Tak.
- Czemu tak uważasz? - spytałam zdziwiona.
- Bo tak jest. - usłyszałam w odpowiedzi.
- Ja widzę więcej. - oznajmiłam.
- Ja zawsze tylko jedną. - powiedział.
- Jaką? - spytałam.
- Ciebie. - powiedział.
Popatrzyłam mu w oczy. Złapałam za pod brudek i pocałowałam namiętnie. Poczochrałam jego włosy i zaciągnęłam do pokoju. Położyliśmy się na łóżku objął mnie i usnęliśmy.
Hey;) I w końcu jest kolejna część. Mam nadzieje że wam się spodoba :p
piątek, 23 maja 2014
Rozdział 20 *-*
Natan POV
Gdy wróciłem do domu, nikogo nie było. Trochę to dziwne, ale jak wszedłem do kuchni zobaczyłem kartkę na lodówce. Poznałem pismo mojego taty. Napisał że pojechali do cioci i przyjadą jutro. Więc za dzwonie po Kacpra.
-Halo ?-słyszę głos Kacpra
-No siema, możesz do mnie przyjść ? Rodziców nie ma. Byśmy coś porobili-od razu mówię
-Yyy.. No spoko, będę za 15 min.-odpowiada i się rozłącza. Ciekawe co robi Angela ? Zadzwoniłbym do niej, ale jest późno. Po 10 min. słyszę dzwonek do drzwi. Wstaję z kanapy i idę otworzyć drzwi.
-Siemka-mówię gdy widzę Kacpra
-Siema-odpowiada
-To co robimy ?-pytam gdy wchodzimy do salonu-Gramy w Fife ? Czy oglądamy jakiś horror ?
-Horror-odpowiada na co się uśmiecham.
-Ok. To Ty znajdź jakiś, a ja idę po popcorn-mówię i ruszam w stronę kuchni
-Yhm-mruczy i włącza laptopa. Otwieram szafkę i wyciągam popcorn. Wsypuję do miski i otwieram lodówkę żeby wyciągnąć dwie cole w puszce. Biorę popcorn, cole i idę do salonu.
-I jak ?-pytam gdy siadam na kanapie
-Paranormal activity ?
-No spoko
-Jak tam z Angelą ?-pyta nagle
-Nadal nie mogę w to uwierzyc że jesteśmy razem-odpowiadam, a on wybucha śmiechem.- Dobra oglądamy ?
-Tak-mówi uśmiechnięty. Film nie był taki straszny. Jak to my- cały czas się śmialiśmy. Była już 1 w nocy, ale zdecydowaliśmy się na drugą częśc Paranormal activity. Sytuacja się powtórzyła cały czas się śmieliśmy. W końcu poszliśmy spac. Gdy wstawałem, potknąłem się o coś, a raczej o Kacpra, który spał na ziemi.
-Ała-jęczy.
-No kurwa !-mówię gdy leże już na ziemi
-Jak Ty łazisz ?-znowu jęczy.
-Spierdalaj-śmieje się i wstaję
-Która godzina ?-pyta, a ja patrzę na telefon. Zobaczyłem dwa nieodebrane połączenia. Przesuwam palcem ekranie, aby odblokowac telefon. Były od Angeli. Oddzwaniam do niej i wychodzę z pokoju. Słysze jeszcze jak Kacper się drze która jest godzina. Uśmiecham się pod nosem i kieruję się na schody.
-Halo ?-słyszę głos Angeli
-No hej kochanie, dzwoniłaś.
-Tak, jakieś pół godziny temu.-odpowiada spokojnie
-Przepraszam że nie odebrałem ale spałem-mówię i wyciągam mleko z lodówki.
-Wybaczam-śmieje sie. Ale ona się słodko śmieje.-No więc spotkamy się dziś ?
-Pewnie, poczekaj-mówię gdy widzę Kacpra w drzwiach.-Co chcesz na śniadanie ?
-Obojętne, rozmawiasz z Angelą ?-pyta
-Yhm
-Hej Angela !-krzyczy
-Kacper jest u Ciebie ?-pyta mnie Angela
-Tak, ale za chwile się go pozbędę-mówię śmiejąc się
-Wal się !-również się śmieje
-W takim razie Wam nie przeszkadzam-mówi Anglela
-Ty nigdy nie przeszkadzasz-mówię szybko
-Właśnie-krzyczy Kacper
-Ok ale i tak muszę kończyc to papa.
-Zadzwonię do Ciebie później pa kochanie-mówię
-Dobrze pa-słyszę jeszcze w słuchawce i się rozłączam-Dobra co chcesz na śniedanie ?
Płatki czy jajecznice ?
-Płatki.
-Ok-mówię i wyciągam miski
-Muszę sobie znaleśc dziewczynę-mówi nagle
-Która by Cię chciała-śmieję się
-Spierdalaj-mówi z uśmiechem
-Żartuje. Jak chcesz mogę zapytac się Angeli czy ma jakąś fajną koleżankę.
-Dam sobie sam rady.
-Jak chcesz-mówię i podaje mu miskę z płatkami-Smacznego
-Nawzajem-odpowiada. Gdy zjedliśmy Kacper poszedł do siebie. Zadzwonię do Angeli
-Halo ?-słyszę
-Hej, to jak ? Gdzie idziemy ?-pytam od razu
-Nie wiem. Przyjc do mnie-mówi
-OK będę za 15 min.-odpowiadam i się rozłączam. 15 min. później jestem pod domem Angeli. Dzwonię do drzwi, otwiera mi Miłosz.
-Siema-mówi i wpuszcza mnie do środka
-Siema-odpowiadam-Jest Ange...-nie dokańczam bo ze schodów zbiega Angela i przytula mnie-Hej kochanie-Jezu ona zaraz mnie udusi-Wiem że tęskniłaś ale mogłabyś mnie nie udusic ?-śmieję się i całuję ją w czoło
-Przepraszam-odpowiada i poluźnia uścisk
-Nic się nie stało-całuję ją-Sami jesteście ?
-Nie, jest jeszcze Milena-odpowiada mi Angela
-O hej-teraz dopiero ją zauważyłem. Siedzi z Miłoszem na kanapie w salonie i oglądają jakiś film.
-Hej-odpowiada
-Chodź- Angela bierze mnie za rękę i ciągnie na górę. Wchodzimy do jej pokoju i kładziemy się na łóżku.
-To co robimy ?-pytam
-Leżymy-odpowiada na co ja się uśmiecham. Przytuliłem ją tak że leżała mi na piersi.
-Wiesz że Cię kocham ?-pytam nagle
-Nie wiem
-Jak to ?-pytam zdziwiony
-Jeszcze mi nigdy tego nie mówiłeś -odpowiada spokojnie
-No więc kocham Cię
-No przecież wiem-odpowiada z uśmiechem
-Ale...
-Cicho-mówi i mnie całuje.
-A Ty mnie kochasz ?-pytam gdy odrywam się od niej
-Aż za bardzo-mówi i łączy nasze usta w pocałunek.
No hej ;) W końcu rozdział ;3 Przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu. Wiecie kartkówki, sprawdzian itd. No ale w końcu jest ;d Więc czekam na Wasze opinie ;>
PS. Przepraszam za błędy ;)
Gdy wróciłem do domu, nikogo nie było. Trochę to dziwne, ale jak wszedłem do kuchni zobaczyłem kartkę na lodówce. Poznałem pismo mojego taty. Napisał że pojechali do cioci i przyjadą jutro. Więc za dzwonie po Kacpra.
-Halo ?-słyszę głos Kacpra
-No siema, możesz do mnie przyjść ? Rodziców nie ma. Byśmy coś porobili-od razu mówię
-Yyy.. No spoko, będę za 15 min.-odpowiada i się rozłącza. Ciekawe co robi Angela ? Zadzwoniłbym do niej, ale jest późno. Po 10 min. słyszę dzwonek do drzwi. Wstaję z kanapy i idę otworzyć drzwi.
-Siemka-mówię gdy widzę Kacpra
-Siema-odpowiada
-To co robimy ?-pytam gdy wchodzimy do salonu-Gramy w Fife ? Czy oglądamy jakiś horror ?
-Horror-odpowiada na co się uśmiecham.
-Ok. To Ty znajdź jakiś, a ja idę po popcorn-mówię i ruszam w stronę kuchni
-Yhm-mruczy i włącza laptopa. Otwieram szafkę i wyciągam popcorn. Wsypuję do miski i otwieram lodówkę żeby wyciągnąć dwie cole w puszce. Biorę popcorn, cole i idę do salonu.
-I jak ?-pytam gdy siadam na kanapie
-Paranormal activity ?
-No spoko
-Jak tam z Angelą ?-pyta nagle
-Nadal nie mogę w to uwierzyc że jesteśmy razem-odpowiadam, a on wybucha śmiechem.- Dobra oglądamy ?
-Tak-mówi uśmiechnięty. Film nie był taki straszny. Jak to my- cały czas się śmialiśmy. Była już 1 w nocy, ale zdecydowaliśmy się na drugą częśc Paranormal activity. Sytuacja się powtórzyła cały czas się śmieliśmy. W końcu poszliśmy spac. Gdy wstawałem, potknąłem się o coś, a raczej o Kacpra, który spał na ziemi.
-Ała-jęczy.
-No kurwa !-mówię gdy leże już na ziemi
-Jak Ty łazisz ?-znowu jęczy.
-Spierdalaj-śmieje się i wstaję
-Która godzina ?-pyta, a ja patrzę na telefon. Zobaczyłem dwa nieodebrane połączenia. Przesuwam palcem ekranie, aby odblokowac telefon. Były od Angeli. Oddzwaniam do niej i wychodzę z pokoju. Słysze jeszcze jak Kacper się drze która jest godzina. Uśmiecham się pod nosem i kieruję się na schody.
-Halo ?-słyszę głos Angeli
-No hej kochanie, dzwoniłaś.
-Tak, jakieś pół godziny temu.-odpowiada spokojnie
-Przepraszam że nie odebrałem ale spałem-mówię i wyciągam mleko z lodówki.
-Wybaczam-śmieje sie. Ale ona się słodko śmieje.-No więc spotkamy się dziś ?
-Pewnie, poczekaj-mówię gdy widzę Kacpra w drzwiach.-Co chcesz na śniadanie ?
-Obojętne, rozmawiasz z Angelą ?-pyta
-Yhm
-Hej Angela !-krzyczy
-Kacper jest u Ciebie ?-pyta mnie Angela
-Tak, ale za chwile się go pozbędę-mówię śmiejąc się
-Wal się !-również się śmieje
-W takim razie Wam nie przeszkadzam-mówi Anglela
-Ty nigdy nie przeszkadzasz-mówię szybko
-Właśnie-krzyczy Kacper
-Ok ale i tak muszę kończyc to papa.
-Zadzwonię do Ciebie później pa kochanie-mówię
-Dobrze pa-słyszę jeszcze w słuchawce i się rozłączam-Dobra co chcesz na śniedanie ?
Płatki czy jajecznice ?
-Płatki.
-Ok-mówię i wyciągam miski
-Muszę sobie znaleśc dziewczynę-mówi nagle
-Która by Cię chciała-śmieję się
-Spierdalaj-mówi z uśmiechem
-Żartuje. Jak chcesz mogę zapytac się Angeli czy ma jakąś fajną koleżankę.
-Dam sobie sam rady.
-Jak chcesz-mówię i podaje mu miskę z płatkami-Smacznego
-Nawzajem-odpowiada. Gdy zjedliśmy Kacper poszedł do siebie. Zadzwonię do Angeli
-Halo ?-słyszę
-Hej, to jak ? Gdzie idziemy ?-pytam od razu
-Nie wiem. Przyjc do mnie-mówi
-OK będę za 15 min.-odpowiadam i się rozłączam. 15 min. później jestem pod domem Angeli. Dzwonię do drzwi, otwiera mi Miłosz.
-Siema-mówi i wpuszcza mnie do środka
-Siema-odpowiadam-Jest Ange...-nie dokańczam bo ze schodów zbiega Angela i przytula mnie-Hej kochanie-Jezu ona zaraz mnie udusi-Wiem że tęskniłaś ale mogłabyś mnie nie udusic ?-śmieję się i całuję ją w czoło
-Przepraszam-odpowiada i poluźnia uścisk
-Nic się nie stało-całuję ją-Sami jesteście ?
-Nie, jest jeszcze Milena-odpowiada mi Angela
-O hej-teraz dopiero ją zauważyłem. Siedzi z Miłoszem na kanapie w salonie i oglądają jakiś film.
-Hej-odpowiada
-Chodź- Angela bierze mnie za rękę i ciągnie na górę. Wchodzimy do jej pokoju i kładziemy się na łóżku.
-To co robimy ?-pytam
-Leżymy-odpowiada na co ja się uśmiecham. Przytuliłem ją tak że leżała mi na piersi.
-Wiesz że Cię kocham ?-pytam nagle
-Nie wiem
-Jak to ?-pytam zdziwiony
-Jeszcze mi nigdy tego nie mówiłeś -odpowiada spokojnie
-No więc kocham Cię
-No przecież wiem-odpowiada z uśmiechem
-Ale...
-Cicho-mówi i mnie całuje.
-A Ty mnie kochasz ?-pytam gdy odrywam się od niej
-Aż za bardzo-mówi i łączy nasze usta w pocałunek.
No hej ;) W końcu rozdział ;3 Przepraszam że tak późno ale nie miałam czasu. Wiecie kartkówki, sprawdzian itd. No ale w końcu jest ;d Więc czekam na Wasze opinie ;>
PS. Przepraszam za błędy ;)
sobota, 10 maja 2014
Rozdział 19
Milena POV
- Cześć. - powiedziałam gdy zobaczyłam Angele siadającą obok mnie.
- Hej. - odpowiedziała i zaczęła się rozpakowywać.
- Co tam?? - zapytałam.
- Nic się nie zmieniło od 2 minut. - powiedziała i wybuchliśmy śmiechem.
- Cisza. - darła się nauczycielka.
Przez całą lekcje rozmawiałam z Angelą o wszystkim i o niczym. A kiedy pani na nas wrzeszczała to my wybuchałyśmy śmiechem. Gdy zadzwonił dzwonek wyszliśmy z sali cały czas śmiejąc się.
- Dostałyście głupawki? - pytał Natan.
- Nieeee myyy? - powiedziałyśmy razem i wybuchłyśmy śmiechem.
Z trudem doszłyśmy do boksu. A kiedy doszłyśmy zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać. Siedzieliśmy całe zapłakane od śmiechu aż przyszli po nas chłopcy.
- Ej śmieszki idziemy? - spytał Natan.
Nagle spoważniałyśmy szybko wytarłyśmy oczy i podeszliśmy do nich. Wyszliśmy z boksu i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Szliśmy do domu Angeli i Miłosza. Gdy już doszliśmy pod dom Angela i Natan zaczęli się całować.
- Przyjdę po ciebie o 17:30 kochanie pa. - powiedział Natan po skończonym pocałunku i posłał Angeli słodkiego całusa.
- Pa. - powiedziała Angela.
- Idziesz z nami Natan? - spytał Miłosz.
- Yhy. - rzekł.
Szliśmy prosto nagle Natan skręcił w swoją uliczkę.
- Pa do 18. - krzyknął Natan.
- Ej my będziemy trochę później. - powiedział Miłosz.
- Ok. - odpowiedział.
- Nara.- odpowiedzieliśmy razem z Miłoszem.
Gdy doszliśmy pod mój dom Miłosz pocałował mnie namiętnie.
- Przyjdziesz dziś do mnie o 17:30? - spytałam.
- Jasne. - powiedział. Przytuliłam się do niego.
- Pa kochanie. - powiedział Miłosz jak oderwałam się od Niego.
- Pa pa. - rzuciłam i poszłam.
Weszłam do domu i zaczęłam się przygotowywać do wyjścia.
Miłosz POV
- Cześć. - krzyknąłem gdy wszedłem do domu.
- No cześć.- odpowiedziała mi mama z kuchni.
Wyszedłem na górę i wszedłem do swojego pokoju rzuciłem plecakiem i zszedłem na dół zjeść obiad.
- Co dziś ugotowałaś? - spytałem mamy.
- Spagetti. - powiedziała. - Zawołaj Angele na obiad, dobra.
- Ok. - powiedziałem.
Wyszedłem na górę stanąłem na przeciwko drzwi Angeli. Słyszałem jak gada przez telefon.
- Angela.- powiedziałem i zastukałem w drzwi.
- Wejdź.- krzyknęła
- Na obiad. - powiedziałem.
- Muszę kończyć Milena bo idę na obiad. - powiedziała do słuchawki.
Wiedziałem że rozmawiała z Milenom przecież one nie mogą bez siebie żyć, zresztą ja też... .
Zszedłem na dół i zjadłem szybko obiad. Potem zacząłem przygotowywać się do spotkania z Milenom. Po ubraniu się w to wyszedłem do Mileny.
MilenaPOV
Usłyszałam dzwonek. Podeszłam do drzwi i zobaczyłam Miłosza.
- Cześć. - powiedział i pocałował mnie.
- Hej. - odpowiedziałam mu.
- Sama jesteś? - spytał.
- Yhy. - rzekłam i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
Usiedliśmy na łóżku.
- Chcesz coś do picia, może sok? - spytałam.
- Tak. - powiedział.
Zeszłam na dół i nalałam sok do szklanki. W drodze do mojego pokoju zorientowałam się że nie mam przy sobie telefonu. Gdy weszłam na górę zobaczyłam Miłosza trzymającego mój telefon w ręce.
- Oddaj. - powiedziałam.
- Nie. - powiedział.
- Daj! - podniosłam głos.
- To daj buzi. - powiedział.
- Jak dasz telefon to ci dam. - powiedziałam.
- Nie to nie. - powiedział i zaczął uciekać z moim telefonem w dłoni.
Gdy dogoniłam Miłosza chwyciłam go i ładnie prosiłam.
- Daj. - powiedziałam i popatrzyłam mu w oczy.
Nagle Miłosz się o coś potknął i wylądowaliśmy na ziemi. Wyciągłam mu telefon z dłoni.
- Haha i co. - powiedziałam i pokazałam mu język.
Pomogłam mu wstać i zaczęliśmy się całować.
- Dobra chodź idziemy na tor. - powiedział Miłosz.
Szybko wyszliśmy z domu.
Natan POV
Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Angela. Jeju jak ona pięknie wygląda.
- Idziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała.
Chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę toru. Po drodze wstąpiliśmy na lody. Gdy już doszliśmy Mileny i Miłosza jeszcze nie było.
- To co jedziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała Angela.
- To wsiadaj. - rzekłem.
Wsiedliśmy na motor i przejechaliśmy się parę razy. Nagle Angela siadła mi na kolanach i zaczęliśmy się całować, ale oczywiście przerwali nam Miłosz i Milena. Nie zwracając na nich uwagi wróciliśmy do pocałunku.
- Hej. - powiedzieliśmy razem z Angelą po skończonym pocałunku.
- Cześć. - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Na torze siedzieliśmy do 21.
- Dobra chowamy motory i wracamy do domu. - powiedziałem.
Gdy schowałem motor od razu podszedłem do Angeli i ruszyliśmy w kierunku jej domu. Już po paru minutach doszliśmy.
- Pa skarbie. - powiedziałem i pocałowałem Angele w czoło.
- Papa. - powiedziała.
Angela mocno się do mnie przytuliła.
- Kochanie muszę iść. - powiedziałem.
- Nie, nie musisz. - powiedziała i przytuliła się mocniej.
Jeju jaka ona jest słodka. Tak słodko się przytula. Podniosłem ją i zaniosłem do salonu.
- Pa misiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w szyję.
- Ok pa. - powiedziała i przyciągnęła mnie do siebie na chwile.
Wyszedłem z jej domu i poszedłem do swojego.
Angela POV
Nie mogłam oderwać się od jego uścisku. W jego ramionach czuje się tak jak w raju. Wyszłam na górę do mojego pokoju przebrałam się w piżamę i zeszłam do salonu poczekać na brata. Miłosz przyszedł po 2 minutach. Zrobiliśmy sobie kakao i zaczęliśmy gadać o Natanie i o Mnie i o nim i Milenie. Potem jakoś usnęliśmy.
No i jest kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Komentujcie bo to bardzo pomaga nam w pisaniu dalszych rozdziałów:)
- Cześć. - powiedziałam gdy zobaczyłam Angele siadającą obok mnie.
- Hej. - odpowiedziała i zaczęła się rozpakowywać.
- Co tam?? - zapytałam.
- Nic się nie zmieniło od 2 minut. - powiedziała i wybuchliśmy śmiechem.
- Cisza. - darła się nauczycielka.
Przez całą lekcje rozmawiałam z Angelą o wszystkim i o niczym. A kiedy pani na nas wrzeszczała to my wybuchałyśmy śmiechem. Gdy zadzwonił dzwonek wyszliśmy z sali cały czas śmiejąc się.
- Dostałyście głupawki? - pytał Natan.
- Nieeee myyy? - powiedziałyśmy razem i wybuchłyśmy śmiechem.
Z trudem doszłyśmy do boksu. A kiedy doszłyśmy zaczęliśmy się jeszcze bardziej śmiać. Siedzieliśmy całe zapłakane od śmiechu aż przyszli po nas chłopcy.
- Ej śmieszki idziemy? - spytał Natan.
Nagle spoważniałyśmy szybko wytarłyśmy oczy i podeszliśmy do nich. Wyszliśmy z boksu i ruszyliśmy w stronę drzwi wyjściowych. Szliśmy do domu Angeli i Miłosza. Gdy już doszliśmy pod dom Angela i Natan zaczęli się całować.
- Przyjdę po ciebie o 17:30 kochanie pa. - powiedział Natan po skończonym pocałunku i posłał Angeli słodkiego całusa.
- Pa. - powiedziała Angela.
- Idziesz z nami Natan? - spytał Miłosz.
- Yhy. - rzekł.
Szliśmy prosto nagle Natan skręcił w swoją uliczkę.
- Pa do 18. - krzyknął Natan.
- Ej my będziemy trochę później. - powiedział Miłosz.
- Ok. - odpowiedział.
- Nara.- odpowiedzieliśmy razem z Miłoszem.
Gdy doszliśmy pod mój dom Miłosz pocałował mnie namiętnie.
- Przyjdziesz dziś do mnie o 17:30? - spytałam.
- Jasne. - powiedział. Przytuliłam się do niego.
- Pa kochanie. - powiedział Miłosz jak oderwałam się od Niego.
- Pa pa. - rzuciłam i poszłam.
Weszłam do domu i zaczęłam się przygotowywać do wyjścia.
Miłosz POV
- Cześć. - krzyknąłem gdy wszedłem do domu.
- No cześć.- odpowiedziała mi mama z kuchni.
Wyszedłem na górę i wszedłem do swojego pokoju rzuciłem plecakiem i zszedłem na dół zjeść obiad.
- Co dziś ugotowałaś? - spytałem mamy.
- Spagetti. - powiedziała. - Zawołaj Angele na obiad, dobra.
- Ok. - powiedziałem.
Wyszedłem na górę stanąłem na przeciwko drzwi Angeli. Słyszałem jak gada przez telefon.
- Angela.- powiedziałem i zastukałem w drzwi.
- Wejdź.- krzyknęła
- Na obiad. - powiedziałem.
- Muszę kończyć Milena bo idę na obiad. - powiedziała do słuchawki.
Wiedziałem że rozmawiała z Milenom przecież one nie mogą bez siebie żyć, zresztą ja też... .
Zszedłem na dół i zjadłem szybko obiad. Potem zacząłem przygotowywać się do spotkania z Milenom. Po ubraniu się w to wyszedłem do Mileny.
MilenaPOV
Usłyszałam dzwonek. Podeszłam do drzwi i zobaczyłam Miłosza.- Cześć. - powiedział i pocałował mnie.
- Hej. - odpowiedziałam mu.
- Sama jesteś? - spytał.
- Yhy. - rzekłam i ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
Usiedliśmy na łóżku.
- Chcesz coś do picia, może sok? - spytałam.
- Tak. - powiedział.
Zeszłam na dół i nalałam sok do szklanki. W drodze do mojego pokoju zorientowałam się że nie mam przy sobie telefonu. Gdy weszłam na górę zobaczyłam Miłosza trzymającego mój telefon w ręce.
