sobota, 26 kwietnia 2014

Rozdział 17 XD

Miłosz POV


Zeszliśmy na dół i skręciliśmy w lewo. Koło kantorka stał Krystian, widziałem jak w Natanie się gotuje gdy na niego patrzy. Rzuciliśmy plecaki do szatni i ruszyliśmy w stronę Krystiana. Natan chwycił go za bluzę i zaciągnął do kantorka. Poszedłem za nimi.

Angela POV


- Chodź idziemy do chłopaków. - ciągłam Milene.
- OK. - odpowiedziała i ruszyliśmy w stronę sal gimnastycznych.

Natan POV


Chwyciłem go i oparłem go o ścianę. Chciałem mu przywalić ale najpierw trzeba było o wszystko wypytać.
- Co to wszystko kurwa miło znaczyć? - wrzeszczałem.
- Puść mnie pedale. - droczył się.
- Sam jestes pedał, jak wszystko wytłumaczysz to cie puszcze. - powiedziałem z groźnym uśmiechem na twarzy.
- Wal się!! - wrzeszczał.
 Miałem go walnąć już wystarczył tylko milimetr by moja pięść dotknęła jego obrzyliwej gęby.

Milena POV


Przechodziłam koło kantorka zatrzymałam się w progu gdy usłyszałam słowa "Wal się". Popatrzyłam do środka stał tam Miłosz i Natan trzymajacy przywartego do ściany Krystiana. Wszyscy patrzyli w moja stronę.  Nagle podeszła Angela.
- Co się dzieje, kto tak krzyczy? - pyta zaniepokojona.
- To tylko Szpila darł się na piłkę bo nie chciała mu się napompować . - powiedziałam i szybko popchałam Angele w stronę korytarz żeby nic nie zobaczyła. Popatrzyłam na Natana on uśmiechnął się i wrócił do roboty.

Natan POV


- Czekaj wszystko ci wyjaśnię. - powiedział Krystian żeby ubronić się przed atakiem
- Gadaj.
- No więc Angela zawsze mi się podobała, ale ze z tobą chodziła to musiałem ją jakoś tobie odbić. - powiedział.
- A ta dziwka co mnie pocałowała? - spytałem.
- To moja kuzynka zapłaciłem jej żeby cię pocałowała. - rzekł.
Nie mogłem wytrzymać przyjebałem temu chujowi. Puściłem go i ruszyliśmy z Miłoszem w stronę szatni. Przebraliśmy się i poszliśmy na lekcje wf.



No i jest kolejna część :D Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :/



sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 16 *.*

Angela POV



-Dziękuję, do widzenia-mówię do sekretarki wychodząc z gabinetu dyrka.
-Do widzenia-odpowiada z uśmiechem i wraca do swojej pracy. Cholera ! Kto wpadł na pomysł żeby gabinet dyra był na samej górze i to jeszcze tam gdzie mają 1-4 klasy lekcję ?! Co chwila wpadał na mnie jakiś dzieciak. Gdy byłam na środkowym korytarzu odetchnęłam z ulgą, ale nie na długo. Zobaczyłam zbliżających się Milenę, Miłosza i Natana. Co ?! Chwila przecież Miłosz był tak na niego wkurzony, a teraz idzie koło niego ? Coś musiało się stać. Ale co ? Zobaczyłam że Natan coś do nich powiedział ale oni tylko pokiwali głowami i ruszyli w stronę parapetu. Cholera ! No chyba nie ! Jak oni tak mogą ? Gdy Natan był już blisko mnie odwróciłam się i chciał pójść w stronę toalet, ale podbiegł i chwycił mnie za nadgarstek.
-Zaczekaj-powiedział-Posłuchaj mnie
-Co mam słuchać ? Jak się lizałeś z tą dziwką nie mam zamiaru !-powiedziałam, a raczej krzyknęłam. Chciałam mu się wyrwać, ale trzymał mocno-Puść mnie-warknęłam. Czułam pod powiekami łzy. Nie, nie mogę się teraz rozkleić.
-Angela !-krzyknął- Do jasnej cholery ! Czemu nie dasz mi się wytłumaczyć ? Czemu nie posłuchasz mojej wersji ?
-W takim razie słucham-powiedziałam przez zęby. Zorientowałam się że większość osób na nas patrzy, ale mało mnie to interesowało.
- To Krystian wszystko wymyślił. To on zapłacił tej dziewczynie żeby...-nie dokończył
-Co ?! Jak to Krystian ? O czym ty w ogóle mówisz ?-O co tu w ogóle chodzi ? Ja pierdole...
-Daj mi dokończyć-powiedział spokojnie Natan- Najlepiej zacznę od początku. Gdy byłem w parku z psem myślałem o Tobie o nas.-gdy to powiedział poczułam dziwne ukłucie w sercu. Mimowolnie się uśmiechnęłam.- Pomyślałem że w końcu jesteśmy razem. Nawet nie wiesz jak długo na to czekałem. Nigdy bym Cię nie zdradził. Nigdy. Ale gdy podeszła do mnie ta dziewczyna i pocałowała mnie byłem w totalnym szoku. A gdy odeszła po prostu odeszła zamurowało mnie. Nie zorientowałem się o co chodzi, a Miłosz i Milena podeszli do mnie. Nie dali mi się nawet wytłumaczyć. Gdy odeszli wiedziałem że mogę Cię stracić-chwycił moją rękę- Gdy nie odbierałaś ode mnie telefonów byłem w totalnym dołku. Gdy Cię dziś zobaczyłem wiedziałem że muszę Cię odzyskać i dowiedzieć się kto za tym stoi. Gdy zobaczyłem Milenę że stoi sama bez Miłosza i Ciebie podszedłem. Chciałem się jej doradzić zapytać czy mi wierzy. Ale gdy zobaczyłem na kogo patrzy zagotowało się we mnie. Zobaczyłem że ten chuj Krystian rozmawia z tą dziewczyną. Poszliśmy za nimi pod salę gimnastyczną po drodze dołączył do nas Miłosz. Gdy podsłuchaliśmy o czym rozmawiają stało się wszystko jasne.-przerwał i czekał na moją reakcję. Nie wiedziałam co mam zrobić, ale wiedziałam jedno wierzę Natanowi.
-An, on mówi prawdę-powiedział Miłosz. Ciekawe ile tu stali ?
-Wierzę mu-powiedziałam-Nat, przepraszam...
-Nie przepraszaj mnie. To ja Cię przepraszam-przerywał mi
-Ty za co ? To ja powinnam Cię przeprosić że Cię nie wysłuchałam że w ogóle nie chciałam Z Tobą rozmawiać-powiedziałam patrzą w te Jego niebieskie tęczówki.
-Właśnie ja też Cię przepraszam Natan-odezwał się Miłosz- Przepraszam że Cię w tedy uderzyłem.
-Co ?! Jak to "uderzyłem" ?-pytam przerażona
-No bo w tedy gdy zobaczyłem Natana i tę dziewczynę w parku wybuchłem i mu przywaliłem ale nie chciałem. Przepraszam Cię stary-mówi Miłosz.
-Jezu, nic Ci nie było ?-pytam Natana
-Nie nic-odpowiada z uśmiechem. Na szczęście wszyscy stracili zainteresowanie nami gdy Nat zaczął mówić o tej całej akcji.
-Kurwa, Nat słuchaj, kiedy masz lekcje z tym pedałem ?-pyta Miłek
-Teraz mamy razem chemie, a potem w-f-odpowiada. Widzę że o samo wspomnienie o Krystianie podnosi mu się ciśnienie. Nie dziwie mu się.
-Zrobimy tak-zaczął. Ale gdy przypomniał sobie że ja i Milena jesteśmy przerwał.
-Wiesz muszę iśc do kibla-mówi Nat.
-Ej ja chyba też-mówi Miłosz. Popatrzyłyśmy po sobie z Mileną, a zaraz na chłopaków-No co ? Jak Wy możecie chodzic razem do kibla to my też.-no fajnego mam brata. Wiem że chcą pójśc pogadac o Krystianie.
-Ok-mówi Milena no nwm jak ona ale ja już nie mogę i wybucham śmiechem, po chwili Milena się do mnie dołącza. Po chwili się opanowałyśmy.
-Usiądziesz ze mną na chemi ?-szepną mi na ucho gdy mieli już iść do kibla
-Yhm-uśmiechnęłam się
-Natan idziesz ?-krzykną Miłosz
-No już !
-Przepraszam Cię-powiedziałam do niego gdy już miał iść
-Ej, nie masz mnie za co przepraszać-wziął moją twarz w swoje dłonie i musną lekko moje usta i odszedł. Ale ja jestem głupia ! Czemu nie dałam mu się wytłumaczyć ?
-Z kim ja będę siedziec ?-pyta mnie Milena i od razu wybuchamy śmiechem.
-No nwm-odpowiadam z uśmiechem
-To nie fair że Miłosz jest od nas starszy !
-No trudno-mówię i ruszamy w stronę sali.