- Oddaj. - powiedziałam.
- Nie. - powiedział.
- Daj! - podniosłam głos.
- To daj buzi. - powiedział.
- Jak dasz telefon to ci dam. - powiedziałam.
- Nie to nie. - powiedział i zaczął uciekać z moim telefonem w dłoni.
Gdy dogoniłam Miłosza chwyciłam go i ładnie prosiłam.
- Daj. - powiedziałam i popatrzyłam mu w oczy.
Nagle Miłosz się o coś potknął i wylądowaliśmy na ziemi. Wyciągłam mu telefon z dłoni.
- Haha i co. - powiedziałam i pokazałam mu język.
Pomogłam mu wstać i zaczęliśmy się całować.
- Dobra chodź idziemy na tor. - powiedział Miłosz.
Szybko wyszliśmy z domu.
Natan POV
Zapukałem do drzwi. Otworzyła mi Angela. Jeju jak ona pięknie wygląda.
- Idziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała.
Chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę toru. Po drodze wstąpiliśmy na lody. Gdy już doszliśmy Mileny i Miłosza jeszcze nie było.
- To co jedziemy? - spytałem.
- Tak. - powiedziała Angela.
- To wsiadaj. - rzekłem.
Wsiedliśmy na motor i przejechaliśmy się parę razy. Nagle Angela siadła mi na kolanach i zaczęliśmy się całować, ale oczywiście przerwali nam Miłosz i Milena. Nie zwracając na nich uwagi wróciliśmy do pocałunku.
- Hej. - powiedzieliśmy razem z Angelą po skończonym pocałunku.
- Cześć. - usłyszeliśmy w odpowiedzi.
Na torze siedzieliśmy do 21.
- Dobra chowamy motory i wracamy do domu. - powiedziałem.
Gdy schowałem motor od razu podszedłem do Angeli i ruszyliśmy w kierunku jej domu. Już po paru minutach doszliśmy.
- Pa skarbie. - powiedziałem i pocałowałem Angele w czoło.
- Papa. - powiedziała.
Angela mocno się do mnie przytuliła.
- Kochanie muszę iść. - powiedziałem.
- Nie, nie musisz. - powiedziała i przytuliła się mocniej.
Jeju jaka ona jest słodka. Tak słodko się przytula. Podniosłem ją i zaniosłem do salonu.
- Pa misiu. - powiedziałem i pocałowałem ją w szyję.
- Ok pa. - powiedziała i przyciągnęła mnie do siebie na chwile.
Wyszedłem z jej domu i poszedłem do swojego.
Angela POV
Nie mogłam oderwać się od jego uścisku. W jego ramionach czuje się tak jak w raju. Wyszłam na górę do mojego pokoju przebrałam się w piżamę i zeszłam do salonu poczekać na brata. Miłosz przyszedł po 2 minutach. Zrobiliśmy sobie kakao i zaczęliśmy gadać o Natanie i o Mnie i o nim i Milenie. Potem jakoś usnęliśmy.
No i jest kolejny rozdział. Jak wam się podoba? Komentujcie bo to bardzo pomaga nam w pisaniu dalszych rozdziałów:)
piątek, 2 maja 2014
Rozdział 18
Natan POV
Na wf nie było Krystiana, nie dziwie mu się. Też nie chciałbym pokazywac się z limem pod okiem. Wf miną szybko. Gdy zadzwonił dzwonek ruszyliśmy w stronę szatni. Minąłem się z chłopakami z klasy Miłosza, którzy też wracali z wf.
-No nieźle Natan-krzykną jeden z nich
-Ale o co chodzi ?-pytam chociaż wiem o co chodzi
-No o Krystiana-odpowiedział kolejny
-Skąd o tym wiecie ?
-Trudno było nie zauważyc Krystiana z limem gdy wybiegał ze szkoły-zaczęli się śmiec
-A skąd ten pomysł że to ja ?
-Słyszeliśmy jak wydzierasz się na niego. Więc wiemy o co chodzi. To samo zrobiłbym gdyby wykręciłby mi taki numer-powiedział jakiś chłopak, którego kojarzę z widzenia
-Co do za zbiorowisko ? Już do szatni.-nale pojawił się Szpila, wuefista. Nikt go nie lubi. To taki mały gośc i do tego łysy.
-Widział to ktoś jeszcze ?-pytam szybko
-Nie, tylko my-odpowiedział ten sam chłopak.
-Nie mówcie nic Angeli, ok ?-mówię
-Nie ma sprawy, stary.-odpowiedzieli
-Czy ja nie wyraźnie mówię ?!-ja pier.... to on nadal tu jest ?
-Już idziemy.-powiedziałem
-Pogadamy później-rzucił chłopak. Kiwnąłem głową i ruszyłem w stronę szatni. Gdy się przebrałem i wyszedłem, Miłosz już na mnie czekał.
-Gdzie masz ?-pyta
-Na dole-odpowiadam
-Słuchaj, wiem że nie chcesz mówic o tym Angeli, ale pamiętaj: kłamstwo ma krótkie nogi-mówi. Fakt, ma rację.
-Wiem, ale boję się że mnie zostawi-odpowiadam, spuszczając głowę
-To Ty chyba jej nie znasz. Mogę się założyc że gdyby tylko zobaczyła Krystiana rozszarpała by go na strzępy-i znów ma racje. Angela nie należy do spokojnych, gdy ktoś zajdzie jej za skórę.
-Powiem jej-mówię-Lepiej żeby dowiedziała się ode mnie niż od kogoś innego
-I możesz miec to już za sobą-mówi i uśmiecha się. Podnoszę głowę i widzę Angele i Milenę oparte o murek. Też się uśmiecham.
-Jak tam ?-mówię gdy podchodzimy do nich. Przytulam się do Angeli i całuję ją namiętnie.
-Ok-odpowiada zarumieniona, uśmiecham się jeszcze bardziej.
-Słuchaj możemy porozmawiac-zaczynam poważniejąc
-Pewnie, ale czy coś się stało ?-pyta zaniepokojona
-Nie.. To znaczy tak-mówię- Chodzi o Krystiana.
-Co ? Po co mamy o nim rozmawiac ?-widzę że się denerwuje
-Spokojnie, po prostu chcę żebyś dowiedziała się tego ode mnie niż od kogoś innego-mówię, ale strasznie się boję jej reakcji
-Więc słucham-mówi zdenerwowana
-Po pierwsze, nie denerwuj się tak-mówię łapiąc ją za ręce- A po drugie, pobiłem go-wypaliłem, ale ulga. Uff...
-Co zrobiłeś ?!-pyta-Czyli te krzyki to nie był Szpila tylko Ty i Krystian ?
-Tak, wiem że nie powinienem. Ale gdy powiedział mi że chciał mi Cię odbic i że mu się podobasz, po prostu nie wytrzymałem. Przywaliłem mu.-Angela zrobiła to czego nigdy bym się nie spodziewał. Wzięła moją twarz w obie ręce i pocałowała. Zatkało mnie ale oddałem pocałunek
-Dziękuję-powiedziała gdy skończyliśmy. W odpowiedzi tylko się uśmiechnąłem. Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę murka, na którym Miłosz i Milena rozmawiali.
-Wszystko ok ?-zapytał Miłosz patrząc to na mnie to na Angele
-Tak-powiedziałem i objąłem Angela w talii
-To super. Mam pomysł-powiedział- Może pójdziemy dziś wieczorem na tor ?
-Z chęcią-powiedziała Angela. Ona zawsze jest chętna jeśli chodzi o motocykle. Tak samo jak ja, mama mówi że odziedziczyłem to po tacie.
-Pewnie-mówię
-Więc idziemy-mówi Milena, która do tej pory nic nie mówiła.
-O której ?-pyta Miłosz
-O 18 ?
-Mi pasuje-mówię
-Mi też-mówi Milena
-A Tobie ?-pytam Angeli
-Tak
-Tylko że ja idę wcześniej do Mileny, więc od niej pójdziemy prosto na tor-mówi Miłosz
-To ja przyjdę po Ciebie-szepcze Angeli do ucha, na co ona się rumieni i uśmiecha. W tej samej chwili dzwoni dzwonek. Na szczęście to ostatnia lekcja. Historia.
-Widzimy się przed szkołą-mówi Miłosz do Mileny i ją całuję
-Aha, Miłosz !-krzyczę gdy jest już na schodach. Podbiegam do niego- Po wiec temu wysokiemu chłopakowi co ze mną gadał koło szatni, jak on miał na imię ?
-Oliwier-odpowiada
-To po wiec mu że powiedziałem o tym Angeli-mówię
-Spoko-odpowiedział i ruszył na dół. Ja też ruszyłem do sali.
-Coś się stało ?-pyta mnie Angela gdy wchodzimy do sali
-Nie wszystko w porządku-odpowiadam jej i uśmiecham się- Usiądź sobie z Mileną, ja usiądę z Kacprem.
-Yhm-odwzajemnia uśmiech i rusza w stronę ławki, w której siedzi już Milena.
I jest 18 rozdział ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D Czekam na Wasze komentarze, to naprawdę motywuje do dalszej pracy ;3 Tak więc czekam i pozdrawiam ;*
PS. Przepraszam za błędy, nie chce mi się sprawdzac ;P Wiem, leń ze mnie xd
Na wf nie było Krystiana, nie dziwie mu się. Też nie chciałbym pokazywac się z limem pod okiem. Wf miną szybko. Gdy zadzwonił dzwonek ruszyliśmy w stronę szatni. Minąłem się z chłopakami z klasy Miłosza, którzy też wracali z wf.
-No nieźle Natan-krzykną jeden z nich
-Ale o co chodzi ?-pytam chociaż wiem o co chodzi
-No o Krystiana-odpowiedział kolejny
-Skąd o tym wiecie ?
-Trudno było nie zauważyc Krystiana z limem gdy wybiegał ze szkoły-zaczęli się śmiec
-A skąd ten pomysł że to ja ?
-Słyszeliśmy jak wydzierasz się na niego. Więc wiemy o co chodzi. To samo zrobiłbym gdyby wykręciłby mi taki numer-powiedział jakiś chłopak, którego kojarzę z widzenia
-Co do za zbiorowisko ? Już do szatni.-nale pojawił się Szpila, wuefista. Nikt go nie lubi. To taki mały gośc i do tego łysy.
-Widział to ktoś jeszcze ?-pytam szybko
-Nie, tylko my-odpowiedział ten sam chłopak.
-Nie mówcie nic Angeli, ok ?-mówię
-Nie ma sprawy, stary.-odpowiedzieli
-Czy ja nie wyraźnie mówię ?!-ja pier.... to on nadal tu jest ?
-Już idziemy.-powiedziałem
-Pogadamy później-rzucił chłopak. Kiwnąłem głową i ruszyłem w stronę szatni. Gdy się przebrałem i wyszedłem, Miłosz już na mnie czekał.
-Gdzie masz ?-pyta
-Na dole-odpowiadam
-Słuchaj, wiem że nie chcesz mówic o tym Angeli, ale pamiętaj: kłamstwo ma krótkie nogi-mówi. Fakt, ma rację.
-Wiem, ale boję się że mnie zostawi-odpowiadam, spuszczając głowę
-To Ty chyba jej nie znasz. Mogę się założyc że gdyby tylko zobaczyła Krystiana rozszarpała by go na strzępy-i znów ma racje. Angela nie należy do spokojnych, gdy ktoś zajdzie jej za skórę.
-Powiem jej-mówię-Lepiej żeby dowiedziała się ode mnie niż od kogoś innego
-I możesz miec to już za sobą-mówi i uśmiecha się. Podnoszę głowę i widzę Angele i Milenę oparte o murek. Też się uśmiecham.
-Jak tam ?-mówię gdy podchodzimy do nich. Przytulam się do Angeli i całuję ją namiętnie.
-Ok-odpowiada zarumieniona, uśmiecham się jeszcze bardziej.
-Słuchaj możemy porozmawiac-zaczynam poważniejąc
-Pewnie, ale czy coś się stało ?-pyta zaniepokojona
-Nie.. To znaczy tak-mówię- Chodzi o Krystiana.
-Co ? Po co mamy o nim rozmawiac ?-widzę że się denerwuje
-Spokojnie, po prostu chcę żebyś dowiedziała się tego ode mnie niż od kogoś innego-mówię, ale strasznie się boję jej reakcji
-Więc słucham-mówi zdenerwowana
-Po pierwsze, nie denerwuj się tak-mówię łapiąc ją za ręce- A po drugie, pobiłem go-wypaliłem, ale ulga. Uff...
-Co zrobiłeś ?!-pyta-Czyli te krzyki to nie był Szpila tylko Ty i Krystian ?
-Tak, wiem że nie powinienem. Ale gdy powiedział mi że chciał mi Cię odbic i że mu się podobasz, po prostu nie wytrzymałem. Przywaliłem mu.-Angela zrobiła to czego nigdy bym się nie spodziewał. Wzięła moją twarz w obie ręce i pocałowała. Zatkało mnie ale oddałem pocałunek
-Dziękuję-powiedziała gdy skończyliśmy. W odpowiedzi tylko się uśmiechnąłem. Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę murka, na którym Miłosz i Milena rozmawiali.
-Wszystko ok ?-zapytał Miłosz patrząc to na mnie to na Angele
-Tak-powiedziałem i objąłem Angela w talii
-To super. Mam pomysł-powiedział- Może pójdziemy dziś wieczorem na tor ?
-Z chęcią-powiedziała Angela. Ona zawsze jest chętna jeśli chodzi o motocykle. Tak samo jak ja, mama mówi że odziedziczyłem to po tacie.
-Pewnie-mówię
-Więc idziemy-mówi Milena, która do tej pory nic nie mówiła.
-O której ?-pyta Miłosz
-O 18 ?
-Mi pasuje-mówię
-Mi też-mówi Milena
-A Tobie ?-pytam Angeli
-Tak
-Tylko że ja idę wcześniej do Mileny, więc od niej pójdziemy prosto na tor-mówi Miłosz
-To ja przyjdę po Ciebie-szepcze Angeli do ucha, na co ona się rumieni i uśmiecha. W tej samej chwili dzwoni dzwonek. Na szczęście to ostatnia lekcja. Historia.
-Widzimy się przed szkołą-mówi Miłosz do Mileny i ją całuję
-Aha, Miłosz !-krzyczę gdy jest już na schodach. Podbiegam do niego- Po wiec temu wysokiemu chłopakowi co ze mną gadał koło szatni, jak on miał na imię ?
-Oliwier-odpowiada
-To po wiec mu że powiedziałem o tym Angeli-mówię
-Spoko-odpowiedział i ruszył na dół. Ja też ruszyłem do sali.
-Coś się stało ?-pyta mnie Angela gdy wchodzimy do sali
-Nie wszystko w porządku-odpowiadam jej i uśmiecham się- Usiądź sobie z Mileną, ja usiądę z Kacprem.
-Yhm-odwzajemnia uśmiech i rusza w stronę ławki, w której siedzi już Milena.
I jest 18 rozdział ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D Czekam na Wasze komentarze, to naprawdę motywuje do dalszej pracy ;3 Tak więc czekam i pozdrawiam ;*
PS. Przepraszam za błędy, nie chce mi się sprawdzac ;P Wiem, leń ze mnie xd
sobota, 26 kwietnia 2014
Rozdział 17 XD
Miłosz POV
Zeszliśmy na dół i skręciliśmy w lewo. Koło kantorka stał Krystian, widziałem jak w Natanie się gotuje gdy na niego patrzy. Rzuciliśmy plecaki do szatni i ruszyliśmy w stronę Krystiana. Natan chwycił go za bluzę i zaciągnął do kantorka. Poszedłem za nimi.
Angela POV
- Chodź idziemy do chłopaków. - ciągłam Milene.
- OK. - odpowiedziała i ruszyliśmy w stronę sal gimnastycznych.
Natan POV
Chwyciłem go i oparłem go o ścianę. Chciałem mu przywalić ale najpierw trzeba było o wszystko wypytać.
- Co to wszystko kurwa miło znaczyć? - wrzeszczałem.
- Puść mnie pedale. - droczył się.
- Sam jestes pedał, jak wszystko wytłumaczysz to cie puszcze. - powiedziałem z groźnym uśmiechem na twarzy.
- Wal się!! - wrzeszczał.
Miałem go walnąć już wystarczył tylko milimetr by moja pięść dotknęła jego obrzyliwej gęby.
Milena POV
Przechodziłam koło kantorka zatrzymałam się w progu gdy usłyszałam słowa "Wal się". Popatrzyłam do środka stał tam Miłosz i Natan trzymajacy przywartego do ściany Krystiana. Wszyscy patrzyli w moja stronę. Nagle podeszła Angela.
- Co się dzieje, kto tak krzyczy? - pyta zaniepokojona.
- To tylko Szpila darł się na piłkę bo nie chciała mu się napompować . - powiedziałam i szybko popchałam Angele w stronę korytarz żeby nic nie zobaczyła. Popatrzyłam na Natana on uśmiechnął się i wrócił do roboty.
Natan POV
- Czekaj wszystko ci wyjaśnię. - powiedział Krystian żeby ubronić się przed atakiem
- Gadaj.
- No więc Angela zawsze mi się podobała, ale ze z tobą chodziła to musiałem ją jakoś tobie odbić. - powiedział.
- A ta dziwka co mnie pocałowała? - spytałem.
- To moja kuzynka zapłaciłem jej żeby cię pocałowała. - rzekł.
Nie mogłem wytrzymać przyjebałem temu chujowi. Puściłem go i ruszyliśmy z Miłoszem w stronę szatni. Przebraliśmy się i poszliśmy na lekcje wf.
No i jest kolejna część :D Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :/
Zeszliśmy na dół i skręciliśmy w lewo. Koło kantorka stał Krystian, widziałem jak w Natanie się gotuje gdy na niego patrzy. Rzuciliśmy plecaki do szatni i ruszyliśmy w stronę Krystiana. Natan chwycił go za bluzę i zaciągnął do kantorka. Poszedłem za nimi.
Angela POV
- Chodź idziemy do chłopaków. - ciągłam Milene.
- OK. - odpowiedziała i ruszyliśmy w stronę sal gimnastycznych.
Natan POV
Chwyciłem go i oparłem go o ścianę. Chciałem mu przywalić ale najpierw trzeba było o wszystko wypytać.
- Co to wszystko kurwa miło znaczyć? - wrzeszczałem.
- Puść mnie pedale. - droczył się.
- Sam jestes pedał, jak wszystko wytłumaczysz to cie puszcze. - powiedziałem z groźnym uśmiechem na twarzy.
- Wal się!! - wrzeszczał.
Miałem go walnąć już wystarczył tylko milimetr by moja pięść dotknęła jego obrzyliwej gęby.
Milena POV
Przechodziłam koło kantorka zatrzymałam się w progu gdy usłyszałam słowa "Wal się". Popatrzyłam do środka stał tam Miłosz i Natan trzymajacy przywartego do ściany Krystiana. Wszyscy patrzyli w moja stronę. Nagle podeszła Angela.
- Co się dzieje, kto tak krzyczy? - pyta zaniepokojona.
- To tylko Szpila darł się na piłkę bo nie chciała mu się napompować . - powiedziałam i szybko popchałam Angele w stronę korytarz żeby nic nie zobaczyła. Popatrzyłam na Natana on uśmiechnął się i wrócił do roboty.
Natan POV
- Czekaj wszystko ci wyjaśnię. - powiedział Krystian żeby ubronić się przed atakiem
- Gadaj.
- No więc Angela zawsze mi się podobała, ale ze z tobą chodziła to musiałem ją jakoś tobie odbić. - powiedział.
- A ta dziwka co mnie pocałowała? - spytałem.
- To moja kuzynka zapłaciłem jej żeby cię pocałowała. - rzekł.
Nie mogłem wytrzymać przyjebałem temu chujowi. Puściłem go i ruszyliśmy z Miłoszem w stronę szatni. Przebraliśmy się i poszliśmy na lekcje wf.
No i jest kolejna część :D Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :/
sobota, 19 kwietnia 2014
Rozdział 16 *.*
Angela POV
-Dziękuję, do widzenia-mówię do sekretarki wychodząc z gabinetu dyrka.
-Do widzenia-odpowiada z uśmiechem i wraca do swojej pracy. Cholera ! Kto wpadł na pomysł żeby gabinet dyra był na samej górze i to jeszcze tam gdzie mają 1-4 klasy lekcję ?! Co chwila wpadał na mnie jakiś dzieciak. Gdy byłam na środkowym korytarzu odetchnęłam z ulgą, ale nie na długo. Zobaczyłam zbliżających się Milenę, Miłosza i Natana. Co ?! Chwila przecież Miłosz był tak na niego wkurzony, a teraz idzie koło niego ? Coś musiało się stać. Ale co ? Zobaczyłam że Natan coś do nich powiedział ale oni tylko pokiwali głowami i ruszyli w stronę parapetu. Cholera ! No chyba nie ! Jak oni tak mogą ? Gdy Natan był już blisko mnie odwróciłam się i chciał pójść w stronę toalet, ale podbiegł i chwycił mnie za nadgarstek.
-Zaczekaj-powiedział-Posłuchaj mnie
-Co mam słuchać ? Jak się lizałeś z tą dziwką nie mam zamiaru !-powiedziałam, a raczej krzyknęłam. Chciałam mu się wyrwać, ale trzymał mocno-Puść mnie-warknęłam. Czułam pod powiekami łzy. Nie, nie mogę się teraz rozkleić.
-Angela !-krzyknął- Do jasnej cholery ! Czemu nie dasz mi się wytłumaczyć ? Czemu nie posłuchasz mojej wersji ?
-W takim razie słucham-powiedziałam przez zęby. Zorientowałam się że większość osób na nas patrzy, ale mało mnie to interesowało.
- To Krystian wszystko wymyślił. To on zapłacił tej dziewczynie żeby...-nie dokończył
-Co ?! Jak to Krystian ? O czym ty w ogóle mówisz ?-O co tu w ogóle chodzi ? Ja pierdole...
-Daj mi dokończyć-powiedział spokojnie Natan- Najlepiej zacznę od początku. Gdy byłem w parku z psem myślałem o Tobie o nas.-gdy to powiedział poczułam dziwne ukłucie w sercu. Mimowolnie się uśmiechnęłam.- Pomyślałem że w końcu jesteśmy razem. Nawet nie wiesz jak długo na to czekałem. Nigdy bym Cię nie zdradził. Nigdy. Ale gdy podeszła do mnie ta dziewczyna i pocałowała mnie byłem w totalnym szoku. A gdy odeszła po prostu odeszła zamurowało mnie. Nie zorientowałem się o co chodzi, a Miłosz i Milena podeszli do mnie. Nie dali mi się nawet wytłumaczyć. Gdy odeszli wiedziałem że mogę Cię stracić-chwycił moją rękę- Gdy nie odbierałaś ode mnie telefonów byłem w totalnym dołku. Gdy Cię dziś zobaczyłem wiedziałem że muszę Cię odzyskać i dowiedzieć się kto za tym stoi. Gdy zobaczyłem Milenę że stoi sama bez Miłosza i Ciebie podszedłem. Chciałem się jej doradzić zapytać czy mi wierzy. Ale gdy zobaczyłem na kogo patrzy zagotowało się we mnie. Zobaczyłem że ten chuj Krystian rozmawia z tą dziewczyną. Poszliśmy za nimi pod salę gimnastyczną po drodze dołączył do nas Miłosz. Gdy podsłuchaliśmy o czym rozmawiają stało się wszystko jasne.-przerwał i czekał na moją reakcję. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale wiedziałam jedno wierzę Natanowi.
-An, on mówi prawdę-powiedział Miłosz. Ciekawe ile tu stali ?
-Wierzę mu-powiedziałam-Nat, przepraszam...
-Nie przepraszaj mnie. To ja Cię przepraszam-przerywał mi
-Ty za co ? To ja powinnam Cię przeprosić że Cię nie wysłuchałam że w ogóle nie chciałam Z Tobą rozmawiać-powiedziałam patrzą w te Jego niebieskie tęczówki.
-Właśnie ja też Cię przepraszam Natan-odezwał się Miłosz- Przepraszam że Cię w tedy uderzyłem.
-Co ?! Jak to "uderzyłem" ?-pytam przerażona
-No bo w tedy gdy zobaczyłem Natana i tę dziewczynę w parku wybuchłem i mu przywaliłem ale nie chciałem. Przepraszam Cię stary-mówi Miłosz.