Natan POV


-Spadajcie stąd-mówię do jakiś chłopaków gdy wchodzimy do kibla
-Bo co ?-odpowiada jeden z nich. Widac że chce popisac się przed kolegami.
-Bo Cię o to ładnie proszę-warknąłem przyciskając go do ściany
-Nat, daj im spokój-mówi Miłosz odciągając mnie od niego
-Dobra-mówię i odwracam się do umywalek.
-Spadajcie-mówi Miłosz-Dobra czemu naskoczyłeś tak na tego chłopaka ?-pyta
-Po pierwsze nie będzie mi pyskował, a po drugie jestem wkurzony-odpowiadam zaciskając dłonie
-Ok. Słuchaj na chemii wytrzymaj nie zrób niczego głupiego. Chociaż wiem że nie będzie to łatwe. Po lekcji macie w-f tak ?-pyta na co ja kiwam głową- Więc obserwuj gdzie idzie, pewnie ja będę szedł z Tobą. Ale zaciągniemy go w stronę magazynów. Tam prawie nikt nie chodzi.-nawet to nie jest głupi pomysł- Dobra chodźmy do dziewczyn-dodaje i rusza w stronę wyjście, idę za nim.
-Zrobimy tak jak Ty mówisz -mówię gdy dochodzimy do dziewczyn.
-I jak tam ?-pyta Milena
-Super-odpowiada jej Miłosz po czym obejmuje ją.-Pójdziesz ze mną do sklepiku ?
-Pewnie.-odpowiada Milena-Chcecie coś ?
-Nie dzięki-odpowiadamy w tym samym momencie. Uśmiechnąłem się
-W takim razie my idziemy-mówi Miłosz. Opieram się o murek koło Angeli.
-Nawet nie wiesz jak się ciesze że Cię odzyskałem-mówię i obejmuję ją w tali. Widzę że się lekko rumieni
-Natan, bardzo Cię przepra-mówi ale przerywam jej pocałunkiem.
-Czy już Ci nie mówiłem  że nie masz mnie o co przepraszac ?-pytam gdy oderwałem się od niej.
-No tak ale...
-Żadnego ale, nie rozmawiajmy już o tym. Najważniejsze że Cię odzyskałem i to się teraz liczy. A teraz chodź na lekcje-mówię gdy słyszę dzwonek. Nie wiem jak ja wytrzymam, no przecież jak go zobaczę to mu nogi z dupy powyrywam ! Ale nie chcę żeby to wszystko widziała Angela, nie chce żeby widziała jak z kimś się biję. Gdy wchodzimy do sali już chuj tam siedzi. Angela zerka na mnie, a ja ledwo powstrzymuje się od podejścia do niego. Chwytam rękę Angeli i prowadzę ją do ławki. Widzę jak Krystian patrzy na nas. Pewnie się zastanawia czemu Angela siada ze mną że w ogóle ze mną rozmawia. Po chwili Milena wchodzi do klasy i siada przed nami.
-Dzień dobry-mówi wchodząca nauczycielka. No i zaczyna się nudna lekcja ale przynajmniej siedzę z Angelą. Nawet nie wie jak bardzo się ciesze że mi uwierzyła. Lekcja strasznie mi się dłużyła ale w końcu zadzwonił dzwonek. Gdy wyszliśmy z sali Miłosz już czekał.
-No to widzimy się na następnej lekcji-mówię do Angeli. Pocałowałem ją w policzek. Miłosz jeszcze coś mówił do Mileny więc złapałem go za ramię i odciągłem. Widziałem że Krystian wyszedł z sali jako pierwszy więc musieliśmy się pospieszyc.
-Ej ja nie odciągam Cię od Angeli gdy z nią rozmawiasz -mówi zły
-Kurwa, zamknij się i chodź !-powiedziałem i przyspieszyłem
-Wyluzuj-mówi Miłosz
-Jak mam się wyluzowac ? Myślałem że na lekcji wstanę i przyłożę temu kutasowi-mówię i zderzam się z jakimś chłopakiem.
-Uważaj jak łazisz !-krzyczy
-Patrz na siebie-mówię zaciskając ręce
-Natan daj spokój Angela na Ciebie patrzy, a po za tym podobno Ci się spieszy-mówi spokojnie Miłosz. Ma rację nie chcę żeby Angela coś takiego zobaczyła.
-Dobra, chodź-mówię i ruszam w stronę schodów.







A więc jest kolejny rozdział ! Macie taki długi ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D















Wesołych !

Z okazji Świąt Wielkanocnych, chciałybyśmy życzyc Wam szczęśliwych chwil spędzonych w gronie najbliższych i wszystkiego dobrego ;D A i oczywiście mokrego dyngusa ;3

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 15 ;*

Milena POV


Nagle Miłosz szybko się zerwał i poszedł.
- Słuchaj Angela nie że coś... ale nie sądzę żeby Natan cię zdradzał. - powiedziałam.
Nagle zapadło milczenie. Ale po minucie Angela się odezwała.
- Słuchaj mam pytanie. - powiedziała i spojrzała w moją stronę.
- Tak.
- Możesz u mnie nocować? - spytała.
- OK a twoi rodzice się zgodzą? - spytałam.
- Chodź spytamy się. - powiedziała.
Zeszliśmy po schodach i poszliśmy w kierunku kuchni. Akurat Miłosz tam był. Nie zwracając na niego uwagi podeszliśmy do mamy Angeli.
- Mamo. - wołała Angela.
- Tak skarbie? - spytała.
- Bo jest taka sprawa... - ciągła.
- Tak.
- Może Milena zostać na noc? - spytała.
- Może ale będziecie sami w domu bo my z tatą idziemy na noc do pracy. - powiedziała a my odetchnęliśmy z ulgą.
I wtedy spojrzałam na Miłosza, na jego twarzy widniał mały uśmieszek.
- Chodź idziemy teraz spytać się twoich rodziców czy możesz zostać na noc. - rzuciła w moją stronę.
Ubraliśmy buty i szybko wyszliśmy z jej domu.