-Jezu, nic Ci nie było ?-pytam Natana
-Nie nic-odpowiada z uśmiechem. Na szczęście wszyscy stracili zainteresowanie nami gdy Nat zaczął mówić o tej całej akcji.
-Kurwa, Nat słuchaj, kiedy masz lekcje z tym pedałem ?-pyta Miłek
-Teraz mamy razem chemie, a potem w-f-odpowiada. Widzę że o samo wspomnienie o Krystianie podnosi mu się ciśnienie. Nie dziwie mu się.
-Zrobimy tak-zaczął. Ale gdy przypomniał sobie że ja i Milena jesteśmy przerwał.
-Wiesz muszę iśc do kibla-mówi Nat.
-Ej ja chyba też-mówi Miłosz. Popatrzyłyśmy po sobie z Mileną, a zaraz na chłopaków-No co ? Jak Wy możecie chodzic razem do kibla to my też.-no fajnego mam brata. Wiem że chcą pójśc pogadac o Krystianie.
-Ok-mówi Milena no nwm jak ona ale ja już nie mogę i wybucham śmiechem, po chwili Milena się do mnie dołącza. Po chwili się opanowałyśmy.
-Usiądziesz ze mną na chemi ?-szepną mi na ucho gdy mieli już iść do kibla
-Yhm-uśmiechnęłam się
-Natan idziesz ?-krzykną Miłosz
-No już !
-Przepraszam Cię-powiedziałam do niego gdy już miał iść
-Ej, nie masz mnie za co przepraszać-wziął moją twarz w swoje dłonie i musną lekko moje usta i odszedł. Ale ja jestem głupia ! Czemu nie dałam mu się wytłumaczyć ?
-Z kim ja będę siedziec ?-pyta mnie Milena i od razu wybuchamy śmiechem.
-No nwm-odpowiadam z uśmiechem
-To nie fair że Miłosz jest od nas starszy !
-No trudno-mówię i ruszamy w stronę sali.
Natan POV
-Spadajcie stąd-mówię do jakiś chłopaków gdy wchodzimy do kibla
-Bo co ?-odpowiada jeden z nich. Widac że chce popisac się przed kolegami.
-Bo Cię o to ładnie proszę-warknąłem przyciskając go do ściany
-Nat, daj im spokój-mówi Miłosz odciągając mnie od niego
-Dobra-mówię i odwracam się do umywalek.
-Spadajcie-mówi Miłosz-Dobra czemu naskoczyłeś tak na tego chłopaka ?-pyta
-Po pierwsze nie będzie mi pyskował, a po drugie jestem wkurzony-odpowiadam zaciskając dłonie
-Ok. Słuchaj na chemii wytrzymaj nie zrób niczego głupiego. Chociaż wiem że nie będzie to łatwe. Po lekcji macie w-f tak ?-pyta na co ja kiwam głową- Więc obserwuj gdzie idzie, pewnie ja będę szedł z Tobą. Ale zaciągniemy go w stronę magazynów. Tam prawie nikt nie chodzi.-nawet to nie jest głupi pomysł- Dobra chodźmy do dziewczyn-dodaje i rusza w stronę wyjście, idę za nim.
-Zrobimy tak jak Ty mówisz -mówię gdy dochodzimy do dziewczyn.
-I jak tam ?-pyta Milena
-Super-odpowiada jej Miłosz po czym obejmuje ją.-Pójdziesz ze mną do sklepiku ?
-Pewnie.-odpowiada Milena-Chcecie coś ?
-Nie dzięki-odpowiadamy w tym samym momencie. Uśmiechnąłem się
-W takim razie my idziemy-mówi Miłosz. Opieram się o murek koło Angeli.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze że Cię odzyskałem-mówię i obejmuję ją w tali. Widzę że się lekko rumieni
-Natan, bardzo Cię przepra-mówi ale przerywam jej pocałunkiem.
-Czy już Ci nie mówiłem że nie masz mnie o co przepraszac ?-pytam gdy oderwałem się od niej.
-No tak ale...
-Żadnego ale, nie rozmawiajmy już o tym. Najważniejsze że Cię odzyskałem i to się teraz liczy. A teraz chodź na lekcje-mówię gdy słyszę dzwonek. Nie wiem jak ja wytrzymam, no przecież jak go zobaczę to mu nogi z dupy powyrywam ! Ale nie chcę żeby to wszystko widziała Angela, nie chce żeby widziała jak z kimś się biję. Gdy wchodzimy do sali już chuj tam siedzi. Angela zerka na mnie, a ja ledwo powstrzymuje się od podejścia do niego. Chwytam rękę Angeli i prowadzę ją do ławki. Widzę jak Krystian patrzy na nas. Pewnie się zastanawia czemu Angela siada ze mną że w ogóle ze mną rozmawia. Po chwili Milena wchodzi do klasy i siada przed nami.
-Dzień dobry-mówi wchodząca nauczycielka. No i zaczyna się nudna lekcja ale przynajmniej siedzę z Angelą. Nawet nie wie jak bardzo się ciesze że mi uwierzyła. Lekcja strasznie mi się dłużyła ale w końcu zadzwonił dzwonek. Gdy wyszliśmy z sali Miłosz już czekał.
-No to widzimy się na następnej lekcji-mówię do Angeli. Pocałowałem ją w policzek. Miłosz jeszcze coś mówił do Mileny więc złapałem go za ramię i odciągłem. Widziałem że Krystian wyszedł z sali jako pierwszy więc musieliśmy się pospieszyc.
-Ej ja nie odciągam Cię od Angeli gdy z nią rozmawiasz -mówi zły
-Kurwa, zamknij się i chodź !-powiedziałem i przyspieszyłem
-Wyluzuj-mówi Miłosz
-Jak mam się wyluzowac ? Myślałem że na lekcji wstanę i przyłożę temu kutasowi-mówię i zderzam się z jakimś chłopakiem.
-Uważaj jak łazisz !-krzyczy
-Patrz na siebie-mówię zaciskając ręce
-Natan daj spokój Angela na Ciebie patrzy, a po za tym podobno Ci się spieszy-mówi spokojnie Miłosz. Ma rację nie chcę żeby Angela coś takiego zobaczyła.
-Dobra, chodź-mówię i ruszam w stronę schodów.
A więc jest kolejny rozdział ! Macie taki długi ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D
-Dziękuję, do widzenia-mówię do sekretarki wychodząc z gabinetu dyrka.
-Do widzenia-odpowiada z uśmiechem i wraca do swojej pracy. Cholera ! Kto wpadł na pomysł żeby gabinet dyra był na samej górze i to jeszcze tam gdzie mają 1-4 klasy lekcję ?! Co chwila wpadał na mnie jakiś dzieciak. Gdy byłam na środkowym korytarzu odetchnęłam z ulgą, ale nie na długo. Zobaczyłam zbliżających się Milenę, Miłosza i Natana. Co ?! Chwila przecież Miłosz był tak na niego wkurzony, a teraz idzie koło niego ? Coś musiało się stać. Ale co ? Zobaczyłam że Natan coś do nich powiedział ale oni tylko pokiwali głowami i ruszyli w stronę parapetu. Cholera ! No chyba nie ! Jak oni tak mogą ? Gdy Natan był już blisko mnie odwróciłam się i chciał pójść w stronę toalet, ale podbiegł i chwycił mnie za nadgarstek.
-Zaczekaj-powiedział-Posłuchaj mnie
-Co mam słuchać ? Jak się lizałeś z tą dziwką nie mam zamiaru !-powiedziałam, a raczej krzyknęłam. Chciałam mu się wyrwać, ale trzymał mocno-Puść mnie-warknęłam. Czułam pod powiekami łzy. Nie, nie mogę się teraz rozkleić.
-Angela !-krzyknął- Do jasnej cholery ! Czemu nie dasz mi się wytłumaczyć ? Czemu nie posłuchasz mojej wersji ?
-W takim razie słucham-powiedziałam przez zęby. Zorientowałam się że większość osób na nas patrzy, ale mało mnie to interesowało.
- To Krystian wszystko wymyślił. To on zapłacił tej dziewczynie żeby...-nie dokończył
-Co ?! Jak to Krystian ? O czym ty w ogóle mówisz ?-O co tu w ogóle chodzi ? Ja pierdole...
-Daj mi dokończyć-powiedział spokojnie Natan- Najlepiej zacznę od początku. Gdy byłem w parku z psem myślałem o Tobie o nas.-gdy to powiedział poczułam dziwne ukłucie w sercu. Mimowolnie się uśmiechnęłam.- Pomyślałem że w końcu jesteśmy razem. Nawet nie wiesz jak długo na to czekałem. Nigdy bym Cię nie zdradził. Nigdy. Ale gdy podeszła do mnie ta dziewczyna i pocałowała mnie byłem w totalnym szoku. A gdy odeszła po prostu odeszła zamurowało mnie. Nie zorientowałem się o co chodzi, a Miłosz i Milena podeszli do mnie. Nie dali mi się nawet wytłumaczyć. Gdy odeszli wiedziałem że mogę Cię stracić-chwycił moją rękę- Gdy nie odbierałaś ode mnie telefonów byłem w totalnym dołku. Gdy Cię dziś zobaczyłem wiedziałem że muszę Cię odzyskać i dowiedzieć się kto za tym stoi. Gdy zobaczyłem Milenę że stoi sama bez Miłosza i Ciebie podszedłem. Chciałem się jej doradzić zapytać czy mi wierzy. Ale gdy zobaczyłem na kogo patrzy zagotowało się we mnie. Zobaczyłem że ten chuj Krystian rozmawia z tą dziewczyną. Poszliśmy za nimi pod salę gimnastyczną po drodze dołączył do nas Miłosz. Gdy podsłuchaliśmy o czym rozmawiają stało się wszystko jasne.-przerwał i czekał na moją reakcję. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale wiedziałam jedno wierzę Natanowi.
-An, on mówi prawdę-powiedział Miłosz. Ciekawe ile tu stali ?
-Wierzę mu-powiedziałam-Nat, przepraszam...
-Nie przepraszaj mnie. To ja Cię przepraszam-przerywał mi
-Ty za co ? To ja powinnam Cię przeprosić że Cię nie wysłuchałam że w ogóle nie chciałam Z Tobą rozmawiać-powiedziałam patrzą w te Jego niebieskie tęczówki.
-Właśnie ja też Cię przepraszam Natan-odezwał się Miłosz- Przepraszam że Cię w tedy uderzyłem.
-Co ?! Jak to "uderzyłem" ?-pytam przerażona
-No bo w tedy gdy zobaczyłem Natana i tę dziewczynę w parku wybuchłem i mu przywaliłem ale nie chciałem. Przepraszam Cię stary-mówi Miłosz.
-Jezu, nic Ci nie było ?-pytam Natana
-Nie nic-odpowiada z uśmiechem. Na szczęście wszyscy stracili zainteresowanie nami gdy Nat zaczął mówić o tej całej akcji.
-Kurwa, Nat słuchaj, kiedy masz lekcje z tym pedałem ?-pyta Miłek
-Teraz mamy razem chemie, a potem w-f-odpowiada. Widzę że o samo wspomnienie o Krystianie podnosi mu się ciśnienie. Nie dziwie mu się.
-Zrobimy tak-zaczął. Ale gdy przypomniał sobie że ja i Milena jesteśmy przerwał.
-Wiesz muszę iśc do kibla-mówi Nat.
-Ej ja chyba też-mówi Miłosz. Popatrzyłyśmy po sobie z Mileną, a zaraz na chłopaków-No co ? Jak Wy możecie chodzic razem do kibla to my też.-no fajnego mam brata. Wiem że chcą pójśc pogadac o Krystianie.
-Ok-mówi Milena no nwm jak ona ale ja już nie mogę i wybucham śmiechem, po chwili Milena się do mnie dołącza. Po chwili się opanowałyśmy.
-Usiądziesz ze mną na chemi ?-szepną mi na ucho gdy mieli już iść do kibla
-Yhm-uśmiechnęłam się
-Natan idziesz ?-krzykną Miłosz
-No już !
-Przepraszam Cię-powiedziałam do niego gdy już miał iść
-Ej, nie masz mnie za co przepraszać-wziął moją twarz w swoje dłonie i musną lekko moje usta i odszedł. Ale ja jestem głupia ! Czemu nie dałam mu się wytłumaczyć ?
-Z kim ja będę siedziec ?-pyta mnie Milena i od razu wybuchamy śmiechem.
-No nwm-odpowiadam z uśmiechem
-To nie fair że Miłosz jest od nas starszy !
-No trudno-mówię i ruszamy w stronę sali.
Natan POV
-Spadajcie stąd-mówię do jakiś chłopaków gdy wchodzimy do kibla
-Bo co ?-odpowiada jeden z nich. Widac że chce popisac się przed kolegami.
-Bo Cię o to ładnie proszę-warknąłem przyciskając go do ściany
-Nat, daj im spokój-mówi Miłosz odciągając mnie od niego
-Dobra-mówię i odwracam się do umywalek.
-Spadajcie-mówi Miłosz-Dobra czemu naskoczyłeś tak na tego chłopaka ?-pyta
-Po pierwsze nie będzie mi pyskował, a po drugie jestem wkurzony-odpowiadam zaciskając dłonie
-Ok. Słuchaj na chemii wytrzymaj nie zrób niczego głupiego. Chociaż wiem że nie będzie to łatwe. Po lekcji macie w-f tak ?-pyta na co ja kiwam głową- Więc obserwuj gdzie idzie, pewnie ja będę szedł z Tobą. Ale zaciągniemy go w stronę magazynów. Tam prawie nikt nie chodzi.-nawet to nie jest głupi pomysł- Dobra chodźmy do dziewczyn-dodaje i rusza w stronę wyjście, idę za nim.
-Zrobimy tak jak Ty mówisz -mówię gdy dochodzimy do dziewczyn.
-I jak tam ?-pyta Milena
-Super-odpowiada jej Miłosz po czym obejmuje ją.-Pójdziesz ze mną do sklepiku ?
-Pewnie.-odpowiada Milena-Chcecie coś ?
-Nie dzięki-odpowiadamy w tym samym momencie. Uśmiechnąłem się
-W takim razie my idziemy-mówi Miłosz. Opieram się o murek koło Angeli.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze że Cię odzyskałem-mówię i obejmuję ją w tali. Widzę że się lekko rumieni
-Natan, bardzo Cię przepra-mówi ale przerywam jej pocałunkiem.
-Czy już Ci nie mówiłem że nie masz mnie o co przepraszac ?-pytam gdy oderwałem się od niej.
-No tak ale...
-Żadnego ale, nie rozmawiajmy już o tym. Najważniejsze że Cię odzyskałem i to się teraz liczy. A teraz chodź na lekcje-mówię gdy słyszę dzwonek. Nie wiem jak ja wytrzymam, no przecież jak go zobaczę to mu nogi z dupy powyrywam ! Ale nie chcę żeby to wszystko widziała Angela, nie chce żeby widziała jak z kimś się biję. Gdy wchodzimy do sali już chuj tam siedzi. Angela zerka na mnie, a ja ledwo powstrzymuje się od podejścia do niego. Chwytam rękę Angeli i prowadzę ją do ławki. Widzę jak Krystian patrzy na nas. Pewnie się zastanawia czemu Angela siada ze mną że w ogóle ze mną rozmawia. Po chwili Milena wchodzi do klasy i siada przed nami.
-Dzień dobry-mówi wchodząca nauczycielka. No i zaczyna się nudna lekcja ale przynajmniej siedzę z Angelą. Nawet nie wie jak bardzo się ciesze że mi uwierzyła. Lekcja strasznie mi się dłużyła ale w końcu zadzwonił dzwonek. Gdy wyszliśmy z sali Miłosz już czekał.
-No to widzimy się na następnej lekcji-mówię do Angeli. Pocałowałem ją w policzek. Miłosz jeszcze coś mówił do Mileny więc złapałem go za ramię i odciągłem. Widziałem że Krystian wyszedł z sali jako pierwszy więc musieliśmy się pospieszyc.
-Ej ja nie odciągam Cię od Angeli gdy z nią rozmawiasz -mówi zły
-Kurwa, zamknij się i chodź !-powiedziałem i przyspieszyłem
-Wyluzuj-mówi Miłosz
-Jak mam się wyluzowac ? Myślałem że na lekcji wstanę i przyłożę temu kutasowi-mówię i zderzam się z jakimś chłopakiem.
-Uważaj jak łazisz !-krzyczy
-Patrz na siebie-mówię zaciskając ręce
-Natan daj spokój Angela na Ciebie patrzy, a po za tym podobno Ci się spieszy-mówi spokojnie Miłosz. Ma rację nie chcę żeby Angela coś takiego zobaczyła.
-Dobra, chodź-mówię i ruszam w stronę schodów.
A więc jest kolejny rozdział ! Macie taki długi ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D
Wesołych !
Z okazji Świąt Wielkanocnych, chciałybyśmy życzyc Wam szczęśliwych chwil spędzonych w gronie najbliższych i wszystkiego dobrego ;D A i oczywiście mokrego dyngusa ;3
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Rozdział 15 ;*
Milena POV
Nagle Miłosz szybko się zerwał i poszedł.
- Słuchaj Angela nie że coś... ale nie sądzę żeby Natan cię zdradzał. - powiedziałam.
Nagle zapadło milczenie. Ale po minucie Angela się odezwała.
- Słuchaj mam pytanie. - powiedziała i spojrzała w moją stronę.
- Tak.
- Możesz u mnie nocować? - spytała.
- OK a twoi rodzice się zgodzą? - spytałam.
- Chodź spytamy się. - powiedziała.
Zeszliśmy po schodach i poszliśmy w kierunku kuchni. Akurat Miłosz tam był. Nie zwracając na niego uwagi podeszliśmy do mamy Angeli.
- Mamo. - wołała Angela.
- Tak skarbie? - spytała.
- Bo jest taka sprawa... - ciągła.
- Tak.
- Może Milena zostać na noc? - spytała.
- Może ale będziecie sami w domu bo my z tatą idziemy na noc do pracy. - powiedziała a my odetchnęliśmy z ulgą.
I wtedy spojrzałam na Miłosza, na jego twarzy widniał mały uśmieszek.
- Chodź idziemy teraz spytać się twoich rodziców czy możesz zostać na noc. - rzuciła w moją stronę.
Ubraliśmy buty i szybko wyszliśmy z jej domu.
* W domu Mileny *
Weszliśmy do środka.
- Mamo. - zaczęłam.
- Tak.
- Mogłabym zostać u Angeli na noc? - spytałam.
- Możesz. - powiedziała.
Staliśmy z Angelą jak wryte. Moi rodzice nigdy by nie pozwolili mi nocować u kogoś i to jeszcze jak mam w następny dzień szkołę. Ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
- Udało się. - krzyknęła Angela i przytuliła się do mnie.
- Łał nie poznaje ich. - rzekłam.
Zaczęłam się pakować. Gdy spakowałam się szybko ubraliśmy się i wyszliśmy z mojego domu.
- Łał nieźle znosisz tom zdradę. - powiedziałam i zaraz żałowałam tego.
Angela posmutniała.
- Po prostu o tym nie myślę. - rzekła.
Przez resztę drogi Angela i ja milczałyśmy. Gdy doszliśmy weszliśmy do środka ale jej rodziców już nie było.
- To co robimy? - spytałam.
- Może chodźmy do mojego pokoju odłożyć twoje rzeczy. - powiedziała.
- OK. - rzekłam.
Weszliśmy do jej pokoju odłożyłam rzeczy i poszliśmy na dół do holu.
- Chcesz coś do picia. - spytała Angela.
- Tak. - powiedziałam.
- Tymbark? - spytała z uśmiechem.
- Yhym.
Poszła do kuchni a ja zostałam sama. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
- I co zostajesz? - spytał Miłosz gdy już zszedł po schodach.
- Tak. - odpowiedziałam mu.
On tylko się uśmiechnął i usiadł obok mnie. Nagle przyszła Angela.
- Proszę. - powiedziała niosąc soki i kładąc jeden przede mną.
Usiadła obok mnie.
- To co robimy. - usłyszałam głos Miłosza.
- Nie wiem. - odezwałam się.
- A ja wiem oglądniemy film. - powiedziała Angela.
- Jaki? - spytałam.
- Horror, kto jest za? - spytała.
- Ok. - rzucił Miłosz.
- Przeciw. - krzyknęłam.
- Jeden głos przeciw dwa za więc oglądamy horror. - powiedziała Angela.
- Ok niech wam będzie. - powiedziałam.
- Milena idź z Miłoszem po popcorn i picie a ja idę włączyć film. - powiedziała i poszła na górę.
Ja z Miłoszem poszliśmy do kuchni po przekąski.
- Nie lubisz horrorów? - spytał.
- Jak widać nie. - odpowiedziałam mu z grymasem na twarzy.
- Coś taka cięta? - spytał.
- Normalna. - odpowiedziałam wyciągając sok i popcorn z szafki.
Nagle Miłosz przytulił mnie od tytłut i położył głowę na moim ramieniu.
- Co chcesz? - spytałam.
- Przytulić się do ciebie. - odpowiedział.
Odwróciłam się w jego stronę. Popatrzyłam na niego.
- Masz. - powiedziałam podając mu sok.
- OK. - odpowiedział nagle chwycił mnie i zaczął całować.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na górę do pokoju.
- OK oglądamy? - spytała Angela jak zobaczyła nas.
- Tak. - odpowiedzieliśmy razem.
Oglądaliśmy "Klątwę". Zza oknami było ciemno więc bardziej się bałam. Położyliśmy się wszyscy na łóżku żeby było nam wygodniej. (Ja oczywiście po środku bo najbardziej się bałam). Oglądaliśmy ale w środku filmu zasnęłam. Obudziłam się rano o 5:00 poczułam jak coś na mnie wisi, odwróciłam się i zobaczyłam jak Miłosz się do mnie przytula. Wtuliłam się w niego i zaraz zrobiło mi się ciepło nagle zasnęłam. Obudził mnie budzik. Wszyscy się zerwaliśmy na równe nogi i zaczęliśmy się szykować do szkoły. Miłosz wyrobił się w 5 minut.
- Dziewczyny szybciej. - pospieszał nas Miłosz.
- Już! - odpowiedziałyśmy razem.
Szybko zeszliśmy na dół.
- Chcecie coś do jedzenia? - spytał się Miłosz.- Bo zrobiłem tosty może być?
- Jasne. - odpowiedziałam.
Ziedliśmy i poszliśmy umyć zęby. Chwyciliśmy za plecaki i wyszliśmy z domu w progu mineliśmy rodziców Angeli i Miłosza. Gdy wchodziliśmy po schodach do szkoły podleciał do nas Natan.
- Angela proszę poczekaj! - krzyczał Natan.
Angela tylko na niego spojrzała i weszła do środka. Weszliśmy z Angelą do szatni powiesiłyśmy kurtki przebraliśmy buty i poszliśmy pod klasę. Pod klasą spacerował Natan.
- Angela proszę posłuchaj mnie. - prosił.
Popatrzyłam na niego widać że dałby wszystko żeby odzyskać Angele.
- Chodź. - powiedziałam Angeli gdy usłyszałam dzwonek.
Lekcja minęła jak lekcja po za tym że Natan cały czas gapił się na Angele.
Wyszłam na przerwę Angela poszła do dyrektora po dokumenty. Ja tym czasem podeszłam do drzwi wejściowych. A w nich stała ta dziewczyna, która pocałowała Natana. Nagle poczułam na szyi
ciepły oddech. Odwruciłam głowę a tam stał Natan.
- To ona. - powiedziałam.
- Tak. - odpowiedział - wierzysz mi?
Nagle do dziewczyny podszedł Krystian.
- Teraz tak. - odpowiedziałam mu.
- Chodź za nimi. - powiedział.
- OK. - rzekłam.
Szliśmy za nimi. Nagle podszedł do nas Miłosz.
- Co tu jest grane? - spytał.
- Chodź. - powiedziałam mu.
Doszliśmy pod sale gimnastyczną. Dziewczyna i Krystian weszli do sali i zostawili uchylone drzwi. Stanęłam koło drzwi i słuchałam o czym muwią.
- Gdzie kasa? - pytała dziewczyna.