* W domu Mileny *

Weszliśmy do środka.
- Mamo. - zaczęłam.
- Tak.
- Mogłabym zostać u Angeli na noc? - spytałam.
- Możesz. - powiedziała.
Staliśmy z Angelą jak wryte. Moi rodzice nigdy by nie pozwolili mi nocować u kogoś i to jeszcze jak mam w następny dzień szkołę. Ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
- Udało się. - krzyknęła Angela i przytuliła się do mnie.
- Łał nie poznaje ich. - rzekłam.
Zaczęłam się pakować. Gdy spakowałam się szybko ubraliśmy się i wyszliśmy z mojego domu.
- Łał nieźle znosisz tom zdradę. - powiedziałam i zaraz żałowałam tego.
Angela posmutniała.
- Po prostu o tym nie myślę. - rzekła.
Przez resztę drogi Angela i ja milczałyśmy. Gdy doszliśmy weszliśmy do środka ale jej rodziców już nie było.
- To co robimy? - spytałam.
- Może chodźmy do mojego pokoju odłożyć twoje rzeczy. - powiedziała.
- OK. - rzekłam.
Weszliśmy do jej pokoju odłożyłam rzeczy i poszliśmy na dół do holu.
- Chcesz coś do picia. - spytała Angela.
- Tak. - powiedziałam.
- Tymbark? - spytała z uśmiechem.
- Yhym.
Poszła do kuchni a ja zostałam sama. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
- I co zostajesz? - spytał Miłosz gdy już zszedł po schodach.
- Tak. - odpowiedziałam mu.
On tylko się uśmiechnął  i usiadł obok mnie. Nagle przyszła Angela.
- Proszę. - powiedziała niosąc soki i kładąc jeden przede mną.
Usiadła obok mnie.
- To co robimy. - usłyszałam głos Miłosza.
- Nie wiem. - odezwałam się.
- A ja wiem oglądniemy film. - powiedziała Angela.
- Jaki? - spytałam.
- Horror, kto jest za? - spytała.
- Ok. - rzucił Miłosz.
- Przeciw. - krzyknęłam.
- Jeden głos przeciw dwa za więc oglądamy horror. - powiedziała Angela.
- Ok niech wam będzie. - powiedziałam.
- Milena idź z Miłoszem po popcorn i picie a ja idę włączyć film. - powiedziała i poszła na górę.
Ja z Miłoszem poszliśmy do kuchni po przekąski.
- Nie lubisz horrorów? - spytał.
- Jak widać nie. - odpowiedziałam mu z grymasem na twarzy.
- Coś taka cięta? - spytał.
- Normalna. - odpowiedziałam wyciągając sok i popcorn z szafki.
Nagle Miłosz przytulił mnie od tytłut i położył głowę na moim ramieniu.
- Co chcesz? - spytałam.  
- Przytulić się do ciebie. - odpowiedział.
Odwróciłam się w jego stronę. Popatrzyłam na niego.
- Masz. - powiedziałam podając mu sok.
- OK. - odpowiedział nagle chwycił mnie i zaczął całować.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na górę do pokoju.
- OK oglądamy? - spytała Angela jak zobaczyła nas.
- Tak. - odpowiedzieliśmy razem.
Oglądaliśmy "Klątwę". Zza oknami było ciemno więc bardziej się bałam. Położyliśmy się wszyscy na łóżku żeby było nam wygodniej. (Ja oczywiście po środku bo najbardziej się bałam). Oglądaliśmy ale w środku filmu zasnęłam. Obudziłam się rano o 5:00 poczułam jak coś na mnie wisi, odwróciłam się i zobaczyłam jak Miłosz się do mnie przytula. Wtuliłam się w niego i zaraz zrobiło mi się ciepło nagle zasnęłam. Obudził mnie budzik. Wszyscy się zerwaliśmy na równe nogi i zaczęliśmy się szykować do szkoły. Miłosz wyrobił się w 5 minut.
- Dziewczyny szybciej. - pospieszał nas Miłosz.
- Już! - odpowiedziałyśmy razem.
Szybko zeszliśmy na dół.
-  Chcecie coś do jedzenia? - spytał się Miłosz.-  Bo zrobiłem tosty może być? 
-  Jasne. - odpowiedziałam.
Ziedliśmy i poszliśmy umyć zęby. Chwyciliśmy za plecaki i wyszliśmy z domu w progu mineliśmy rodziców Angeli i Miłosza. Gdy wchodziliśmy po schodach do szkoły podleciał do nas Natan.
-  Angela proszę poczekaj! - krzyczał Natan.
Angela tylko na niego spojrzała i weszła do środka. Weszliśmy z Angelą do szatni powiesiłyśmy kurtki przebraliśmy buty i poszliśmy pod klasę. Pod klasą spacerował Natan.
- Angela proszę posłuchaj mnie. - prosił.
Popatrzyłam na niego widać że dałby wszystko żeby odzyskać Angele.
- Chodź. - powiedziałam Angeli gdy usłyszałam dzwonek.
Lekcja minęła jak lekcja po za tym że Natan cały czas gapił się na Angele.
Wyszłam na przerwę Angela poszła do dyrektora po dokumenty. Ja tym czasem podeszłam do drzwi wejściowych. A w nich stała ta dziewczyna, która pocałowała Natana. Nagle poczułam na szyi
ciepły oddech. Odwruciłam głowę a tam stał Natan.
- To ona. - powiedziałam.
- Tak. - odpowiedział - wierzysz mi?
Nagle do dziewczyny podszedł Krystian.
- Teraz tak. - odpowiedziałam mu.
- Chodź za nimi. - powiedział.
- OK. - rzekłam.
Szliśmy za nimi. Nagle podszedł do nas Miłosz.
- Co tu jest grane? - spytał.
- Chodź. - powiedziałam mu.
Doszliśmy pod sale gimnastyczną. Dziewczyna i Krystian weszli do sali i zostawili uchylone drzwi. Stanęłam koło drzwi i słuchałam o czym muwią.
- Gdzie kasa? - pytała dziewczyna.
- Zrobiłaś to o co cię prosiłem? - pytał Krystian.
- Pocałowałam go bez problemu. - powiedziała. - Daj hajs.
- Masz. - powiedział.
Szybko odsunęłam się od drzwi.
- Chodźcie musimy powiadomić o tym Angele. - rzuciłam i poszliśmy.