- Zrobiłaś to o co cię prosiłem? - pytał Krystian.
- Pocałowałam go bez problemu. - powiedziała. - Daj hajs.
- Masz. - powiedział.
Szybko odsunęłam się od drzwi.
- Chodźcie musimy powiadomić o tym Angele. - rzuciłam i poszliśmy.
I jest kolejny rozdział.
Nagle Miłosz szybko się zerwał i poszedł.
- Słuchaj Angela nie że coś... ale nie sądzę żeby Natan cię zdradzał. - powiedziałam.
Nagle zapadło milczenie. Ale po minucie Angela się odezwała.
- Słuchaj mam pytanie. - powiedziała i spojrzała w moją stronę.
- Tak.
- Możesz u mnie nocować? - spytała.
- OK a twoi rodzice się zgodzą? - spytałam.
- Chodź spytamy się. - powiedziała.
Zeszliśmy po schodach i poszliśmy w kierunku kuchni. Akurat Miłosz tam był. Nie zwracając na niego uwagi podeszliśmy do mamy Angeli.
- Mamo. - wołała Angela.
- Tak skarbie? - spytała.
- Bo jest taka sprawa... - ciągła.
- Tak.
- Może Milena zostać na noc? - spytała.
- Może ale będziecie sami w domu bo my z tatą idziemy na noc do pracy. - powiedziała a my odetchnęliśmy z ulgą.
I wtedy spojrzałam na Miłosza, na jego twarzy widniał mały uśmieszek.
- Chodź idziemy teraz spytać się twoich rodziców czy możesz zostać na noc. - rzuciła w moją stronę.
Ubraliśmy buty i szybko wyszliśmy z jej domu.
* W domu Mileny *
Weszliśmy do środka.
- Mamo. - zaczęłam.
- Tak.
- Mogłabym zostać u Angeli na noc? - spytałam.
- Możesz. - powiedziała.
Staliśmy z Angelą jak wryte. Moi rodzice nigdy by nie pozwolili mi nocować u kogoś i to jeszcze jak mam w następny dzień szkołę. Ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
- Udało się. - krzyknęła Angela i przytuliła się do mnie.
- Łał nie poznaje ich. - rzekłam.
Zaczęłam się pakować. Gdy spakowałam się szybko ubraliśmy się i wyszliśmy z mojego domu.
- Łał nieźle znosisz tom zdradę. - powiedziałam i zaraz żałowałam tego.
Angela posmutniała.
- Po prostu o tym nie myślę. - rzekła.
Przez resztę drogi Angela i ja milczałyśmy. Gdy doszliśmy weszliśmy do środka ale jej rodziców już nie było.
- To co robimy? - spytałam.
- Może chodźmy do mojego pokoju odłożyć twoje rzeczy. - powiedziała.
- OK. - rzekłam.
Weszliśmy do jej pokoju odłożyłam rzeczy i poszliśmy na dół do holu.
- Chcesz coś do picia. - spytała Angela.
- Tak. - powiedziałam.
- Tymbark? - spytała z uśmiechem.
- Yhym.
Poszła do kuchni a ja zostałam sama. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
- I co zostajesz? - spytał Miłosz gdy już zszedł po schodach.
- Tak. - odpowiedziałam mu.
On tylko się uśmiechnął i usiadł obok mnie. Nagle przyszła Angela.
- Proszę. - powiedziała niosąc soki i kładąc jeden przede mną.
Usiadła obok mnie.
- To co robimy. - usłyszałam głos Miłosza.
- Nie wiem. - odezwałam się.
- A ja wiem oglądniemy film. - powiedziała Angela.
- Jaki? - spytałam.
- Horror, kto jest za? - spytała.
- Ok. - rzucił Miłosz.
- Przeciw. - krzyknęłam.
- Jeden głos przeciw dwa za więc oglądamy horror. - powiedziała Angela.
- Ok niech wam będzie. - powiedziałam.
- Milena idź z Miłoszem po popcorn i picie a ja idę włączyć film. - powiedziała i poszła na górę.
Ja z Miłoszem poszliśmy do kuchni po przekąski.
- Nie lubisz horrorów? - spytał.
- Jak widać nie. - odpowiedziałam mu z grymasem na twarzy.
- Coś taka cięta? - spytał.
- Normalna. - odpowiedziałam wyciągając sok i popcorn z szafki.
Nagle Miłosz przytulił mnie od tytłut i położył głowę na moim ramieniu.
- Co chcesz? - spytałam.
- Przytulić się do ciebie. - odpowiedział.
Odwróciłam się w jego stronę. Popatrzyłam na niego.
- Masz. - powiedziałam podając mu sok.
- OK. - odpowiedział nagle chwycił mnie i zaczął całować.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na górę do pokoju.
- OK oglądamy? - spytała Angela jak zobaczyła nas.
- Tak. - odpowiedzieliśmy razem.
Oglądaliśmy "Klątwę". Zza oknami było ciemno więc bardziej się bałam. Położyliśmy się wszyscy na łóżku żeby było nam wygodniej. (Ja oczywiście po środku bo najbardziej się bałam). Oglądaliśmy ale w środku filmu zasnęłam. Obudziłam się rano o 5:00 poczułam jak coś na mnie wisi, odwróciłam się i zobaczyłam jak Miłosz się do mnie przytula. Wtuliłam się w niego i zaraz zrobiło mi się ciepło nagle zasnęłam. Obudził mnie budzik. Wszyscy się zerwaliśmy na równe nogi i zaczęliśmy się szykować do szkoły. Miłosz wyrobił się w 5 minut.
- Dziewczyny szybciej. - pospieszał nas Miłosz.
- Już! - odpowiedziałyśmy razem.
Szybko zeszliśmy na dół.
- Chcecie coś do jedzenia? - spytał się Miłosz.- Bo zrobiłem tosty może być?
- Jasne. - odpowiedziałam.
Ziedliśmy i poszliśmy umyć zęby. Chwyciliśmy za plecaki i wyszliśmy z domu w progu mineliśmy rodziców Angeli i Miłosza. Gdy wchodziliśmy po schodach do szkoły podleciał do nas Natan.
- Angela proszę poczekaj! - krzyczał Natan.
Angela tylko na niego spojrzała i weszła do środka. Weszliśmy z Angelą do szatni powiesiłyśmy kurtki przebraliśmy buty i poszliśmy pod klasę. Pod klasą spacerował Natan.
- Angela proszę posłuchaj mnie. - prosił.
Popatrzyłam na niego widać że dałby wszystko żeby odzyskać Angele.
- Chodź. - powiedziałam Angeli gdy usłyszałam dzwonek.
Lekcja minęła jak lekcja po za tym że Natan cały czas gapił się na Angele.
Wyszłam na przerwę Angela poszła do dyrektora po dokumenty. Ja tym czasem podeszłam do drzwi wejściowych. A w nich stała ta dziewczyna, która pocałowała Natana. Nagle poczułam na szyi
ciepły oddech. Odwruciłam głowę a tam stał Natan.
- To ona. - powiedziałam.
- Tak. - odpowiedział - wierzysz mi?
Nagle do dziewczyny podszedł Krystian.
- Teraz tak. - odpowiedziałam mu.
- Chodź za nimi. - powiedział.
- OK. - rzekłam.
Szliśmy za nimi. Nagle podszedł do nas Miłosz.
- Co tu jest grane? - spytał.
- Chodź. - powiedziałam mu.
Doszliśmy pod sale gimnastyczną. Dziewczyna i Krystian weszli do sali i zostawili uchylone drzwi. Stanęłam koło drzwi i słuchałam o czym muwią.
- Gdzie kasa? - pytała dziewczyna.
- Zrobiłaś to o co cię prosiłem? - pytał Krystian.
- Pocałowałam go bez problemu. - powiedziała. - Daj hajs.
- Masz. - powiedział.
Szybko odsunęłam się od drzwi.
- Chodźcie musimy powiadomić o tym Angele. - rzuciłam i poszliśmy.
I jest kolejny rozdział.
czwartek, 10 kwietnia 2014
Rozdział 14 ;D
Miłosz POV
-Dzień dobry-mówi ponuro Milena do moich rodziców
-A dzień dobry Milenko-odpowiada moja mama-Coś się stało macie jakieś ponure miny ?
-Nie, nic się nie stało mamo-odpowiadam z wymuszonym uśmiechem-Gdzie jest Angela ?
-Na górze w swoim pokoju-odpowiada po czym idzie do kuchni
-Dobra choc-mówię do Mileny. Gdy wchodziliśmy po schodach Milena się potknęła, a ja ją złapałem, uśmiechnąłem się pod nosem.
-Dzięki-mówi trochę speszona
-Nie ma za co-odpowiadam jej uśmiechając się. Ale bym ją teraz pocałował. Nie ! O czym ja myślę ?! Cholera ! Teraz ja się potknąłem.
-Uważaj-mówi uśmiechając się do mnie Milena. Odpowiedziałem jej tym samym (o uśmiech chodzi xd)-Ty jej mówisz, czy ja ?-pyta, na co ja od razu poważnieje.
-No nie wiem-odpowiadam gdy stoimy przed jej drzwiami
-Powiemy jej razem-mówi i puka
-Proszę-słyszę jej głos-Hej Wam ! Co tam ?-pyta z uśmiechem
-No nic a u Ciebie ?-odpowiada jej Milena
-Dobrze... Co macie takie miny ?
-An, posłuchaj-zaczynam-Widzieliśmy Natana w parku...-mówię ostrożnie
-No właśnie mi mówił że idzie na spacer z psem-mówi An
-Ale nie o to chodzi. Widzieliśmy Natana jak się całował z jakąś dziewczyną-gdy sobie to przypominam zaciskam pięści
-Co ?! Jak to...-głos jej się załamał
-Posłuchaj-mówi Milena podchodząc do niej i przytulając ją- To Krystian napisał mi że Natan Cię zdradza. Chyba pomylił numery, ale wracając do tematu. Napisał mi że byśmy poszli do parku. Więc tam poszliśmy. Zobaczyliśmy jak Natan spaceruje z psem gdy podchodzi do niego jakaś dziewczyna, całuje i odchodzi. Gdy do niego podeszliśmy zaczął mówic że nie wie kto to był.-dobrze że ominęła to że go uderzyłem
-To nie możliwe-kiwa głową Angela-Prze...-nie dokończyła, ponieważ ktoś zadzwonił na jej telefon- To Natan.
-Daj mi-mówię, ale gdy widzę wzrok Mileny od razu rezygnuję-Zresztą nie ważne
-Nie będę odbierac-mówi An i rzuciła telefon na łóżko.
No i jest kolejny rozdział. Przepraszam że taki krótki ale piszę na szybkiego żeby go jeszcze dziś dodac ;3
Następny rozdział napisze Nikola. Ja nie pisałam przez jakiś czas rozdziałów, ponieważ nie miałam czasu.
Nie będę się tu rozpisywac. No to ten, miłego czytania życzę ;)
środa, 9 kwietnia 2014
Rozdział 13
Milena POV
Gdy doszliśmy zauważyliśmy Natana spacerującego z psem na smyczy. Chodziliśmy tak żeby nas nie zauważył.
- Nie widzę żeb... - Miłosz nie dokończył kiedy zobaczyliśmy jak jakaś dziewczyna podchodzi do Natana, pocałowała go namiętnie i szybko poszła. Widziałam jak w Miłoszu już się gotowało, a Natan stał jak wryty. Nagle Miłosz zaczął iść w stronę Natana.
- Miłosz stój! - wrzeszczałam do niego.
- Nie, nie będę pozwalał temu durniowi żeby tak traktował moją siostrę - odpowiedział z wyrzutami.
Nagle Miłosz znalazł się koło Natana. Szybko do nich podbiegłam.
- Co to miało być ? - wrzeszczał Miłosz.
- Nie wiem, to ona podeszła do mnie i zaczęła mnie całować. - odpowiedział mu na pytanie.
- Już ci wierze. - krzyknął i walnął go z całej siły w brzuch.
Natan zaczął skręcać się z bólu aż wypuścił smycz i pies zaczął biec w stronę bloków.
- Uspokój się ja nie chciałem żeby mnie całowała, nawet jej nie znam! - tłumaczył mu trzymając się za brzuch.
- Taaa. - powiedział Miłosz chcąc mu jeszcze raz przyłożyć, ale szybko złapałam go za rękę.
- Milena! - powiedział głośno patrząc na mnie.
- Miłosz, to nie najlepszy sposób na rozwiązanie tej sytuacji. - tłumaczyłam mu.
- Może i tak. - powiedział. - Ale należy mu się !
- Choć. - powiedziałam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu, żeby szybko poinformować o tym Angele.
- Przepraszam. - powiedział nagle do mnie.
- Za to że go pobiłeś. - powiedziałam zdziwiona. - Należało mu się. - dodałam spoglądając na niego.
- Nie za to. - powiedział.
- To za co ? - spytałam zdziwiona.
Nagle zatrzymał się chwycił mnie w pasie popatrzył głęboko w oczy i powiedział:
- Za to że na ciebie krzyknąłem. - rzekł.
- A too. - Powiedziałam z uśmiechem. - Nic się nie stało.
Miłosz zaczął się do mnie zbliżać. Jego usta zetknęły się z moimi i zaczęliśmy się całować.
- To co idziemy? - spytał gdy skończyliśmy się całować.
- Tak i to szybko. - rzekłam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu. Gdy weszliśmy Angela już tam była.
Przepraszam że takie krótkie ale nie miałam dziś dość czasu.
Gdy doszliśmy zauważyliśmy Natana spacerującego z psem na smyczy. Chodziliśmy tak żeby nas nie zauważył.
- Nie widzę żeb... - Miłosz nie dokończył kiedy zobaczyliśmy jak jakaś dziewczyna podchodzi do Natana, pocałowała go namiętnie i szybko poszła. Widziałam jak w Miłoszu już się gotowało, a Natan stał jak wryty. Nagle Miłosz zaczął iść w stronę Natana.
- Miłosz stój! - wrzeszczałam do niego.
- Nie, nie będę pozwalał temu durniowi żeby tak traktował moją siostrę - odpowiedział z wyrzutami.
Nagle Miłosz znalazł się koło Natana. Szybko do nich podbiegłam.
- Co to miało być ? - wrzeszczał Miłosz.
- Nie wiem, to ona podeszła do mnie i zaczęła mnie całować. - odpowiedział mu na pytanie.
- Już ci wierze. - krzyknął i walnął go z całej siły w brzuch.
Natan zaczął skręcać się z bólu aż wypuścił smycz i pies zaczął biec w stronę bloków.
- Uspokój się ja nie chciałem żeby mnie całowała, nawet jej nie znam! - tłumaczył mu trzymając się za brzuch.
- Taaa. - powiedział Miłosz chcąc mu jeszcze raz przyłożyć, ale szybko złapałam go za rękę.
- Milena! - powiedział głośno patrząc na mnie.
- Miłosz, to nie najlepszy sposób na rozwiązanie tej sytuacji. - tłumaczyłam mu.
- Może i tak. - powiedział. - Ale należy mu się !
- Choć. - powiedziałam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu, żeby szybko poinformować o tym Angele.
- Przepraszam. - powiedział nagle do mnie.
- Za to że go pobiłeś. - powiedziałam zdziwiona. - Należało mu się. - dodałam spoglądając na niego.
- Nie za to. - powiedział.
- To za co ? - spytałam zdziwiona.
Nagle zatrzymał się chwycił mnie w pasie popatrzył głęboko w oczy i powiedział:
- Za to że na ciebie krzyknąłem. - rzekł.
- A too. - Powiedziałam z uśmiechem. - Nic się nie stało.
Miłosz zaczął się do mnie zbliżać. Jego usta zetknęły się z moimi i zaczęliśmy się całować.
- To co idziemy? - spytał gdy skończyliśmy się całować.
- Tak i to szybko. - rzekłam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu. Gdy weszliśmy Angela już tam była.
Przepraszam że takie krótkie ale nie miałam dziś dość czasu.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Rozdział 12
Milena POV
Wstałam o 8:30 szybko zrobiłam sobie kanapki, zjadłam i zaczęłam się ubierać. Ubrałam czerwone rurki i kremową bluzę z kapturem. Umyłam zęby i szybko wyszłam z domu. W drodze do domu Angeli cały czas myślałam o jej bracie Miłoszu, wspominałam sobie wczorajszy dzień jak odprowadził mnie do domu i całowaliśmy się pod bramom. Nacisnęłam dzwonek i nagle w drzwiach pojawił się Miłosz.
- Hej Milena - powiedział uśmiechając się do mnie.
- Hej - odpowiedziałam mu - Jest Angela?
- Nie ma jej - odpowiedział zmartwiony że nie przyszłam do niego tylko do Angeli.
- A gdzie jest ? - spytałam.
- Poszła z rodzicami na zakupy - powiedział - Wejdź zaczekasz tutaj na nią - dodał szybko widząc że się odwracam.
- OK - rzuciłam.
Weszłam do środka, Miłosz zamknął drzwi i poszliśmy do salonu. Usiadłam na kanapie a on zaraz obok mnie.
- Chcesz coś do picia? - zapytał.
-Nie dzięki - odpowiedziałam. Nagle zapadło milczenie, patrzyłam się gdziekolwiek tylko nie na niego, ale wiedziałam że on się na mnie patrzy, ponieważ cały czas czułam na sobie jego wzrok. Nagle złapał mnie za ramiona i zaczął mnie całować. Gdy skończyliśmy się całować przytulił mnie mocno i siedzieliśmy tak wtuleni w siebie. Nagle przyszedł mi SMS od Krystiana.
- Natan cię zdradza - napisał mi.
- Proszę... - odpisałam mu.
Odpisał:
- Powiedz Angeli że Natan ją zdradza - napisał.
- Acha akurat ci uwierzę - odpisałam mu.
- OK to idź do parku i sama sobie zobaczysz.
- OK.
- Widziałeś to - spytałam Miłosza.
- Tak widziałem, myślisz że on ją zdradza? - zapytał mnie.
- Nie wiem - odpowiedziałam mu - Może pójdziemy do tego parku? - spytałam.
- Dobra - powiedział.
Wyszliśmy z domu. Miłosz zamknął drzwi i ruszyliśmy w stronę parku.
No i jest kolejna część :) Ja napisałam ten rozdział ponieważ Dagmara nie miała czasu. Komentujcie ;)
Wstałam o 8:30 szybko zrobiłam sobie kanapki, zjadłam i zaczęłam się ubierać. Ubrałam czerwone rurki i kremową bluzę z kapturem. Umyłam zęby i szybko wyszłam z domu. W drodze do domu Angeli cały czas myślałam o jej bracie Miłoszu, wspominałam sobie wczorajszy dzień jak odprowadził mnie do domu i całowaliśmy się pod bramom. Nacisnęłam dzwonek i nagle w drzwiach pojawił się Miłosz.
- Hej Milena - powiedział uśmiechając się do mnie.
- Hej - odpowiedziałam mu - Jest Angela?
- Nie ma jej - odpowiedział zmartwiony że nie przyszłam do niego tylko do Angeli.
- A gdzie jest ? - spytałam.
- Poszła z rodzicami na zakupy - powiedział - Wejdź zaczekasz tutaj na nią - dodał szybko widząc że się odwracam.
- OK - rzuciłam.
Weszłam do środka, Miłosz zamknął drzwi i poszliśmy do salonu. Usiadłam na kanapie a on zaraz obok mnie.
- Chcesz coś do picia? - zapytał.
-Nie dzięki - odpowiedziałam. Nagle zapadło milczenie, patrzyłam się gdziekolwiek tylko nie na niego, ale wiedziałam że on się na mnie patrzy, ponieważ cały czas czułam na sobie jego wzrok. Nagle złapał mnie za ramiona i zaczął mnie całować. Gdy skończyliśmy się całować przytulił mnie mocno i siedzieliśmy tak wtuleni w siebie. Nagle przyszedł mi SMS od Krystiana.
- Natan cię zdradza - napisał mi.
- Proszę... - odpisałam mu.
Odpisał:
- Powiedz Angeli że Natan ją zdradza - napisał.
- Acha akurat ci uwierzę - odpisałam mu.
- OK to idź do parku i sama sobie zobaczysz.
- OK.
- Widziałeś to - spytałam Miłosza.
- Tak widziałem, myślisz że on ją zdradza? - zapytał mnie.
- Nie wiem - odpowiedziałam mu - Może pójdziemy do tego parku? - spytałam.
- Dobra - powiedział.
Wyszliśmy z domu. Miłosz zamknął drzwi i ruszyliśmy w stronę parku.
No i jest kolejna część :) Ja napisałam ten rozdział ponieważ Dagmara nie miała czasu. Komentujcie ;)
piątek, 4 kwietnia 2014
Rozdział 11 :3
Angela POV
-Przepraszam... -powiedziałam zawstydzona odrywając się od niego.
-Nic się nie stało -powiedział i zaczął mnie całować. Byłam w siódmym niebie, zawsze czekałam na ten moment. Myślałam że nigdy do tego nie dojdzie. A tym czasem stoję na torze motorowym, i całuje się z Natanem. Staliśmy tak wtuleni w siebie opierając się o niebieską Yamahę.
-Ej zakochańce idziemy na pizze? -krzyknął Miłosz.
-Raczej na randkę - dodała Milena. I wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Milena zawsze umiała mnie rozśmieszyć.
- To co idziemy ? - spytała Milena.
-Ok - odpowiedzieli razem Miłosz i Natan. I znów zaczeliśmy się śmiać. Nie miałam ochoty iść na pizze ale jakoś się przełamałam.
- Angela pójdziesz ze mną -powiedział ze swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy Natan. I zaraz wyciągnął rękę w moim kierunku.
- Jasne -odpowiedziałam i złapałam go za rękę. Zawiał chłodny wiatr przeszły mnie ciarki Natan zauważył to.
-Zimno ci ? -spytał czule.
-Trochę -odpowiedziałam mu.
-Masz -podał mi swoją bluzę.
-Dzięki -odpowiedziałam i wzięłam ją od niego. Założyłam ją szybko na siebie i zaraz poczułam piękny zapach jego perfum. Gdy doszliśmy do pizzeri oddałam Natanowi bluzę i zaczęliśmy szukać wolnego stolika. Gdy znaleźliśmy wolne miejsce usiedliśmy, wzięliśmy do rąk menu i szukaliśmy odpowiedniej pizzy. Zamówiliśmy pizze z serem, szynką i pieczarkami. Gdy wyszliśmy z pizzeri była godzina 20:00. Nagle zadzwonił mi telefon odebrałam go.
- Halo Angela gdzie ty jesteś ? - oczywiście była to mama.
- Jestem z przyjaciółmi - odpowiedziałam jej.
- Masz zaraz wracać do domu i bez dyskusji - rozkazała mi.
- Ale mamo nie martw się o mnie mam doskonałą opiekę jest ze mną Natan i Miłosz - powiedziałam. Milena głośno odchrząknęła.
- No i jest jeszcze oczywiście Milena - pośpiesznie dodałam i uśmiechnęłam się do telefonu.
- Czyli mogę być o ciebie spokojna ? - spytała niepewnie.
- Tak mamo - odpowiedziałam.
- Ale wracajcie zachwilę do domu OK -powiedziała.
- OK zachwilę będziemy - odpowiedziałam i rozłączyłam się czerwoną słuchawką.
- Miłosz musimy wracać do domu - powiedziałam.
- OK - odpowiedział mi.
- Odprowadzę cię - powiedział do mnie Natan i na jego twarzy od razu zawitał ten piękny uśmiech.
- Dzięki - rzekłam.
- To ja odprowadzę Milenę - odezwał się Miłosz. Chwycił ją za rękę i zaraz zniknęli za rogiem.
- Masz - rzekł Natan podając mi swoją bluzę. Zarzuciłam ją na siebie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy już doszliśmy szybko pożegnałam się z Natanem dając mu całusa w policzek, oddałam mu bluzę i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy weszłam do domu okazało się że Miłosza jeszcze nie było. Nie czekając na nic szybko się przebrałam i położyłam się spać.
-Przepraszam... -powiedziałam zawstydzona odrywając się od niego.
-Nic się nie stało -powiedział i zaczął mnie całować. Byłam w siódmym niebie, zawsze czekałam na ten moment. Myślałam że nigdy do tego nie dojdzie. A tym czasem stoję na torze motorowym, i całuje się z Natanem. Staliśmy tak wtuleni w siebie opierając się o niebieską Yamahę.
-Ej zakochańce idziemy na pizze? -krzyknął Miłosz.
-Raczej na randkę - dodała Milena. I wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Milena zawsze umiała mnie rozśmieszyć.
- To co idziemy ? - spytała Milena.
-Ok - odpowiedzieli razem Miłosz i Natan. I znów zaczeliśmy się śmiać. Nie miałam ochoty iść na pizze ale jakoś się przełamałam.
- Angela pójdziesz ze mną -powiedział ze swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy Natan. I zaraz wyciągnął rękę w moim kierunku.
- Jasne -odpowiedziałam i złapałam go za rękę. Zawiał chłodny wiatr przeszły mnie ciarki Natan zauważył to.
-Zimno ci ? -spytał czule.
-Trochę -odpowiedziałam mu.
-Masz -podał mi swoją bluzę.
-Dzięki -odpowiedziałam i wzięłam ją od niego. Założyłam ją szybko na siebie i zaraz poczułam piękny zapach jego perfum. Gdy doszliśmy do pizzeri oddałam Natanowi bluzę i zaczęliśmy szukać wolnego stolika. Gdy znaleźliśmy wolne miejsce usiedliśmy, wzięliśmy do rąk menu i szukaliśmy odpowiedniej pizzy. Zamówiliśmy pizze z serem, szynką i pieczarkami. Gdy wyszliśmy z pizzeri była godzina 20:00. Nagle zadzwonił mi telefon odebrałam go.
- Halo Angela gdzie ty jesteś ? - oczywiście była to mama.
- Jestem z przyjaciółmi - odpowiedziałam jej.
- Masz zaraz wracać do domu i bez dyskusji - rozkazała mi.
- Ale mamo nie martw się o mnie mam doskonałą opiekę jest ze mną Natan i Miłosz - powiedziałam. Milena głośno odchrząknęła.
- No i jest jeszcze oczywiście Milena - pośpiesznie dodałam i uśmiechnęłam się do telefonu.
- Czyli mogę być o ciebie spokojna ? - spytała niepewnie.
- Tak mamo - odpowiedziałam.
- Ale wracajcie zachwilę do domu OK -powiedziała.
- OK zachwilę będziemy - odpowiedziałam i rozłączyłam się czerwoną słuchawką.
- Miłosz musimy wracać do domu - powiedziałam.
- OK - odpowiedział mi.
- Odprowadzę cię - powiedział do mnie Natan i na jego twarzy od razu zawitał ten piękny uśmiech.
- Dzięki - rzekłam.
- To ja odprowadzę Milenę - odezwał się Miłosz. Chwycił ją za rękę i zaraz zniknęli za rogiem.
- Masz - rzekł Natan podając mi swoją bluzę. Zarzuciłam ją na siebie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy już doszliśmy szybko pożegnałam się z Natanem dając mu całusa w policzek, oddałam mu bluzę i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy weszłam do domu okazało się że Miłosza jeszcze nie było. Nie czekając na nic szybko się przebrałam i położyłam się spać.
Cześć jestem nową adminką . Ja wraz z Dagmarą będziemy wspólnie prowadzić bloga ;) Mam nadzieje ze spodoba się wam ten rozdział. ;)
INFORMACJA !
Moja przyjaciółka teraz zacznie pisać ze mną tego bloga. Rozdziały będziemy pisać raz ja raz ona. Mam nadzieję że Wam się to spodoba. Pozdrawiam ;*
PS. Rozdział 11 napisze już Nikola ;)
PS. Rozdział 11 napisze już Nikola ;)
wtorek, 1 kwietnia 2014
Rozdział 10 ;D
Angela POV
-Halo ?-mówi Milena
-No hej-mówię od razu gdy słyszę jej głos w telefonie-Teraz posłuchaj mnie uważnie. Musisz dziś przyjsc na tor o 18. Jeśli nie przyjdziesz to Cię zabiję.
-Ale...-mówi zdezorientowana
-Żadnego ale. Masz byc i już. Aha i nie złośc się już na Miłka, wszystko sobie wyjaśniliśmy
-To dobrze ale dlacz..
-To widzimy się na torze o 18.-i rozłączam się. Fajna ze mnie przyjaciółka, co nie ? Nawet nie dam jej dośc do słowa. Trudno tak już mam.
-An choc na obiad-mówi tata wchodzący do mojego pokoju
-Yhm już idę-odpowiadam. Widząc że tata idzie do pokoju Miłka od razu go zatrzymuje-Wiesz ic już na dół i pomóż mamie, ja zawołam Miłka, znaczy Miłosza-poprawiam szybko. Mój tata nie lubi gdy ktoś mówi do Miłosza-Miłek.
-No dobrze-mówi ze zdziwieniem. Idę w stronę pokoju Miłka, wchodzę do Jego pokoju bez pukania.
-Ej !-krzyczy mój brat, chciał coś jeszcze dodac ale posłałam mu ostrzegawcze spojrzenie.
-Milena przyjdzie dziś na tor więc dziś ją zaprosisz na randkę-mówię z uśmiechem- Aha i nie mów nic o mnie i Natanie-dodaję ostrym tonem i wychodzę. Gdy jestem na schodach czuję zapach pizzy. Przecież ja miałam go zawołac na obiad. Wybuchłam śmiechem. Wracam do pokoju Miłosza.
-Miłosz choc na obiad- mówię przez śmiech
-Już... Czemu się śmiejesz ?-pyta
-Nie ważne-mówię nadal się śmiejąc
-Dziwna jesteś-i sam zaczął się śmiac. Może ja jestem dziwna ale ON ?! Nie ogarniam go... Teraz to ja śmiałam z Niego. Gdy wchodzimy do kuchni (oczywiście nadal się śmiejąc) rodzice patrzą na nas jak na wariatów. A my widząc ich miny znowu wybuchliśmy śmiechem.
-Czy my o czymś nie wiemy ?-zapytał tata
-Nie-mówimy chórem
-No dobra, siadajcie-mówi podejrzanie mama
*2 godziny później*
-No myślałam że już nie przyjdziesz-mówię z uśmiechem do Mileny, która siadła obok mnie na trybunach
-O co chodzi ?-pyta głośno, ponieważ kilka motocykli właśnie przejeżdża koło trybun
-O nic-mówię obserwując czerwoną Hondę i niebieską Yamahę
-To po co mnie tu ściągałaś ?-Jezu ale ona dużo pytań zadaje, no nie ?
-O już cicho bądź-mówię wkurzona
-Dobra, al...
-Choc-mówię ciągnąc ją w stronę toru
-Cześc Milena-mówi zdejmując kask Miłosz
-Czesc-odpowiada Milena.
-Chcesz się przejechac ?-pyta Miłek Milenę
-Z chęcią-odpowiada zarumieniona
-Proszę-mówi Miłosz podając jej kask. I odjechali. Już miałam wracac na trybuny ale zobaczyłam zbliżającą się niebieską Yamahę.
-Czesc Natan-mówię gdy chłopak ściąga kask. Pewnie myślicie jak to jest że mamy po 14-15 lat i jeździmy na motocyklach, otóż na torze możemy jeździc ale nie możemy jeździc po ulicach itp. Motory są w garażach obok toru każdy w tym wieku je tam zostawia.
-Cześc Angela-mówi posyłając mi ten swój powalający uśmiech- Siadaj-mówi poklepując miejsce za sobą. Pierwszy raz będę z nim jechac.-Włóż kask-mówi gdy już siedziałam.
-Ok-mówię gdy włożyłam kask
-Trzymaj się mocno-kurczę mam się do niego teraz "przytulic" ? Jeszcze lepiej, nie ? Gdy objęłam go w pasie ruszyliśmy. Muszę przyznac że jest lepszym kierowcą niż Miłosz. Co ja mówię ? Miłosz nawet do pięt mu nie dorasta. Gdy zrobiliśmy już parę kółek, zatrzymaliśmy się koło trybun. Zsiadłam z motocykla i zdjęłam kask, Natan zrobił to samo.
-Świetnie jeździsz, lepiej niż Miłosz-mówię zaczerwieniona
-Dzięki. Ty też super jeździsz, widziałem Cię kilka razy-mówi z lekkimi rumieńcami na twarzy-A skoro mowa o Miłoszu, popatrz-mówi przybliżając się do mnie aby wskazac mi miejsce. Czy ja już mówiłam że on ślicznie pachnie ? Nie to mówię że on prze ślicznie pachnie. Ale wracając do tematu, zamurowało mnie i Natana chyba też bo nie osunął się ode mnie, a może specjalnie... Ale znowu wracając do tematu, Miłosz stał oparty o swój motor całował się z.... Mileną ! Kurczę szybko poszło..
-No w końcu-powiedziałam
-Właśnie-przytakną mi Natan. Popatrzyłam na niego pytająco-Miłek wszystko mi powiedział że zakochał się w Milenie i że miał się z nią dziś umówic. Mówił mi też o Krystianie. Naprawdę nic o tym nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia że w ogóle ruszał mój tele..-nie dokończył, ponieważ go pocałowałam.
I jest 10 rozdział ! Jak Wam się podoba ? Jeśli chcecie coś o mnie wiedziec pytajcie, chętnie Wam odpowiem ;D
-Czy my o czymś nie wiemy ?-zapytał tata
-Nie-mówimy chórem
-No dobra, siadajcie-mówi podejrzanie mama
*2 godziny później*
-No myślałam że już nie przyjdziesz-mówię z uśmiechem do Mileny, która siadła obok mnie na trybunach
-O co chodzi ?-pyta głośno, ponieważ kilka motocykli właśnie przejeżdża koło trybun
-O nic-mówię obserwując czerwoną Hondę i niebieską Yamahę
-To po co mnie tu ściągałaś ?-Jezu ale ona dużo pytań zadaje, no nie ?
-O już cicho bądź-mówię wkurzona
-Dobra, al...
-Choc-mówię ciągnąc ją w stronę toru
-Cześc Milena-mówi zdejmując kask Miłosz
-Czesc-odpowiada Milena.
-Chcesz się przejechac ?-pyta Miłek Milenę
-Z chęcią-odpowiada zarumieniona
-Proszę-mówi Miłosz podając jej kask. I odjechali. Już miałam wracac na trybuny ale zobaczyłam zbliżającą się niebieską Yamahę.
-Czesc Natan-mówię gdy chłopak ściąga kask. Pewnie myślicie jak to jest że mamy po 14-15 lat i jeździmy na motocyklach, otóż na torze możemy jeździc ale nie możemy jeździc po ulicach itp. Motory są w garażach obok toru każdy w tym wieku je tam zostawia.
-Cześc Angela-mówi posyłając mi ten swój powalający uśmiech- Siadaj-mówi poklepując miejsce za sobą. Pierwszy raz będę z nim jechac.-Włóż kask-mówi gdy już siedziałam.
-Ok-mówię gdy włożyłam kask
-Trzymaj się mocno-kurczę mam się do niego teraz "przytulic" ? Jeszcze lepiej, nie ? Gdy objęłam go w pasie ruszyliśmy. Muszę przyznac że jest lepszym kierowcą niż Miłosz. Co ja mówię ? Miłosz nawet do pięt mu nie dorasta. Gdy zrobiliśmy już parę kółek, zatrzymaliśmy się koło trybun. Zsiadłam z motocykla i zdjęłam kask, Natan zrobił to samo.
-Świetnie jeździsz, lepiej niż Miłosz-mówię zaczerwieniona
-Dzięki. Ty też super jeździsz, widziałem Cię kilka razy-mówi z lekkimi rumieńcami na twarzy-A skoro mowa o Miłoszu, popatrz-mówi przybliżając się do mnie aby wskazac mi miejsce. Czy ja już mówiłam że on ślicznie pachnie ? Nie to mówię że on prze ślicznie pachnie. Ale wracając do tematu, zamurowało mnie i Natana chyba też bo nie osunął się ode mnie, a może specjalnie... Ale znowu wracając do tematu, Miłosz stał oparty o swój motor całował się z.... Mileną ! Kurczę szybko poszło..
-No w końcu-powiedziałam
-Właśnie-przytakną mi Natan. Popatrzyłam na niego pytająco-Miłek wszystko mi powiedział że zakochał się w Milenie i że miał się z nią dziś umówic. Mówił mi też o Krystianie. Naprawdę nic o tym nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia że w ogóle ruszał mój tele..-nie dokończył, ponieważ go pocałowałam.
I jest 10 rozdział ! Jak Wam się podoba ? Jeśli chcecie coś o mnie wiedziec pytajcie, chętnie Wam odpowiem ;D
niedziela, 30 marca 2014
Rozdział 9 ;*
Angela POV
*W domu*
Kiedy przyszłam do domu nikogo nie było, nawet lepiej. Poszłam do swojego pokoju, rzuciłam plecak na biurko i położyłam się na łóżku. Myślałam o dzisiejszym dniu, a szczególnie o Natanie. Nie chciałam żeby pomyślał sb że jestem słaba. Ale nie mogłam, po prostu sprawy pomiędzy mną a moim bratem szczególnie mnie bolą. Na początku jest ok kochający braciszek itp. Tak niestety zdradziłam mu że zakochałam się w Natanie, ale on obiecał że nikomu tego nie powie,a ty nagle bach ! On jak zwykle musi miec ze mnie beke. Boli mnie to jak cholera ! Że własny brat się z Ciebie nabija... Słyszę pukanie do drzwi, myślałam że to rodzice, oni zawsze pukają.
-Proszę-mówię wycierając łzy nawet nie zorientowałam się że zaczęłam płakac.
-Jesteś na mnie bardzo zła ?-pyta mnie Miłosz. Gdy go zobaczyłam zamurowało mnie. Przecież on NIGDY do mnie nie pukał !-An, przepraszam Cię
-Czemu Ty taki jesteś ?!-no i wybuchłam-Czemu jak wszystko jest okej Ty musisz wszystko popsuc !
-Angela, przepraszam Cię ale...-mówi cicho-Ale ja...ja-jąka się
-No wyduś to z siebie-mówię o wiele spokojniej
-Ja po prostu chciałem się popisac przed Mileną-mówi zaczerwieniony jak pomidor-Wiem że to było bez sensu. I że przez moją głupotę zraniłem moją siostrzyczkę-uśmiechną się smutno-Przepraszam Cię. Uderz mnie, jeśli Ci to ulży.
-Z wielką chęcą bym to zrobiła-mówię w końcu z lekkim uśmiechem na twarzy-ale nie chcę żebyś chodził ze śliwą pod okiem-śmieję się
-Czyli wybaczasz mi ?-pyta z nadzieją i uśmiechem
-Tak, ale dlaczego mi nie powiedziałeś że podoba Ci się Milena ?
-Bo bo myślałem że będziesz się ze mnie śmiac-no teraz to już wybuchłam śmiechem
-Przepraszam, ale niby dlaczego miałabym się z Ciebie śmiac ? Raczej pomogłabym Ci-mówię już poważnie
-Nie myślałem o tym-mówi siadając obok mnie-To jak pomożesz mi ?
-No jasne, nie powinno byc to trudne-mówię tajemniczo
-To znaczy ?-pyta zdezorientowany
-To znaczy że Ty też jej się podobasz-odpowiadam ze szczerym uśmiechem
-Naprawdę ?! A ja myślałem że nie mam u Niej szans.
-Masz i to bardzo du...-nie dokończyłam bo przerwał mi dzwoniący telefon-Halo ?
-Hej Angela, to ja Krystian-KRYSTIAN ?! Ale skąd on ma mój numer ?!
-Hej, skąd masz mój numer ?-pytam nie za miło za co karcę się w duchu
-Nie ważne-mówi zaskoczony-Chciałem Cię za....
-Dla mnie ważne, skąd masz mój numer ?!-pytam ostro
-Yyy... Pożyczyłem-mówi zmieszany
-Co to znaczy "Pożyczyłem" ? I od kogo?!-krzyczę, Miłosz patrzy się na mnie pytającym wzrokiem-Ten dupek Krystian-szepczę
-Dobra, od Natana-zamurowało mnie, jak on mógł dac mu mój numer ?!-Znaczy on mi go nie dał.-dodaje na co mi kamień z serca spada
-To zdecyduj się-mówię wkurzona
-Wziąłem telefon Natana i znalazłem Twój numer...-mówi cicho. Miłek wziął mi telefon z ręki za co byłam mu wdzięczna bo gdyby nie on, powiedziałabym coś nie miłego Krystianowi.
-Słuchaj Krystian -mówi do telefonu, ale nic więcej nie słyszę, ponieważ Miłek wyszedł z pokoju. Minęło może 2 min. Miłosz przyszedł z uśmiechem na twarzy.
-Teraz już nie będzie do Ciebie dzwonic-powiedział oddając mi telefon
-Ale...
-Żadnego ale. Dobra to co z Mileną ?-wraca do poprzedniego tematu
-Po prostu umów się z Nią-mówię zapominając o Krystianie i Jego telefonie. Dlaczego tak zarageowałam ? Mam go dośc ! Przez ostatnie dni, gdzie nie spojrzałam był Krystian. Zrobiło się to irytujące.
-Ale nie mogę-przerywa moje "rozmyślenia" Miłosz
-Dlaczego ?-pytam zaskoczona
-Po tej dzisiejszej akcji na stołówce Milena się do mnie już nie odezwała-odpowiada smutno.
-Porozmawiam z Nią-mówię-Wszystko jej wytłumacze, a Ty zrobisz resztę.
-Dzięki siostra-uśmiecham się w odpowiedzi-Aha, a jak sprawy z Natanem. Widziałem jak się przytulaliście się. Wiem że to przeze mnie. Ostatnio z Nim rozmawiałem i wypytywał o Ciebie-uśmiecha się z łobuzerskim uśmiechem.
-Naprawdę ?!-mówię zbyt gwałtownie-Znaczy serio ?-poprawiam się od razu
-Yhm. Aha o 18 jadę na tor-mówi wychodząc
-Dobra, zadzwonię do Mileny żeby też przyjechała... Aha a Natan będzie ?-pytam nieśmiało
-Tak-uśmiecha się i wychodzi.
No hej ! Macie taki nudny rozdział, mi osobiście się nie podoba ale może Wam się spodoba ;) Miłego czytania *.*
PS. Przepraszam za błędy
*W domu*
Kiedy przyszłam do domu nikogo nie było, nawet lepiej. Poszłam do swojego pokoju, rzuciłam plecak na biurko i położyłam się na łóżku. Myślałam o dzisiejszym dniu, a szczególnie o Natanie. Nie chciałam żeby pomyślał sb że jestem słaba. Ale nie mogłam, po prostu sprawy pomiędzy mną a moim bratem szczególnie mnie bolą. Na początku jest ok kochający braciszek itp. Tak niestety zdradziłam mu że zakochałam się w Natanie, ale on obiecał że nikomu tego nie powie,a ty nagle bach ! On jak zwykle musi miec ze mnie beke. Boli mnie to jak cholera ! Że własny brat się z Ciebie nabija... Słyszę pukanie do drzwi, myślałam że to rodzice, oni zawsze pukają.
-Proszę-mówię wycierając łzy nawet nie zorientowałam się że zaczęłam płakac.
-Jesteś na mnie bardzo zła ?-pyta mnie Miłosz. Gdy go zobaczyłam zamurowało mnie. Przecież on NIGDY do mnie nie pukał !-An, przepraszam Cię
-Czemu Ty taki jesteś ?!-no i wybuchłam-Czemu jak wszystko jest okej Ty musisz wszystko popsuc !
-Angela, przepraszam Cię ale...-mówi cicho-Ale ja...ja-jąka się
-No wyduś to z siebie-mówię o wiele spokojniej
-Ja po prostu chciałem się popisac przed Mileną-mówi zaczerwieniony jak pomidor-Wiem że to było bez sensu. I że przez moją głupotę zraniłem moją siostrzyczkę-uśmiechną się smutno-Przepraszam Cię. Uderz mnie, jeśli Ci to ulży.
-Z wielką chęcą bym to zrobiła-mówię w końcu z lekkim uśmiechem na twarzy-ale nie chcę żebyś chodził ze śliwą pod okiem-śmieję się
-Czyli wybaczasz mi ?-pyta z nadzieją i uśmiechem
-Tak, ale dlaczego mi nie powiedziałeś że podoba Ci się Milena ?
-Bo bo myślałem że będziesz się ze mnie śmiac-no teraz to już wybuchłam śmiechem
-Przepraszam, ale niby dlaczego miałabym się z Ciebie śmiac ? Raczej pomogłabym Ci-mówię już poważnie
-Nie myślałem o tym-mówi siadając obok mnie-To jak pomożesz mi ?
-No jasne, nie powinno byc to trudne-mówię tajemniczo
-To znaczy ?-pyta zdezorientowany
-To znaczy że Ty też jej się podobasz-odpowiadam ze szczerym uśmiechem
-Naprawdę ?! A ja myślałem że nie mam u Niej szans.
-Masz i to bardzo du...-nie dokończyłam bo przerwał mi dzwoniący telefon-Halo ?
-Hej Angela, to ja Krystian-KRYSTIAN ?! Ale skąd on ma mój numer ?!
-Hej, skąd masz mój numer ?-pytam nie za miło za co karcę się w duchu
-Nie ważne-mówi zaskoczony-Chciałem Cię za....
-Dla mnie ważne, skąd masz mój numer ?!-pytam ostro
-Yyy... Pożyczyłem-mówi zmieszany
-Co to znaczy "Pożyczyłem" ? I od kogo?!-krzyczę, Miłosz patrzy się na mnie pytającym wzrokiem-Ten dupek Krystian-szepczę
-Dobra, od Natana-zamurowało mnie, jak on mógł dac mu mój numer ?!-Znaczy on mi go nie dał.-dodaje na co mi kamień z serca spada
-To zdecyduj się-mówię wkurzona
-Wziąłem telefon Natana i znalazłem Twój numer...-mówi cicho. Miłek wziął mi telefon z ręki za co byłam mu wdzięczna bo gdyby nie on, powiedziałabym coś nie miłego Krystianowi.
-Słuchaj Krystian -mówi do telefonu, ale nic więcej nie słyszę, ponieważ Miłek wyszedł z pokoju. Minęło może 2 min. Miłosz przyszedł z uśmiechem na twarzy.
-Teraz już nie będzie do Ciebie dzwonic-powiedział oddając mi telefon
-Ale...
-Żadnego ale. Dobra to co z Mileną ?-wraca do poprzedniego tematu
-Po prostu umów się z Nią-mówię zapominając o Krystianie i Jego telefonie. Dlaczego tak zarageowałam ? Mam go dośc ! Przez ostatnie dni, gdzie nie spojrzałam był Krystian. Zrobiło się to irytujące.
-Ale nie mogę-przerywa moje "rozmyślenia" Miłosz
-Dlaczego ?-pytam zaskoczona
-Po tej dzisiejszej akcji na stołówce Milena się do mnie już nie odezwała-odpowiada smutno.
-Porozmawiam z Nią-mówię-Wszystko jej wytłumacze, a Ty zrobisz resztę.
-Dzięki siostra-uśmiecham się w odpowiedzi-Aha, a jak sprawy z Natanem. Widziałem jak się przytulaliście się. Wiem że to przeze mnie. Ostatnio z Nim rozmawiałem i wypytywał o Ciebie-uśmiecha się z łobuzerskim uśmiechem.
-Naprawdę ?!-mówię zbyt gwałtownie-Znaczy serio ?-poprawiam się od razu
-Yhm. Aha o 18 jadę na tor-mówi wychodząc
-Dobra, zadzwonię do Mileny żeby też przyjechała... Aha a Natan będzie ?-pytam nieśmiało
-Tak-uśmiecha się i wychodzi.
No hej ! Macie taki nudny rozdział, mi osobiście się nie podoba ale może Wam się spodoba ;) Miłego czytania *.*
PS. Przepraszam za błędy
środa, 26 marca 2014
Rozdział 8
*W stołówce*
Natan POV
-Ooo tu jesteście !-krzyczy Miłosz-Siema Natan-mówi z uśmiechem ale też ze zdziwieniem
-Siema-odpowiadam z uśmiechem
-Jak tam Milena ?-od razu patrzy na Milenę. Zerkam na Angele.
-Chyba masz rację-mówię z łobuzerskim uśmiechem.