I jest kolejny rozdział.











czwartek, 10 kwietnia 2014

Rozdział 14 ;D

Miłosz POV



-Dzień dobry-mówi ponuro Milena do moich rodziców
-A dzień dobry Milenko-odpowiada moja mama-Coś się stało macie jakieś ponure miny ?
-Nie, nic się nie stało mamo-odpowiadam z wymuszonym uśmiechem-Gdzie jest Angela ?
-Na górze w swoim pokoju-odpowiada po czym idzie do kuchni
-Dobra choc-mówię do Mileny. Gdy wchodziliśmy po schodach  Milena się potknęła, a ja ją złapałem, uśmiechnąłem się pod nosem.
-Dzięki-mówi trochę speszona
-Nie ma za co-odpowiadam jej uśmiechając się. Ale bym ją teraz pocałował. Nie ! O czym ja myślę ?! Cholera ! Teraz ja się potknąłem.
-Uważaj-mówi uśmiechając się do mnie Milena. Odpowiedziałem jej tym samym (o uśmiech chodzi xd)-Ty jej mówisz, czy ja ?-pyta, na co ja od razu poważnieje.
-No nie wiem-odpowiadam  gdy stoimy przed jej drzwiami
-Powiemy jej razem-mówi i puka
-Proszę-słyszę jej głos-Hej Wam ! Co tam ?-pyta z uśmiechem
-No nic a u Ciebie ?-odpowiada jej Milena
-Dobrze... Co macie takie miny ?
-An, posłuchaj-zaczynam-Widzieliśmy Natana w parku...-mówię ostrożnie
-No właśnie mi mówił że idzie na spacer z psem-mówi An
-Ale nie o to chodzi. Widzieliśmy Natana jak się całował z jakąś dziewczyną-gdy sobie to przypominam zaciskam pięści
-Co ?! Jak to...-głos jej się załamał
-Posłuchaj-mówi Milena podchodząc do niej i przytulając ją- To Krystian napisał mi że Natan Cię zdradza. Chyba pomylił numery, ale wracając do tematu. Napisał mi że byśmy poszli do parku. Więc tam poszliśmy. Zobaczyliśmy jak Natan spaceruje z psem gdy podchodzi do niego jakaś dziewczyna, całuje i odchodzi. Gdy do niego podeszliśmy zaczął mówic że nie wie kto to był.-dobrze że ominęła to że go uderzyłem
-To nie możliwe-kiwa głową Angela-Prze...-nie dokończyła, ponieważ ktoś zadzwonił na jej telefon- To Natan.
-Daj mi-mówię, ale gdy widzę wzrok Mileny od razu rezygnuję-Zresztą nie ważne
-Nie będę odbierac-mówi An i rzuciła telefon na łóżko. 