-No widzisz, znam ich aż za dobrze-odpowiada z tym swoim słodkim uśmiechem.
-O kim mówicie ?-pyta Milena
-O Nikim-mówimy równocześnie. Na co Angela się rumieni, jeju jak ona się słodko rumieni
-Wy chyba macie to w krwi-mówi z pełnymi ustami Kacper, wszyscy zaczeli się śmiac.
-To jak widzimy się na torze ?-pyta nagle Miłosz
-Ej, chyba nie mówicie że idziecie na tor be ze mnie ?-pyta obrażona Angela
-Przecież pytałem się Ciebie przed salą byliśmy w tedy w czwórkę. Ja, Ty, Milena i Nat... A no i wszystko jasne-mówi ostatnie zdanie jakby do siebie. Angela od razu się zaczerwieniła.
-No tak zapomniałam-tłumaczy się szybko Angela
-Chyba raczej mnie nie słuchałaś. I chyba znam powód...-mówi Miłosz, patrząc na mnie.
-O kurczę, zapomniałem oddac książkę-mówię nagle żeby wykręcic się od tego wywiercającego mi w głowie wzroku Miłosza.-Aha i tak widzimy się na torze-odpowiadam wstając
-A ja miałam wyporzyczyc książkę, pójdę z tobą-mówi nagle Angela i wstając zahacza o krzesło. Odruchowo ją łapie i od razu widzę te śliczne oczy. Uśmiecham się.
-Nic Ci nie jest ?-pytam zatroskany
-Nie.. Chyba-mówi na co ja śmieję się.
-To jesteś cała ?-pytam już poważnie
-Tak-mówi szybko i już ruszyła, gdy nagle potknęła się o jakieś krzesło. Wszyscy z naszego stolika za czeli się śmiec, spiorunowałem ich wzrokiem na co od razu się uciszyli
-Wiesz co, daj mi rękę-szepczę jej do ucha, przybliżając się do Niej
-Ale...
-Żadnego ale, daj mi tą rękę-mówię stanowczym tonem.
-Ej, Natan tylko żeby moja siostra doszła do tej biblioteki cała, bo przy Tobie chyba zapomina jak się chodzi-nabija się Miłosz. Widzę że Milena dała mu kuksańca w bok-Ała przecież żartuje, albo mówię prawdę
-Zamknij się pało !-mówię gdy widzę jak Angela szybko odchodzi-Angela, zaczekaj !-Ale ona szybko chodzi.
-Angela, poczekaj-łapie ją za łokiec dopiero na korytarzu. Cud że w ogóle ją dogoniłem !
-Co ?-widzę że ma łzy w oczach
-Nie zwracaj na Niego uwagi-dopiero gdy to powiedziałem zorientowałem się jak to głupio brzmi-Nie o to mi chodzi... O to żebyś Na to nie zwracała uwagi.
-Czemu ja mam takiego brata ?!-krzyczy- Gdy już prawie przestajemy się kłucic, on jak zwykle wszystko psuje-mówi już cicho, łzy powoli leciały jej z oczu. Otarłem je kciukiem i przytuliłem ją do siebie, wydawała się taka mała, bezbronna. Nie chciałem jej już wypuszczac z objęc. Chciałem ją pocałowac ale nie od warzyłem się.
Macie taki sobie rozdział, mi wydaje się nie za ciekawy ;c Przeprasza że wczoraj nie dodałam ale po prostu nie miałam czasu. Obiecuję że jutro dodam dłuższy, dziś padam z nóg. Miłego czytania i kolorowych snów ;>
Natan POV
-Ooo tu jesteście !-krzyczy Miłosz-Siema Natan-mówi z uśmiechem ale też ze zdziwieniem
-Siema-odpowiadam z uśmiechem
-Jak tam Milena ?-od razu patrzy na Milenę. Zerkam na Angele.
-Chyba masz rację-mówię z łobuzerskim uśmiechem.
-No widzisz, znam ich aż za dobrze-odpowiada z tym swoim słodkim uśmiechem.
-O kim mówicie ?-pyta Milena
-O Nikim-mówimy równocześnie. Na co Angela się rumieni, jeju jak ona się słodko rumieni
-Wy chyba macie to w krwi-mówi z pełnymi ustami Kacper, wszyscy zaczeli się śmiac.
-To jak widzimy się na torze ?-pyta nagle Miłosz
-Ej, chyba nie mówicie że idziecie na tor be ze mnie ?-pyta obrażona Angela
-Przecież pytałem się Ciebie przed salą byliśmy w tedy w czwórkę. Ja, Ty, Milena i Nat... A no i wszystko jasne-mówi ostatnie zdanie jakby do siebie. Angela od razu się zaczerwieniła.
-No tak zapomniałam-tłumaczy się szybko Angela
-Chyba raczej mnie nie słuchałaś. I chyba znam powód...-mówi Miłosz, patrząc na mnie.
-O kurczę, zapomniałem oddac książkę-mówię nagle żeby wykręcic się od tego wywiercającego mi w głowie wzroku Miłosza.-Aha i tak widzimy się na torze-odpowiadam wstając
-A ja miałam wyporzyczyc książkę, pójdę z tobą-mówi nagle Angela i wstając zahacza o krzesło. Odruchowo ją łapie i od razu widzę te śliczne oczy. Uśmiecham się.
-Nic Ci nie jest ?-pytam zatroskany
-Nie.. Chyba-mówi na co ja śmieję się.
-To jesteś cała ?-pytam już poważnie
-Tak-mówi szybko i już ruszyła, gdy nagle potknęła się o jakieś krzesło. Wszyscy z naszego stolika za czeli się śmiec, spiorunowałem ich wzrokiem na co od razu się uciszyli
-Wiesz co, daj mi rękę-szepczę jej do ucha, przybliżając się do Niej
-Ale...
-Żadnego ale, daj mi tą rękę-mówię stanowczym tonem.
-Ej, Natan tylko żeby moja siostra doszła do tej biblioteki cała, bo przy Tobie chyba zapomina jak się chodzi-nabija się Miłosz. Widzę że Milena dała mu kuksańca w bok-Ała przecież żartuje, albo mówię prawdę
-Zamknij się pało !-mówię gdy widzę jak Angela szybko odchodzi-Angela, zaczekaj !-Ale ona szybko chodzi.
-Angela, poczekaj-łapie ją za łokiec dopiero na korytarzu. Cud że w ogóle ją dogoniłem !
-Co ?-widzę że ma łzy w oczach
-Nie zwracaj na Niego uwagi-dopiero gdy to powiedziałem zorientowałem się jak to głupio brzmi-Nie o to mi chodzi... O to żebyś Na to nie zwracała uwagi.
-Czemu ja mam takiego brata ?!-krzyczy- Gdy już prawie przestajemy się kłucic, on jak zwykle wszystko psuje-mówi już cicho, łzy powoli leciały jej z oczu. Otarłem je kciukiem i przytuliłem ją do siebie, wydawała się taka mała, bezbronna. Nie chciałem jej już wypuszczac z objęc. Chciałem ją pocałowac ale nie od warzyłem się.
Macie taki sobie rozdział, mi wydaje się nie za ciekawy ;c Przeprasza że wczoraj nie dodałam ale po prostu nie miałam czasu. Obiecuję że jutro dodam dłuższy, dziś padam z nóg. Miłego czytania i kolorowych snów ;>
poniedziałek, 24 marca 2014
Rozdział 7 ;)
Angela POV
-Jeśli 554 cm wynosi...-mówi nauczycielka ale ja jej nie słucham, chociaż bardzo bym chciała-Natan czy Ty mnie słuchasz ?-pyta znienacka pani, czyli Natan też nie słucha.
-Tak, proszę pani-odpowiada zmieszany Natan
-Więc o czym ja mówiłam ?-pyta
-Yyy... O...-wiem że z Puchniakową nie ma żartów, więc szybko patrzę na zeszyt co ja tam zapisałam.
-Objętośc prostopadłościanu-mówię szepcąc
-O objętości prostopadłościanu-odpowiada Natan z prawie w ogóle nie zauważającym uśmiechem na twarzy.
-Tak zgadza się. Masz szczęście Natan, ale jeśli jeszcze raz Cię przyłapie to pała-mówi zła pewnie dlatego że jeszcze nikomu nie wstawiła pały. Chyba.
-To się już nie powtórzy-odpowiada szybko Natan
-Mam nadzieję. Więc jeśli to ma długośc...-wraca do lekcji
-Dziękuje-mówi Natan szepcząc mi do ucha. Poczułam Jego oddech na szyi i przeszedł po mnie miły dreszcz.
-Nie ma za co-uśmiecham się do Niego
-Jest za co, gdyby nie Ty dostałbym pałę-odpowiada-Ale Ty chyba też nie uważałaś, prawda ?-rumienie się-Pięknie się rumienisz-uśmiecha widząc że się jeszcze więcej rumienie.
-A Ty pięknie się uśmiechasz- CHOLERA ! Co ja gadam ? Ale teraz on się rumieni
-Nie tak jak Ty-mówi z łobuzerskim uśmiechem. W tym samym czasie Puchniakowa zobaczyła że rozmawiamy. Wkurzyła się.
-Andżeliko może byś tak posłuchała co mówię ?-mówi z dziwnym uśmieszkiem- A nie rozmawiała.
-Proszę pani, to moja wina-mówi szybko Natan widząc że otwiera dziennik
-No to, to ja też wiem. Więc Ty też dostaniesz pałę-mówi uśmiechając się pod nosem. Ale i tak nie mogę powstrzymac uśmiechu.-Od następnej lekcji nie siedzicie już razem.
-Dobrze, przepraszamy-mówi Natan ledwo powstrzymując śmiech. W tej samej chwili zadzwonił dzwonek. Wybuchliśmy śmiechem. Nie mogliśmy się porządnie spakowac.
-Ej, z czego się tak śmiejecie ?-pyta Kacper podchodzący do Nas z Mileną-Dostaliście pały i co w tym śmiesznego ?
-Nie wiem-odpowiadamy równo z Natanem. I znowu wybuchliśmy śmiechem
-Dobra... Co Wam się stało, nagle siedzi...-mówi ale gdy Milena dała mu kuksańca w bok-Ał nie ważne-gdy Kacper to powiedział przestaliśmy się śmiac i jakoś tak zrobiło się dziwnie.
-To co idziemy na lunch ?-pyta się Milena żeby podtrzymac admosferę. Wszyscy pokiwaliśmy głowami.
-Aha Milena, gdzie Cię wcieło z Miłoszem ?-pytam znienacka na co ona się lekko zarumieniła.
-Nie chcieliśmy Wam przeskadzac-odpowiada szybko
-Nam ?-pyta Natan-To znaczy mi i Andżeli ?-gdy zadał to pytanie lekko się zarumienił i ja pewnie też
-Tak-odpowiada obojętnie Milena
-W czym ?-pytamy jednocześnie. I znów to samo ! Kacper z Mileną wybuchli śmiechem ale widząc nasze poważne twarze od razu spoważnieli.
-A nie ważne-mówi szybko Milena
-Dobra chodźcie szybciej bo jestem głodny jak wilk-mówi Kacper
No i jest następny rozdział, mam nadzieję że Wam się spodoba ;) Miłego czytania ;>
-Jeśli 554 cm wynosi...-mówi nauczycielka ale ja jej nie słucham, chociaż bardzo bym chciała-Natan czy Ty mnie słuchasz ?-pyta znienacka pani, czyli Natan też nie słucha.
-Tak, proszę pani-odpowiada zmieszany Natan
-Więc o czym ja mówiłam ?-pyta
-Yyy... O...-wiem że z Puchniakową nie ma żartów, więc szybko patrzę na zeszyt co ja tam zapisałam.
-Objętośc prostopadłościanu-mówię szepcąc
-O objętości prostopadłościanu-odpowiada Natan z prawie w ogóle nie zauważającym uśmiechem na twarzy.
-Tak zgadza się. Masz szczęście Natan, ale jeśli jeszcze raz Cię przyłapie to pała-mówi zła pewnie dlatego że jeszcze nikomu nie wstawiła pały. Chyba.
-To się już nie powtórzy-odpowiada szybko Natan
-Mam nadzieję. Więc jeśli to ma długośc...-wraca do lekcji
-Dziękuje-mówi Natan szepcząc mi do ucha. Poczułam Jego oddech na szyi i przeszedł po mnie miły dreszcz.
-Nie ma za co-uśmiecham się do Niego
-Jest za co, gdyby nie Ty dostałbym pałę-odpowiada-Ale Ty chyba też nie uważałaś, prawda ?-rumienie się-Pięknie się rumienisz-uśmiecha widząc że się jeszcze więcej rumienie.
-A Ty pięknie się uśmiechasz- CHOLERA ! Co ja gadam ? Ale teraz on się rumieni
-Nie tak jak Ty-mówi z łobuzerskim uśmiechem. W tym samym czasie Puchniakowa zobaczyła że rozmawiamy. Wkurzyła się.
-Andżeliko może byś tak posłuchała co mówię ?-mówi z dziwnym uśmieszkiem- A nie rozmawiała.
-Proszę pani, to moja wina-mówi szybko Natan widząc że otwiera dziennik
-No to, to ja też wiem. Więc Ty też dostaniesz pałę-mówi uśmiechając się pod nosem. Ale i tak nie mogę powstrzymac uśmiechu.-Od następnej lekcji nie siedzicie już razem.
-Dobrze, przepraszamy-mówi Natan ledwo powstrzymując śmiech. W tej samej chwili zadzwonił dzwonek. Wybuchliśmy śmiechem. Nie mogliśmy się porządnie spakowac.
-Ej, z czego się tak śmiejecie ?-pyta Kacper podchodzący do Nas z Mileną-Dostaliście pały i co w tym śmiesznego ?
-Nie wiem-odpowiadamy równo z Natanem. I znowu wybuchliśmy śmiechem
-Dobra... Co Wam się stało, nagle siedzi...-mówi ale gdy Milena dała mu kuksańca w bok-Ał nie ważne-gdy Kacper to powiedział przestaliśmy się śmiac i jakoś tak zrobiło się dziwnie.
-To co idziemy na lunch ?-pyta się Milena żeby podtrzymac admosferę. Wszyscy pokiwaliśmy głowami.
-Aha Milena, gdzie Cię wcieło z Miłoszem ?-pytam znienacka na co ona się lekko zarumieniła.
-Nie chcieliśmy Wam przeskadzac-odpowiada szybko
-Nam ?-pyta Natan-To znaczy mi i Andżeli ?-gdy zadał to pytanie lekko się zarumienił i ja pewnie też
-Tak-odpowiada obojętnie Milena
-W czym ?-pytamy jednocześnie. I znów to samo ! Kacper z Mileną wybuchli śmiechem ale widząc nasze poważne twarze od razu spoważnieli.
-A nie ważne-mówi szybko Milena
-Dobra chodźcie szybciej bo jestem głodny jak wilk-mówi Kacper
No i jest następny rozdział, mam nadzieję że Wam się spodoba ;) Miłego czytania ;>
niedziela, 23 marca 2014
Rozdział 6 ;D
Angela POV
-Jezu, co tu się stało ?!- pytam przerażona widząc Karola zwijającego się z bólu na podłodze, a koło Niego stojących Milenę i Miłosza.
-Nic ciekawego, jeśli nie zrozumie co to znaczy szanowac dziewczyny, będzie miał to codziennie-mówi wkurzony Miłosz. Dopiero teraz zauważyłam że Milena płacze, a Miłosz ją przytula.
-Milena nic Ci nie jest ?-podbiegam do dziewczyny i ją przytulam- Czy on nic Ci nie zrobił ?
-N... Nie-odpowiada dziwnym głosem.
-Ale chciał-mówi mój brat.
-Co ?!-gdy to usłyszałam, żyłka mi "pękła"-Ty dupku !-zaczęłam go kopac, ale Milena mnie odciągnęła.
-Zostaw go, on już dostał za swoje- powiedziała spokojnie Milena
-Przecież nie można tego tak zosta...-nie dokończyłam
-Co tu się stało ?! Dlaczego Karol lezy na podlodze ?!-pyta wchodzaca nauczycielka
-O juz tlumacze prosze pani, ten ch... znaczy Karol chcial uderzyc Milene ale naszczescie ja przyszlem w pore- opowiedzial Milosz.
-To ja juz sb z Nim porozmawiam. Milenko nic Ci nie jest ?
-Nie, prosze pani.
-Milosz, moglbys ?- wskazujac na Karola
-Tak- powiedzial- Podnos sie !
-Spadaj-powiedzial Karol
-Mowiles cos ?- pyta nauczycielka
-Nie-odpowiada i poslusznie sie podnosi
-Tak myslalam, a teraz do dyrektora !
-A Wy iccie na lekcje bo za 2 min. dzwonek- powiedziala odwracajac sie na nasza 3
-Dobrze-powiedzielismy
Wyszlismy z boksu i zaczely sie pytania typu "Czm Karol idzie do dyra ?" itp. Mowilismy ze nie wiemy. Na reszte lekcji Karol nie wrocil. Pani powiedziala nam ze Karolowi grozi zawieszenie, a nawet wywalenie ze szkoly. Oby wywalenie, oby wywalenie, mowilam sobie.
-Milena nic Ci nie jest ? -zapytal przejety Natan, ktory dowiedzial sie o wszystkim od Milosza-Moze jakbym...
-Nie to nie Twoja wina-powiedziala Milena z bladym usmiechem.
-Tak, wiem ale moze jakbym go obil zrozumialby ze...-i teraz tez nie dokonczyl, poniewaz polozylam mu reke na ramieniu i usmiechnelam sie do Niego.
-To naprawde nie Twoja wina to na pewno by go nie nauczylo niczego- powiedzialam patrzac mu prosto w oczy. Natan wziol moja reke w swoja i przycisnol ja lekko, poczulam motylki w brzuchu, ciekawe jak smakuja Jego u... Angela ! Ogarnij sie, Twoja przyjaciolka tutaj cierpi, a ty myszlisz o Jego ustach--skarcilam sie w duchu.
-Moze masz racje-powiedzial Natan
-Nie moze, tylko na pewno
-Chwila gdzie jest Milena i Milosz ?- pyta rozgladajac sie wokol. Teraz dopiero zauwazylam ze sie zmyli.-Moze ich poszukajmy ?
-Nie !- popatrzyl na mnie ze zdziwieniem- Jestem pewna ze czekali na taka okazje-poczulam ze sie czerwienie. Mama zawsze mi mowila ze mam nie wypazony jezyk.
-Na taka czyli jaka ? - pyta mnie z tym swoim powalajacym usmiechem
- Yyy... No... Bo wiesz Milena zakocha;la sie w Miloszu, a on chyba tez w Niej, bo nie wieze ze w boksie poszedl tylko przebrac buty-co ja gadam ? Zdradzam sekret mojej przyjaciolki ! Ale ze mnie przyjaciolka. Nie ma co !
-Przynajmniej on ma odwag...-powiedzial, ale szybko przerwal gdy zorientowal sie ze mowi to glosno. Zaczerwienil sie.-Czy laczy Cie cos z Krystianem ?-zapytal, a mnie zamurowalo. Skad przyszlo mu to do glowy ?! Chociaz gdy sie tak zastanowic, gdzie sie nie pojawilam Krystian tez tam byl, niby przypadkowo...
-Co ? Krystian to tylko kolega. Skad Ci to przyszlo do glowy ?
-Ciagle Cie z Nim widze- odpowiada, patrzac na swoje buty.
-To on za mna lazi, gdzie sie nie pojawie on tez tam jest.-slowa same poplynely mi z ust
-Aha-mowi patrzac mi w oczy, z dziwnymi iskierkami w oczach. Usmiechnelam sie.-Mamy teraz razem chemie prawda ?-pyta na co ja kiwam glowa. Nawet sie nie zorientowalam ze idziemy w strone sali- Moze moglabys usiasc ze mna ?-pyta troche nie smialo
-Ale przeciez ty siedzisz z Kacprem-odpowiadam, nawet nwm po co, moglabym juz sie zamknac !
-Dzis Kacper siedzi ze Sebstianem.-mowi szybko-No chyba ze nie chce...
-Oczywiscie ze chce- mowie radosnie, chyba zbyt radosnie. Moglabym przysiac ze widzialam w oczach Natana zdziwienie ale tylko przez pare sekund.
-To chodzmy-powiedzial usmiechajac sie tak jakby dostal nowy scigacz. Nie wspominalam o tym wczesniej ale Natan uwielbia scigacze. Jego tata ma sklep z motorami. Moj tata z Jego tata byli kiedys najlepszymi kierowcami i kumplami. Teraz tez sie przyjaznia ale nie tak jak kiedys. Ja tez uwielbiam motory ale szczegulnie scigacze, uwielbiam ten dzwiek.
I jest juz 6 rozdzial. Jak Wam sie podoba ? Przeprasza za bledy.
-Jezu, co tu się stało ?!- pytam przerażona widząc Karola zwijającego się z bólu na podłodze, a koło Niego stojących Milenę i Miłosza.
-Nic ciekawego, jeśli nie zrozumie co to znaczy szanowac dziewczyny, będzie miał to codziennie-mówi wkurzony Miłosz. Dopiero teraz zauważyłam że Milena płacze, a Miłosz ją przytula.
-Milena nic Ci nie jest ?-podbiegam do dziewczyny i ją przytulam- Czy on nic Ci nie zrobił ?
-N... Nie-odpowiada dziwnym głosem.
-Ale chciał-mówi mój brat.
-Co ?!-gdy to usłyszałam, żyłka mi "pękła"-Ty dupku !-zaczęłam go kopac, ale Milena mnie odciągnęła.
-Zostaw go, on już dostał za swoje- powiedziała spokojnie Milena
-Przecież nie można tego tak zosta...-nie dokończyłam
-Co tu się stało ?! Dlaczego Karol lezy na podlodze ?!-pyta wchodzaca nauczycielka
-O juz tlumacze prosze pani, ten ch... znaczy Karol chcial uderzyc Milene ale naszczescie ja przyszlem w pore- opowiedzial Milosz.
-To ja juz sb z Nim porozmawiam. Milenko nic Ci nie jest ?
-Nie, prosze pani.
-Milosz, moglbys ?- wskazujac na Karola
-Tak- powiedzial- Podnos sie !
-Spadaj-powiedzial Karol
-Mowiles cos ?- pyta nauczycielka
-Nie-odpowiada i poslusznie sie podnosi
-Tak myslalam, a teraz do dyrektora !
-A Wy iccie na lekcje bo za 2 min. dzwonek- powiedziala odwracajac sie na nasza 3
-Dobrze-powiedzielismy
Wyszlismy z boksu i zaczely sie pytania typu "Czm Karol idzie do dyra ?" itp. Mowilismy ze nie wiemy. Na reszte lekcji Karol nie wrocil. Pani powiedziala nam ze Karolowi grozi zawieszenie, a nawet wywalenie ze szkoly. Oby wywalenie, oby wywalenie, mowilam sobie.
-Milena nic Ci nie jest ? -zapytal przejety Natan, ktory dowiedzial sie o wszystkim od Milosza-Moze jakbym...
-Nie to nie Twoja wina-powiedziala Milena z bladym usmiechem.
-Tak, wiem ale moze jakbym go obil zrozumialby ze...-i teraz tez nie dokonczyl, poniewaz polozylam mu reke na ramieniu i usmiechnelam sie do Niego.
-To naprawde nie Twoja wina to na pewno by go nie nauczylo niczego- powiedzialam patrzac mu prosto w oczy. Natan wziol moja reke w swoja i przycisnol ja lekko, poczulam motylki w brzuchu, ciekawe jak smakuja Jego u... Angela ! Ogarnij sie, Twoja przyjaciolka tutaj cierpi, a ty myszlisz o Jego ustach--skarcilam sie w duchu.
-Moze masz racje-powiedzial Natan
-Nie moze, tylko na pewno
-Chwila gdzie jest Milena i Milosz ?- pyta rozgladajac sie wokol. Teraz dopiero zauwazylam ze sie zmyli.-Moze ich poszukajmy ?
-Nie !- popatrzyl na mnie ze zdziwieniem- Jestem pewna ze czekali na taka okazje-poczulam ze sie czerwienie. Mama zawsze mi mowila ze mam nie wypazony jezyk.
-Na taka czyli jaka ? - pyta mnie z tym swoim powalajacym usmiechem
- Yyy... No... Bo wiesz Milena zakocha;la sie w Miloszu, a on chyba tez w Niej, bo nie wieze ze w boksie poszedl tylko przebrac buty-co ja gadam ? Zdradzam sekret mojej przyjaciolki ! Ale ze mnie przyjaciolka. Nie ma co !
-Przynajmniej on ma odwag...-powiedzial, ale szybko przerwal gdy zorientowal sie ze mowi to glosno. Zaczerwienil sie.-Czy laczy Cie cos z Krystianem ?-zapytal, a mnie zamurowalo. Skad przyszlo mu to do glowy ?! Chociaz gdy sie tak zastanowic, gdzie sie nie pojawilam Krystian tez tam byl, niby przypadkowo...
-Co ? Krystian to tylko kolega. Skad Ci to przyszlo do glowy ?
-Ciagle Cie z Nim widze- odpowiada, patrzac na swoje buty.
-To on za mna lazi, gdzie sie nie pojawie on tez tam jest.-slowa same poplynely mi z ust
-Aha-mowi patrzac mi w oczy, z dziwnymi iskierkami w oczach. Usmiechnelam sie.-Mamy teraz razem chemie prawda ?-pyta na co ja kiwam glowa. Nawet sie nie zorientowalam ze idziemy w strone sali- Moze moglabys usiasc ze mna ?-pyta troche nie smialo
-Ale przeciez ty siedzisz z Kacprem-odpowiadam, nawet nwm po co, moglabym juz sie zamknac !
-Dzis Kacper siedzi ze Sebstianem.-mowi szybko-No chyba ze nie chce...
-Oczywiscie ze chce- mowie radosnie, chyba zbyt radosnie. Moglabym przysiac ze widzialam w oczach Natana zdziwienie ale tylko przez pare sekund.
-To chodzmy-powiedzial usmiechajac sie tak jakby dostal nowy scigacz. Nie wspominalam o tym wczesniej ale Natan uwielbia scigacze. Jego tata ma sklep z motorami. Moj tata z Jego tata byli kiedys najlepszymi kierowcami i kumplami. Teraz tez sie przyjaznia ale nie tak jak kiedys. Ja tez uwielbiam motory ale szczegulnie scigacze, uwielbiam ten dzwiek.
I jest juz 6 rozdzial. Jak Wam sie podoba ? Przeprasza za bledy.
sobota, 22 marca 2014
Rozdział 5
Natan POV
Byłem na maksa wkurzony. Myślałem że go zabiję. Jak można traktowac tak dziewczyny ?!
-Słuchaj ch*ju-powiedziałem popychając na ścianę i trzymając za kołnierz koszulki.-Jeszcze raz usłyszę że mówisz takie słowa do Angeli i Mileny, a szczególnie do Nich to Ci obiję tę ładną buźkę-mówiłem przez zęby ledwo powstrzymywając się od uderzenia go-Rozumiemy się ?
-T...tak-odpowiada nieźle wystraszony. Już nie jest taki pewny siebie ?
-Dobra ic już-mówię i poszczam go. Od razu pobiegł w stronę szatni.
Angela POV
-Jezu, a jeśli Natan coś mu...-nie dokończyłam bo zobaczyłam wybiegającego zza rogu Karola, a zaraz po Nim idącego spokojnie Natana. Gdy zobaczył że na Niego patrzę, uśmiechając się podszedł do nas.
-Jeśli jeszcze raz coś do Was będzie mówił, powiedzcie mi- powiedział patrząc na mnie opiekuńczym wzrokiem, poczułam stado, a nawet dwa stada motyli w brzuchu, uśmiechnęłam się do Niego.
-Dzięki-powiedziała Milena. Ja nie byłam w stanie wydusic z siebie słowa patrzyłam na Jego błękitne oczy, z bliska wydawały się jeszcze bardziej błękitne niż z daleka.
-Tak, tak nie ma sprawy- powiedział nie odwracają ze mnie wzroku.-An...-Nie dokończył.
-Ej Natan, szukałem Cię wszędzie-mówi podchodzący Krystian. I tak czar prysł- Hej Angela. Hej Milena.-Natana oczy zrobiły się ciemne. Był wkurzony i to bardzo.
-Co chcesz ?-pyta chłodno, teraz patrząc już na Krystiana.
-Co ? Eeee... Miłosz Cię szuka-odpowiada jakby teraz dopiero przypomniał sobie o Natanie.-Jest w szatni.
-Powiedz że zaraz przyjdę-odpowiedział szybko Natan
-Mówi że to ważne.
-Dobra, już idę.A ty idziesz ze mną-powiedział Natan z sztucznym uśmiechem-Do zobaczenia.
-Do zobaczenia- powiedziałam w końcu. Natan już szedł ale obrócił się do mnie i uśmiechną się tym swoim powalającym uśmiechem.
-Wiesz dlaczego Natan kazał iśc Krystianowi z Nim ?-pyta na co ja kiwam głową-Dla tego że nie chciał żebyś została z Krystianem sama-uśmiechnęła się i ruszyła w stronę szatni. Ja tylko uśmiechnęłam się i poszłam za Nią. W-f miną normalnie.
Milena POV
-Angela, idę do boksu po kasę bo zapomniałam-mówię wychodząc z szatni.
-Dobra, isc z Tobą ?
-Nie nie musisz.
-Ok to ja idę pod sale-mówi uśmiechając się. Poszłam w stronę boksu. Gdy wchodząc do naszego boksu zobaczyłam Karola siedzącego na ławce, miałam się wrócic ale już mnie zauważył.
-Co tam ? -pyta z uśmiechem
-Nic-odpowiadam szarpiąc się z zamkiem od kurtki, który akurat w tej chwili się zacioł. Nie ma co ! Ma wyczucie czasu.
-Co tak ostro ?
-Daj mi w końcu spokój ! -krzyczę
-Przecież wiem że mnie pragniesz od chwili gdy mnie zobaczyłaś- tego już za wiele ! Ten dupek ma naprawdę coś z głową. Jest dopiero jeden dzień w tej szkole, a już z połową klasy ma na pieńku.
-Ty jesteś jakiś nienormalny-przestałam szamotac się z zamkiem i spojrzałam na Karola. A on wstał i podszedł do mnie.
-Czemu jesteś taka nie miła- powiedział chwytając mnie za podbródek. Teraz już nie wytrzymałam. Uderzyła go prosto w brzuch na co zgiął się w pół
-Ty mała suko- powiedział. Chciał mnie udrzyc ale ktoś złapał jego łapę. Popatrzyłam na "właściciela" tej ręki. Zamurowało mnie... Zobaczyłam Miłosza.
-Szkoda że Natan Ci nie przywalił może by Cię to nauczyło że ma się szacunek do kobiet-powiedział przez zęby Miłosz.
-Bohater się znalazł- powiedział z kpiną w głosie Karol. Miłosz nie wytrzymał i uderzył go z prawego sierpowego. Na co Karol przewrócił się.
-Nic Ci nie jest ?-zapytał Miłosz przytulając mnie mocno. To mnie już najbardziej zdziwiło
-Co ty tu robisz ? -zapytałam w końcu. Tylko tyle mogłam z siebie wydusic
-Chciałem zmienic buty, ale usłyszałem jakieś krzyki-powiedział osuwając mnie od siebie
-Jezu, co tu się stało ?!-pyta przerażona Angela, która właśnie przyszła.
Bardzo Wam dziękuje że jesteście ! Każdemu z osobna ;D Miło się czyta Wasze komentarze ;) A ja z chęcią pisze kolejne rozdziały ;> Przepraszam za błędy, jestem strasznie zmęczona. Komentujcie czy Wam się podoba =) Pozdrawiam i życzę miłej nocy ;d
Byłem na maksa wkurzony. Myślałem że go zabiję. Jak można traktowac tak dziewczyny ?!
-Słuchaj ch*ju-powiedziałem popychając na ścianę i trzymając za kołnierz koszulki.-Jeszcze raz usłyszę że mówisz takie słowa do Angeli i Mileny, a szczególnie do Nich to Ci obiję tę ładną buźkę-mówiłem przez zęby ledwo powstrzymywając się od uderzenia go-Rozumiemy się ?
-T...tak-odpowiada nieźle wystraszony. Już nie jest taki pewny siebie ?
-Dobra ic już-mówię i poszczam go. Od razu pobiegł w stronę szatni.
Angela POV
-Jezu, a jeśli Natan coś mu...-nie dokończyłam bo zobaczyłam wybiegającego zza rogu Karola, a zaraz po Nim idącego spokojnie Natana. Gdy zobaczył że na Niego patrzę, uśmiechając się podszedł do nas.
-Jeśli jeszcze raz coś do Was będzie mówił, powiedzcie mi- powiedział patrząc na mnie opiekuńczym wzrokiem, poczułam stado, a nawet dwa stada motyli w brzuchu, uśmiechnęłam się do Niego.
-Dzięki-powiedziała Milena. Ja nie byłam w stanie wydusic z siebie słowa patrzyłam na Jego błękitne oczy, z bliska wydawały się jeszcze bardziej błękitne niż z daleka.
-Tak, tak nie ma sprawy- powiedział nie odwracają ze mnie wzroku.-An...-Nie dokończył.
-Ej Natan, szukałem Cię wszędzie-mówi podchodzący Krystian. I tak czar prysł- Hej Angela. Hej Milena.-Natana oczy zrobiły się ciemne. Był wkurzony i to bardzo.
-Co chcesz ?-pyta chłodno, teraz patrząc już na Krystiana.
-Co ? Eeee... Miłosz Cię szuka-odpowiada jakby teraz dopiero przypomniał sobie o Natanie.-Jest w szatni.
-Powiedz że zaraz przyjdę-odpowiedział szybko Natan
-Mówi że to ważne.
-Dobra, już idę.A ty idziesz ze mną-powiedział Natan z sztucznym uśmiechem-Do zobaczenia.
-Do zobaczenia- powiedziałam w końcu. Natan już szedł ale obrócił się do mnie i uśmiechną się tym swoim powalającym uśmiechem.
-Wiesz dlaczego Natan kazał iśc Krystianowi z Nim ?-pyta na co ja kiwam głową-Dla tego że nie chciał żebyś została z Krystianem sama-uśmiechnęła się i ruszyła w stronę szatni. Ja tylko uśmiechnęłam się i poszłam za Nią. W-f miną normalnie.
Milena POV
-Angela, idę do boksu po kasę bo zapomniałam-mówię wychodząc z szatni.
-Dobra, isc z Tobą ?
-Nie nie musisz.
-Ok to ja idę pod sale-mówi uśmiechając się. Poszłam w stronę boksu. Gdy wchodząc do naszego boksu zobaczyłam Karola siedzącego na ławce, miałam się wrócic ale już mnie zauważył.
-Co tam ? -pyta z uśmiechem
-Nic-odpowiadam szarpiąc się z zamkiem od kurtki, który akurat w tej chwili się zacioł. Nie ma co ! Ma wyczucie czasu.
-Co tak ostro ?
-Daj mi w końcu spokój ! -krzyczę
-Przecież wiem że mnie pragniesz od chwili gdy mnie zobaczyłaś- tego już za wiele ! Ten dupek ma naprawdę coś z głową. Jest dopiero jeden dzień w tej szkole, a już z połową klasy ma na pieńku.
-Ty jesteś jakiś nienormalny-przestałam szamotac się z zamkiem i spojrzałam na Karola. A on wstał i podszedł do mnie.
-Czemu jesteś taka nie miła- powiedział chwytając mnie za podbródek. Teraz już nie wytrzymałam. Uderzyła go prosto w brzuch na co zgiął się w pół
-Ty mała suko- powiedział. Chciał mnie udrzyc ale ktoś złapał jego łapę. Popatrzyłam na "właściciela" tej ręki. Zamurowało mnie... Zobaczyłam Miłosza.
-Szkoda że Natan Ci nie przywalił może by Cię to nauczyło że ma się szacunek do kobiet-powiedział przez zęby Miłosz.
-Bohater się znalazł- powiedział z kpiną w głosie Karol. Miłosz nie wytrzymał i uderzył go z prawego sierpowego. Na co Karol przewrócił się.
-Nic Ci nie jest ?-zapytał Miłosz przytulając mnie mocno. To mnie już najbardziej zdziwiło
-Co ty tu robisz ? -zapytałam w końcu. Tylko tyle mogłam z siebie wydusic
-Chciałem zmienic buty, ale usłyszałem jakieś krzyki-powiedział osuwając mnie od siebie
-Jezu, co tu się stało ?!-pyta przerażona Angela, która właśnie przyszła.
Bardzo Wam dziękuje że jesteście ! Każdemu z osobna ;D Miło się czyta Wasze komentarze ;) A ja z chęcią pisze kolejne rozdziały ;> Przepraszam za błędy, jestem strasznie zmęczona. Komentujcie czy Wam się podoba =) Pozdrawiam i życzę miłej nocy ;d
piątek, 21 marca 2014
Rozdział 4
Milena POV
-Halo ?-mówię do telefonu zaspanym głosem. Jest dopiero 6 ! Zabiję tego kogoś !
-No hej, nie obudziłam Cię ? -pyta Angela. No dobra nie zabiję jej, za bardzo ją kocham.
-Tak-odpowiadam
-Nie chciałam, ale no trudno-nie muszę jej widziec żeby stwierdzic że się uśmiecha
-To co chcesz ?
-A nic tak sobię dzwonię-mówi
-O 6 rano dzwonisz do mnie żeby sobie pogadac ?! - krzyczę
-No nie mogę spac-mówi
-No dobra daruje Ci życie
-Hahaha, to chciałaś mnie zabic ?-pyta
-Tak-mówię wsając z łóżka
-Db masz zadanie z historii ?-pyta ona zawsze nie ma zadania z historii !
-Mam ale nie dam Ci odpisac, zrób sama. Chociaż raz.
-Myślisz że nie próbowałam ? Po prostu historia nie wchodzi mi do głowy, te całe daty itp.-mówi
-Nie rozumiem jak mogłaś dostac 4 na koniec roku.
-No wiesz... Nauczyciele mnie bardzo lubią- mówi śmiejąc się
-Taaa i dlatego masz same 3 i 2 ?-pytam uśmiechając się przy tym
-Uwzieli się na mnie-mówi
-A podobno Cię bardzo lubią.
-No dobra, skończmy ten temat-mówi wkurzona Angela
-To co tam u Ciebie ? -pytam wsypując płatki do miski
-A spoko. Ciekawe co się stało Miłoszowi.
-A co mogło mu się stac ?-pytam siadając do stołu ze śniadaniem
-Że Cię przytulił.
-No wiesz !
-Nie o to chodzi-mówi szybko-Chodzi o to że nigdy Cię nie przytulał tylko czasem rzucił tylko "hej" i tyle.
-Fakt. Słuchaj muszę kończyc, bo idę się ubrac-mówię chcąc jak najszybciej skończyc tą rozmowę- 7:30 na rogu jak zawsze tak ?
-Tak, to pa-mówi Angela trochę podejrzliwie
-Pa
Poszłam do mojego pokoju i ubrałam czarne rurki, bokserkę i szarą bluzę z napisami.
*Na lekcji*
-Dzień dobry-mówi wchodząca nauczycielka, a za nią jakiś chłopak-To nasz nowy uczeń-Karol-mówi wskazując na ciemnowłosego chłopaka
-Czesc- mówi
-Karol wybierz sobie jakieś wolne miejsce-mówi nauczycielka. Pech chciał że akurat siedziałam sama, miałam nadzieję że mnie nie zauważy, ale gdy jego wzrok padł na mnie i wolne miejsce uśmiechną się i podszedł do mojej ławki.
-Mogę ? -pyta
-Jak musisz- odpowiadam na Niego nie patrząc
-Oj ktoś tu wstał lewą nogą- mówi
-Weź się ode mnie odwal- mówię teraz na Niego patrząc
-Uuu niegrzeczna lubię takie- mówi z szyderczym uśmieszkiem na twarzy
-Pamiętaj dupku-mówi przez zęby- Nie obchodzi mnie jakie lubisz i jeszcze raz się do mnie odezwiesz to Ci przywalę, a jeśli jeszcze raz ze mną usiądziesz na tej lub innej lekcji to już nie żyjesz-już wiem że to skończony idiota, takich wszędzie rozpoznam.
-Ok ok-mówi z tym swoim uśmieszkiem
-To dobrze że się rozumiemy- mówię uśmiechając się sztuczno
-Milena, dobrze że polubiłaś się z kolegą, ale nie rozmawiaj na lekcji-mówi nauczycielka
-Polubic jego ?-powiedziałam z kpiną i zaraz tego pożałowałam. Klasa wybuchła śmiechem, a nauczycielka z piorunowała mnie wzrokiem-Przepraszam-mówię od razu
-A teraz już nie rozmawiaj-powiedziała i zaczęła prowadzic lekcję
Nie mogłam doczekac się dzwonka na przerwę myślała że nie wytrzymam z nim w jednej ławce przez 45 min.cały czas miał ten swój uśmieszek na twarzy. Chętni bym go udusiła.
Gdy zadzwonił, pierwsza wyszłam z sali.
-To będziemy miec fajnego kolegę- mówi wychodząc Angela- Co teraz mamy ?
-W-f. Myślałam że nie wytrzymam.
-Ooo widzę że masz ładną koleżankę- mówi przechodzący Karol-Co tam skarbie ?- W tej samej chwili przechodził Natan i gdy zorientował się że Karol mówi to do Angeli zrobił się czerwone ze złości. Już miał mu go zaczepic ale szybko do Niego podeszłam.
-Natan nie teraz-mówię- Nie przy Angeli-zobaczyłam że się zawahał ale odpuścił.
-Spadaj dupku- usłyszałam głos Angeli
-Nie grzeczna mmmmm- powiedział i poszedł w stronę szatni w-f Natan poszedł w jego ślady. Na rogu chwycił go za tył szyi i popchną go w stronę magazynku.
Ciszę się że Wam się podoba. Przepraszam że tak późno dodaję ale po południu nie miałam czasu ;c Jak Wam się podoba ten rozdział ? Jeśli macie jakieś pomysły na następny rozdział piszcie ;D
-Halo ?-mówię do telefonu zaspanym głosem. Jest dopiero 6 ! Zabiję tego kogoś !
-No hej, nie obudziłam Cię ? -pyta Angela. No dobra nie zabiję jej, za bardzo ją kocham.
-Tak-odpowiadam
-Nie chciałam, ale no trudno-nie muszę jej widziec żeby stwierdzic że się uśmiecha
-To co chcesz ?
-A nic tak sobię dzwonię-mówi
-O 6 rano dzwonisz do mnie żeby sobie pogadac ?! - krzyczę
-No nie mogę spac-mówi
-No dobra daruje Ci życie
-Hahaha, to chciałaś mnie zabic ?-pyta
-Tak-mówię wsając z łóżka
-Db masz zadanie z historii ?-pyta ona zawsze nie ma zadania z historii !
-Mam ale nie dam Ci odpisac, zrób sama. Chociaż raz.
-Myślisz że nie próbowałam ? Po prostu historia nie wchodzi mi do głowy, te całe daty itp.-mówi
-Nie rozumiem jak mogłaś dostac 4 na koniec roku.
-No wiesz... Nauczyciele mnie bardzo lubią- mówi śmiejąc się
-Taaa i dlatego masz same 3 i 2 ?-pytam uśmiechając się przy tym
-Uwzieli się na mnie-mówi
-A podobno Cię bardzo lubią.
-No dobra, skończmy ten temat-mówi wkurzona Angela
-To co tam u Ciebie ? -pytam wsypując płatki do miski
-A spoko. Ciekawe co się stało Miłoszowi.
-A co mogło mu się stac ?-pytam siadając do stołu ze śniadaniem
-Że Cię przytulił.
-No wiesz !
-Nie o to chodzi-mówi szybko-Chodzi o to że nigdy Cię nie przytulał tylko czasem rzucił tylko "hej" i tyle.
-Fakt. Słuchaj muszę kończyc, bo idę się ubrac-mówię chcąc jak najszybciej skończyc tą rozmowę- 7:30 na rogu jak zawsze tak ?
-Tak, to pa-mówi Angela trochę podejrzliwie
-Pa
Poszłam do mojego pokoju i ubrałam czarne rurki, bokserkę i szarą bluzę z napisami.
*Na lekcji*
-Dzień dobry-mówi wchodząca nauczycielka, a za nią jakiś chłopak-To nasz nowy uczeń-Karol-mówi wskazując na ciemnowłosego chłopaka
-Czesc- mówi
-Karol wybierz sobie jakieś wolne miejsce-mówi nauczycielka. Pech chciał że akurat siedziałam sama, miałam nadzieję że mnie nie zauważy, ale gdy jego wzrok padł na mnie i wolne miejsce uśmiechną się i podszedł do mojej ławki.
-Mogę ? -pyta
-Jak musisz- odpowiadam na Niego nie patrząc
-Oj ktoś tu wstał lewą nogą- mówi
-Weź się ode mnie odwal- mówię teraz na Niego patrząc
-Uuu niegrzeczna lubię takie- mówi z szyderczym uśmieszkiem na twarzy
-Pamiętaj dupku-mówi przez zęby- Nie obchodzi mnie jakie lubisz i jeszcze raz się do mnie odezwiesz to Ci przywalę, a jeśli jeszcze raz ze mną usiądziesz na tej lub innej lekcji to już nie żyjesz-już wiem że to skończony idiota, takich wszędzie rozpoznam.
-Ok ok-mówi z tym swoim uśmieszkiem
-To dobrze że się rozumiemy- mówię uśmiechając się sztuczno
-Milena, dobrze że polubiłaś się z kolegą, ale nie rozmawiaj na lekcji-mówi nauczycielka
-Polubic jego ?-powiedziałam z kpiną i zaraz tego pożałowałam. Klasa wybuchła śmiechem, a nauczycielka z piorunowała mnie wzrokiem-Przepraszam-mówię od razu
-A teraz już nie rozmawiaj-powiedziała i zaczęła prowadzic lekcję
Nie mogłam doczekac się dzwonka na przerwę myślała że nie wytrzymam z nim w jednej ławce przez 45 min.cały czas miał ten swój uśmieszek na twarzy. Chętni bym go udusiła.
Gdy zadzwonił, pierwsza wyszłam z sali.
-To będziemy miec fajnego kolegę- mówi wychodząc Angela- Co teraz mamy ?
-W-f. Myślałam że nie wytrzymam.
-Ooo widzę że masz ładną koleżankę- mówi przechodzący Karol-Co tam skarbie ?- W tej samej chwili przechodził Natan i gdy zorientował się że Karol mówi to do Angeli zrobił się czerwone ze złości. Już miał mu go zaczepic ale szybko do Niego podeszłam.
-Natan nie teraz-mówię- Nie przy Angeli-zobaczyłam że się zawahał ale odpuścił.
-Spadaj dupku- usłyszałam głos Angeli
-Nie grzeczna mmmmm- powiedział i poszedł w stronę szatni w-f Natan poszedł w jego ślady. Na rogu chwycił go za tył szyi i popchną go w stronę magazynku.
Ciszę się że Wam się podoba. Przepraszam że tak późno dodaję ale po południu nie miałam czasu ;c Jak Wam się podoba ten rozdział ? Jeśli macie jakieś pomysły na następny rozdział piszcie ;D
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział 3
Dla najlepszej przyjaciółki na świecie
Angela POV
*W domu*
-Już jestem-krzyczę wchodząc do domu.
-O to dobrze, my jedziemy po Miłosza.-mówi mama wychodząca z kuchni
-Ok-Miłosz pojechał z kumplami w góry na weekend ale przedłużył sb wyjazd o 1 dzień, a rodzice się na to zgodzili
-Obiad masz w lodówce, przygrzej sobie.-mówi mama
-Dobra, pa.A gdzie tata ?-pytam
-Czeka w samochodzie.Pa-odpowiada mama wychodząc
Gdy wychodzi chcę zadzwonic po Milenę ale ona była pierwsza. Uśmiecham się pod nosem, ona zawsze miała wyczucie czasu.
-Halo-mówię
-Mogę przychodzic ? -pyta gdy słyszy mój głos
-Właśnie miałam do Ciebie zadzwonic żebyś przyszła.
-To otwórz drzwi.
-Jak to... ? Przecież... Aaaa czekaj-mówię do telefonu i idę otworzyc drzwi. Otwieram, i widzę Milenę z "bananem" na twarzy.-Wchodź
-To kiedy ma Miłosz przyjechac-pyta
-Rodzice teraz po Niego pojechali więc za jakieś pół godziny.
-To dobrze będziemy miec chwilę czasu na pogadanie sobie-mówi wchodząc za mną do kuchni
-A o czym tu rozmiawiac ?-pytam wkładając obiad do mikrofalówki
-No nwm... Hymm no naprzykład o... Tobie i Krystianie ?!-krzyczy
-Jeśli chodzi o tą akcję dzisiaj w boksie to nie ma o czym mówic i nie podobam się Krystianowi-dodaje gdy widzę że Milena otwiera usta
-Ale ty chyba nie widz....
- Nie nie widzę-wchodzę jej w słowo-Ja zakochałam się w Natanie i wiesz o tym że nie chcę się już w nim odkochiwac-mówię dalej- Wiem że to nie ma sensu, ale po prostu mam nadzieję że Natan coś zrobi. Dobra koniec tematu
-No dobra- mówi Milena
*15 minut póżniej*
Siedzimy w jadalni gdy słyszymy otwierające się drzwi.
-Jak wyglądam-pyta Milena
-Wspaniale-odpowiadam, zawsze zazdrościłam Milenie jej urody. Ma niedługie piękne brązowe włosy i oczy. Nie jest za niska ale też nie za wysoka.
Milena tylko się uśmiechnęła.
-Jesteśmy- mówi mój tata
-Wiemy-odpowiadam z uśmiechem
-O cześc Milena-mówi mój tata
-Dzień dobry-odpowiada mu-Cześc Miłosz
-Cześc Milena- mówi mój brat- Hej Andżela
-Ta hej-odpowiadam
-Co taka niezadowolona ? -pyta się Miłosz podchodząc do mnie i całując mnie w policzek. Tego bym się po nim nie spodziewała, ale nie mówię o pocałowaniu mnie w policzek tylko o tym że przytulił Milenę.
-Jak tam dziewczynki- pyta moja mama wchodząca do jadalni
-Wszystko ok-mówię wpatrzona ze z dziwieniem w Miłosza. On tylko wzruszył ramionami i usiadł na krześlę. Resztę dnia spędziliśmy na rozmawianiu w pokoju Miłosza jak spędził weekend, Milena była w siódmy niebie. Wieczorem, gdy po Milenę przyjechał tata, poszłam się pouczyc i odrobic zadania. Gdy skończyłam wziełam prysznic i poszłam spac. Przed snem myślałam o Natanie. W końcu zasnełam.
I jak Wam się podoba ? Komentujcie ;D
Angela POV
*W domu*
-Już jestem-krzyczę wchodząc do domu.
-O to dobrze, my jedziemy po Miłosza.-mówi mama wychodząca z kuchni
-Ok-Miłosz pojechał z kumplami w góry na weekend ale przedłużył sb wyjazd o 1 dzień, a rodzice się na to zgodzili
-Obiad masz w lodówce, przygrzej sobie.-mówi mama
-Dobra, pa.A gdzie tata ?-pytam
-Czeka w samochodzie.Pa-odpowiada mama wychodząc
Gdy wychodzi chcę zadzwonic po Milenę ale ona była pierwsza. Uśmiecham się pod nosem, ona zawsze miała wyczucie czasu.
-Halo-mówię
-Mogę przychodzic ? -pyta gdy słyszy mój głos
-Właśnie miałam do Ciebie zadzwonic żebyś przyszła.
-To otwórz drzwi.
-Jak to... ? Przecież... Aaaa czekaj-mówię do telefonu i idę otworzyc drzwi. Otwieram, i widzę Milenę z "bananem" na twarzy.-Wchodź
-To kiedy ma Miłosz przyjechac-pyta
-Rodzice teraz po Niego pojechali więc za jakieś pół godziny.
-To dobrze będziemy miec chwilę czasu na pogadanie sobie-mówi wchodząc za mną do kuchni
-A o czym tu rozmiawiac ?-pytam wkładając obiad do mikrofalówki
-No nwm... Hymm no naprzykład o... Tobie i Krystianie ?!-krzyczy
-Jeśli chodzi o tą akcję dzisiaj w boksie to nie ma o czym mówic i nie podobam się Krystianowi-dodaje gdy widzę że Milena otwiera usta
-Ale ty chyba nie widz....
- Nie nie widzę-wchodzę jej w słowo-Ja zakochałam się w Natanie i wiesz o tym że nie chcę się już w nim odkochiwac-mówię dalej- Wiem że to nie ma sensu, ale po prostu mam nadzieję że Natan coś zrobi. Dobra koniec tematu
-No dobra- mówi Milena
*15 minut póżniej*
Siedzimy w jadalni gdy słyszymy otwierające się drzwi.
-Jak wyglądam-pyta Milena
-Wspaniale-odpowiadam, zawsze zazdrościłam Milenie jej urody. Ma niedługie piękne brązowe włosy i oczy. Nie jest za niska ale też nie za wysoka.
Milena tylko się uśmiechnęła.
-Jesteśmy- mówi mój tata
-Wiemy-odpowiadam z uśmiechem
-O cześc Milena-mówi mój tata
-Dzień dobry-odpowiada mu-Cześc Miłosz
-Cześc Milena- mówi mój brat- Hej Andżela
-Ta hej-odpowiadam
-Co taka niezadowolona ? -pyta się Miłosz podchodząc do mnie i całując mnie w policzek. Tego bym się po nim nie spodziewała, ale nie mówię o pocałowaniu mnie w policzek tylko o tym że przytulił Milenę.
-Jak tam dziewczynki- pyta moja mama wchodząca do jadalni
-Wszystko ok-mówię wpatrzona ze z dziwieniem w Miłosza. On tylko wzruszył ramionami i usiadł na krześlę. Resztę dnia spędziliśmy na rozmawianiu w pokoju Miłosza jak spędził weekend, Milena była w siódmy niebie. Wieczorem, gdy po Milenę przyjechał tata, poszłam się pouczyc i odrobic zadania. Gdy skończyłam wziełam prysznic i poszłam spac. Przed snem myślałam o Natanie. W końcu zasnełam.
I jak Wam się podoba ? Komentujcie ;D
środa, 19 marca 2014
Rozdział 2
Natan POV
-Ej Natan ! Słuchałeś mnie ?-pyta mój najlepszy kumpel Kacper.
-Co ? Aaa... yyy... Nie- odpowiadam
-Czemu do Niej nie podejdziesz i nie za gadasz ?-mówi patrząc na Krystiana, który złapał Andżelikę
-No bo nie- mówię wkurzony
-Natan, posłuchaj mnie uważnie-mówi poważnie Kacper-Gdy cokolwiek nie zrobisz możesz ją stracic-mówi patrząc na Andżelikę i Krystiana.
-Myślisz że o tym nie wiem ?! Po prostu boję się że nie będzie chciała ze mną rozmawiac-odpowiadam mu wkurzony
-Ale przecież sam mówiłeś że pisaliście ze sobą i nawet umówiliście się, ale ty oczywiście wszytko spaprałeś !
- Nie przypominaj mi tego !-teraz już krzyczę- Od tego czasu trochę minęło. Jestem pewien że nawet mnie nie zauważa- mówię. Nawet nie zauważyłem kiedy Krystian przyszedł.
-Ej o co chodzi ?-pyta
-Nie Twoja sprawa-mówi spokojnie Kacper
Krystian jakby się trochę wkurzył i podszedł do Andżeli.
- No ja pier*dole, teraz pójdzie się jej wyżalac ! - krzyczę biorąc plecak
-Ej stary ! Ochłoń- mówi Kacper trzymając mnie za ramiona
- Spadaj !-mówię, po czym od razu tego żałuję
Żeby uniknąc znowu podobnej rozmowy wychodzę. W wejściu zderzam się z jakimś chłopakiem
- Uważaj jak chodzisz dupku !- krzyczę chociaż wiem że to moja wina, ale byłem tak wkurzony że nie myślałem normalnie
Wchodząc do klasy usiadłem w ostatniej ławce pod ścianą. Wtedy gdy nasz kochany Krystianek i Andżela wchodzą razem do klasy, a Krystian ją przepuścił w drzwiach z tym swoim uśmieszkiem, zagotowało się we mnie. Ale się powstrzymałem widząc wchodzącą za nimi nauczycielkę.
Nie mogłem skupic się na lekcjach cały czas miałem przed oczami Krystiana, który łapie Andżelikę.
Gdy patrzyłem na Andżelikę, co ja mówię ? Cały czas się na nią patrzyłem, nie mogłem sobie darowac że w tedy nie przyszłem na to cholerne boisko ! Ona co jakiś czas na mnie zerkała, pewnie czuła mój wzrok na sobie, ja zakłopotany spuszczałem wzrok. Nie mogłem doczekac się ostatniego dzwonka tego dnia. Gdy w końcu zadzwonił poszedłem na trening. Na treningu nie mogłem się skupic.
-Natan ogarnij się !-krzyczał co jakiś czas trener, gdy pudłowałem- przed nami zawody krajowe, jeśli tak dalej pójdzie będę musiał Cię wywlic z drużyny-powiedział po treningu
-Wiem i przepraszam - mówię patrząc na moje buty
-Mam nadzieję że to był jednorazowy incydent.
-Tak trenerze.
-To dobrze bo nie chciałbym Cię wywalic
-Dobrze, to się już nie powtórzy, mam zły dzień, do widzenia trenerze- mówię i idę do szatni się przebrac
-Natan, wszystko ok ? - pyta Kacper gdy wchodzę do szatni. Reszta chłopaków już się zmyła.
- Po za tym że trener chce mnie wywalic, Krystian flirtuje z Andżelą, to wszystoko ok.- mówię wkurzony, a zarazem wkurzony.
-Widzę że nie miałeś dobrego dnia.-mówi ze współczującym uśmiechem-Przebież się i jedziemy do mnie. Wyluzujesz się trochę.
-Dzięki - mówię ze szczerym uśmiechem
- Od tego ma się kumpli.-śmieje się Kacper
-Właśnie- Mówię wychodząc i się śmiejąc
-Zaraz. Nie mogę do Ciebie przyjechac. Muszę pilnowac Kamile-mówię przestając się śmiac
- To Ci pomogę wiesz o tym że ona mnie uwielbia-odpowiada uśmiechając się
Kamila to moja młodsza siostra, ma 4 lata. Rodzice później mają wrócic z pracy, a niania zachorowała
-No dobra. To idziemy -mówię uśmiechając się. Dobrze miec takiego kumpla jak Kacper.
I jest kolejny rozdział ;D Jak Wam się podoba ? Zmienic coś ? ;>
-Ej Natan ! Słuchałeś mnie ?-pyta mój najlepszy kumpel Kacper.
-Co ? Aaa... yyy... Nie- odpowiadam
-Czemu do Niej nie podejdziesz i nie za gadasz ?-mówi patrząc na Krystiana, który złapał Andżelikę
-No bo nie- mówię wkurzony
-Natan, posłuchaj mnie uważnie-mówi poważnie Kacper-Gdy cokolwiek nie zrobisz możesz ją stracic-mówi patrząc na Andżelikę i Krystiana.
-Myślisz że o tym nie wiem ?! Po prostu boję się że nie będzie chciała ze mną rozmawiac-odpowiadam mu wkurzony
-Ale przecież sam mówiłeś że pisaliście ze sobą i nawet umówiliście się, ale ty oczywiście wszytko spaprałeś !
- Nie przypominaj mi tego !-teraz już krzyczę- Od tego czasu trochę minęło. Jestem pewien że nawet mnie nie zauważa- mówię. Nawet nie zauważyłem kiedy Krystian przyszedł.
-Ej o co chodzi ?-pyta
-Nie Twoja sprawa-mówi spokojnie Kacper
Krystian jakby się trochę wkurzył i podszedł do Andżeli.
- No ja pier*dole, teraz pójdzie się jej wyżalac ! - krzyczę biorąc plecak
-Ej stary ! Ochłoń- mówi Kacper trzymając mnie za ramiona
- Spadaj !-mówię, po czym od razu tego żałuję
Żeby uniknąc znowu podobnej rozmowy wychodzę. W wejściu zderzam się z jakimś chłopakiem
- Uważaj jak chodzisz dupku !- krzyczę chociaż wiem że to moja wina, ale byłem tak wkurzony że nie myślałem normalnie
Wchodząc do klasy usiadłem w ostatniej ławce pod ścianą. Wtedy gdy nasz kochany Krystianek i Andżela wchodzą razem do klasy, a Krystian ją przepuścił w drzwiach z tym swoim uśmieszkiem, zagotowało się we mnie. Ale się powstrzymałem widząc wchodzącą za nimi nauczycielkę.
Nie mogłem skupic się na lekcjach cały czas miałem przed oczami Krystiana, który łapie Andżelikę.
Gdy patrzyłem na Andżelikę, co ja mówię ? Cały czas się na nią patrzyłem, nie mogłem sobie darowac że w tedy nie przyszłem na to cholerne boisko ! Ona co jakiś czas na mnie zerkała, pewnie czuła mój wzrok na sobie, ja zakłopotany spuszczałem wzrok. Nie mogłem doczekac się ostatniego dzwonka tego dnia. Gdy w końcu zadzwonił poszedłem na trening. Na treningu nie mogłem się skupic.
-Natan ogarnij się !-krzyczał co jakiś czas trener, gdy pudłowałem- przed nami zawody krajowe, jeśli tak dalej pójdzie będę musiał Cię wywlic z drużyny-powiedział po treningu
-Wiem i przepraszam - mówię patrząc na moje buty
-Mam nadzieję że to był jednorazowy incydent.
-Tak trenerze.
-To dobrze bo nie chciałbym Cię wywalic
-Dobrze, to się już nie powtórzy, mam zły dzień, do widzenia trenerze- mówię i idę do szatni się przebrac
-Natan, wszystko ok ? - pyta Kacper gdy wchodzę do szatni. Reszta chłopaków już się zmyła.
- Po za tym że trener chce mnie wywalic, Krystian flirtuje z Andżelą, to wszystoko ok.- mówię wkurzony, a zarazem wkurzony.
-Widzę że nie miałeś dobrego dnia.-mówi ze współczującym uśmiechem-Przebież się i jedziemy do mnie. Wyluzujesz się trochę.
-Dzięki - mówię ze szczerym uśmiechem
- Od tego ma się kumpli.-śmieje się Kacper
-Właśnie- Mówię wychodząc i się śmiejąc
-Zaraz. Nie mogę do Ciebie przyjechac. Muszę pilnowac Kamile-mówię przestając się śmiac
- To Ci pomogę wiesz o tym że ona mnie uwielbia-odpowiada uśmiechając się
Kamila to moja młodsza siostra, ma 4 lata. Rodzice później mają wrócic z pracy, a niania zachorowała
-No dobra. To idziemy -mówię uśmiechając się. Dobrze miec takiego kumpla jak Kacper.
I jest kolejny rozdział ;D Jak Wam się podoba ? Zmienic coś ? ;>
wtorek, 18 marca 2014
Rozdział 1
-Hej-mówię do mojej przyjaciółki Mileny
-No hej-odpowiada, gdy się przytulamy.
-Jak tam ?- Pytam
-Dobrze. Zabiję kiedyś moje brata !-Jej starszy brat Robert zawsze jej dokucza
-Co Ci tym razem zrobił ?-Pytam z uśmiechniętą miną. Zawsze gdy słyszę o Robercie poprawia mi się humor
-Znowu schował mi torbę, pół godziny jej szukałam.-mówi wkurzona. Teraz już wybuchłam śmiechem-No i z czego się śmiejesz ?!
-Ja z niczego-mówię z miną niewiniątka
-taa jasne... A tak po za tematem, przyjechał już Twój brat ?
-Nie, ma przyjechac po południu -Milena jest w Nim po uszy zakochana, ale niestety mój braciszek nie zwraca na Nią uwagi
-Aha, a myślisz że mogłabym do Ciebie wtedy przyjśc ?-pyta
-No pewnie
- Fajnie. Ej patrz kto idzie-mówi patrząc na Weronikę, która wchodzi do szkoły. Weronika to szkolna pięknąśc.
-Zaraz zwymiotuję-mówię z obrzydzeniem
-Ej tylko nie na mnie- śmieje sie
- Na tak ja tu źle się czuję, a Ty tylko myślisz o sobie, wielkie dzięki- mówię uśmiechnięta
-No przecież żartuję- mówi wchodząc do szkoły
- Dobra, dobra ja Cię już znam-śmieję się
Wchodzimy do boxu.Pierwsze co rzuca mi się w oczy to ten uśmiech, gdy tak patrzę na ten uśmiech nie zauważam plecka leżącego na ziemi i się potykam, w ostatniej chwili łapie mnie Krystian. Krystian to kumpel z drużyny Natana.
-Uważaj bo jeszcze coś sobie zrobisz- mówi uśmiechając się, a jego jasne loki opadają mu na czoło
-Dzięki-odpowiadam uśmiechając się przy tym
-Nie ma za co- Ale on ma ładne oczy, nie wiedziałam że są aż tak brązowe wyglądają jak czekolada-Na kogo się tak zagapiłaś ?-pyta
-Na nikogo-mówię-Zamyśliłam się
Krystian tylko się uśmiecha i odchodzi.
-Co to była za akcja ? - pyta się Milena
-No po prostu się przewróciłam
- To to wiem, widziałaś jak się na Ciebie patrzył ?
-No jak to jak, normalnie.
-Ty jesteś chyba naprawdę ślepa. Podobasz mu się
- Ja ? No raczej nie-mówię zerkając w stronę nie dużej grupki chłopców, w której stoi Krystian i Natan. Krystian to zobaczył i mrugną do mnie.
-A to co było? Ja Ci tylko mówię co widzę-powiedziała i poszła pod klasę
-Może ma rację-powiedziałam do siebie i poszłam w ślady Mileny,gdy przechodziłam koło chłopaków, Krystian coś powiedział do chłopaków i podszedł do mnie. Zobaczyłam w oczach Natana coś dziwnego i od razu uśmiech zszedł mi i mu z twarzy, był wkurzony, wziął plecak i wychodząc wpadł na jakiegoś chłopaka.
-Uważaj jak chodzisz dupku ! -krzykną i poszedł.
Popatrzyłam na Krystiana pytającym wzrokiem
-Co tak na mnie patrzysz ? -zapytał Krystian
- Co się stało Natanowi ?
- Nie wiem-odpowiedział, wchodząc do klasy. Natan już tam był i patrzył na nas. Dostrzegłam w oczach Natana coś bardzo dziwnego. Wiedziałam że wkurzył się o to że Krystian mnie złapał, ale on nie ma prawa byc zazdrosny, nawet nie jest moim chłopakiem. Na lekcjach cały czas czułam wzrok Natana na sobie, gdy się odwracałam on odwracał wzrok i patrzył na tablice. Do końca dnia miał smutny wyraz twarzy. Nawet żal mi się go zrobiło ale tylko przez chwilę.
I jest 1 rozdział ! Jak Wam się podoba, pisac dalej ?
-No hej-odpowiada, gdy się przytulamy.
-Jak tam ?- Pytam
-Dobrze. Zabiję kiedyś moje brata !-Jej starszy brat Robert zawsze jej dokucza
-Co Ci tym razem zrobił ?-Pytam z uśmiechniętą miną. Zawsze gdy słyszę o Robercie poprawia mi się humor
-Znowu schował mi torbę, pół godziny jej szukałam.-mówi wkurzona. Teraz już wybuchłam śmiechem-No i z czego się śmiejesz ?!
-Ja z niczego-mówię z miną niewiniątka
-taa jasne... A tak po za tematem, przyjechał już Twój brat ?
-Nie, ma przyjechac po południu -Milena jest w Nim po uszy zakochana, ale niestety mój braciszek nie zwraca na Nią uwagi
-Aha, a myślisz że mogłabym do Ciebie wtedy przyjśc ?-pyta
-No pewnie
- Fajnie. Ej patrz kto idzie-mówi patrząc na Weronikę, która wchodzi do szkoły. Weronika to szkolna pięknąśc.
-Zaraz zwymiotuję-mówię z obrzydzeniem
-Ej tylko nie na mnie- śmieje sie
- Na tak ja tu źle się czuję, a Ty tylko myślisz o sobie, wielkie dzięki- mówię uśmiechnięta
-No przecież żartuję- mówi wchodząc do szkoły
- Dobra, dobra ja Cię już znam-śmieję się
Wchodzimy do boxu.Pierwsze co rzuca mi się w oczy to ten uśmiech, gdy tak patrzę na ten uśmiech nie zauważam plecka leżącego na ziemi i się potykam, w ostatniej chwili łapie mnie Krystian. Krystian to kumpel z drużyny Natana.
-Uważaj bo jeszcze coś sobie zrobisz- mówi uśmiechając się, a jego jasne loki opadają mu na czoło
-Dzięki-odpowiadam uśmiechając się przy tym
-Nie ma za co- Ale on ma ładne oczy, nie wiedziałam że są aż tak brązowe wyglądają jak czekolada-Na kogo się tak zagapiłaś ?-pyta
-Na nikogo-mówię-Zamyśliłam się
Krystian tylko się uśmiecha i odchodzi.
-Co to była za akcja ? - pyta się Milena
-No po prostu się przewróciłam
- To to wiem, widziałaś jak się na Ciebie patrzył ?
-No jak to jak, normalnie.
-Ty jesteś chyba naprawdę ślepa. Podobasz mu się
- Ja ? No raczej nie-mówię zerkając w stronę nie dużej grupki chłopców, w której stoi Krystian i Natan. Krystian to zobaczył i mrugną do mnie.
-A to co było? Ja Ci tylko mówię co widzę-powiedziała i poszła pod klasę
-Może ma rację-powiedziałam do siebie i poszłam w ślady Mileny,gdy przechodziłam koło chłopaków, Krystian coś powiedział do chłopaków i podszedł do mnie. Zobaczyłam w oczach Natana coś dziwnego i od razu uśmiech zszedł mi i mu z twarzy, był wkurzony, wziął plecak i wychodząc wpadł na jakiegoś chłopaka.
-Uważaj jak chodzisz dupku ! -krzykną i poszedł.
Popatrzyłam na Krystiana pytającym wzrokiem
-Co tak na mnie patrzysz ? -zapytał Krystian
- Co się stało Natanowi ?
- Nie wiem-odpowiedział, wchodząc do klasy. Natan już tam był i patrzył na nas. Dostrzegłam w oczach Natana coś bardzo dziwnego. Wiedziałam że wkurzył się o to że Krystian mnie złapał, ale on nie ma prawa byc zazdrosny, nawet nie jest moim chłopakiem. Na lekcjach cały czas czułam wzrok Natana na sobie, gdy się odwracałam on odwracał wzrok i patrzył na tablice. Do końca dnia miał smutny wyraz twarzy. Nawet żal mi się go zrobiło ale tylko przez chwilę.
I jest 1 rozdział ! Jak Wam się podoba, pisac dalej ?
poniedziałek, 17 marca 2014
Prolog
I znów to samo... Patrzymy na siebie ale ani on ani ja nic nie robimy. Raz czasami rzucimy "Cześć" i tyle. Mam tego dość tak wiem, wiem mogę sama coś zrobić ale to tak na nic. Dlaczego ? Bo raz już próbowałam. Pisaliśmy na fb, umówiliśmy się że przyjdzie na boisko. Ale oczywiście nie przyszedł. Po tym chciałam sb odpuścić, umawiałam się z kilkoma innymi, ale u wszystkich szukałam tego powalającego uśmiechu tych błękitnych jak morze oczu. I wtedy wiedziałam że nie mam szans by się w nim odkochać. A tak w ogóle jestem Angela. Mam 14 lat. Jestem wysoką, nie za grubą, nie za chudą ciemną blondynką. A on Natan, jest z mojego wieku. Wysoki, dobrze zbudowany. Gra w szkolnej drużynie koszykówki. Jest jednym z najlepszych. Dziwne no nie ? Sportowiec, a taki nieśmiały. Właśnie to w nim mnie pociąga. Zawsze gdy się do Niego uśmiecham robi się czerwony jak burak. To jest prze urocze.
Hej, jestem Daga. Dopiero zaczynam. Macie taki sb prolog. Miłego czytania ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