No i jest kolejny rozdział. Przepraszam że taki krótki ale piszę na szybkiego żeby go jeszcze dziś dodac ;3
Następny rozdział napisze Nikola. Ja nie pisałam przez jakiś czas rozdziałów, ponieważ nie miałam czasu.
Nie będę się tu rozpisywac. No to ten, miłego czytania życzę ;)







 

środa, 9 kwietnia 2014

Rozdział 13

Milena POV


Gdy doszliśmy zauważyliśmy Natana spacerującego z psem na smyczy. Chodziliśmy tak żeby nas nie zauważył.
- Nie widzę żeb... - Miłosz nie dokończył kiedy zobaczyliśmy jak jakaś dziewczyna podchodzi do  Natana, pocałowała go namiętnie i szybko poszła. Widziałam jak w Miłoszu już się gotowało, a Natan stał jak wryty. Nagle Miłosz zaczął iść w stronę Natana.
- Miłosz stój! - wrzeszczałam do niego.
- Nie, nie będę pozwalał temu durniowi żeby tak traktował moją siostrę - odpowiedział z wyrzutami.
Nagle Miłosz znalazł się koło Natana. Szybko do nich podbiegłam.
- Co to miało być ? - wrzeszczał Miłosz.
- Nie wiem, to ona podeszła do mnie i zaczęła mnie całować. - odpowiedział mu na pytanie.
- Już ci wierze. - krzyknął i walnął go z całej siły w brzuch.
Natan zaczął skręcać się z bólu aż wypuścił smycz i pies zaczął biec w stronę bloków.
- Uspokój się ja nie chciałem żeby mnie całowała, nawet jej nie znam! - tłumaczył mu trzymając się za brzuch.
- Taaa. - powiedział Miłosz chcąc mu jeszcze raz przyłożyć, ale szybko złapałam go za rękę.
- Milena! - powiedział głośno patrząc na mnie.
- Miłosz, to nie najlepszy sposób na rozwiązanie tej sytuacji. - tłumaczyłam mu.
- Może i tak. - powiedział. - Ale należy mu się !
- Choć. - powiedziałam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu, żeby szybko poinformować o tym Angele.
- Przepraszam. - powiedział nagle do mnie.
- Za to że go pobiłeś.  - powiedziałam zdziwiona. - Należało mu się. - dodałam spoglądając na niego.
- Nie za to. - powiedział.
- To za co ? - spytałam zdziwiona.
Nagle zatrzymał się chwycił mnie w pasie popatrzył głęboko w oczy i powiedział:
- Za to że na ciebie krzyknąłem. - rzekł.
- A too. - Powiedziałam z uśmiechem. - Nic się nie stało.
Miłosz zaczął się do mnie zbliżać. Jego usta zetknęły się z moimi i zaczęliśmy się całować.
- To co idziemy? - spytał gdy skończyliśmy się całować.
- Tak i to szybko. - rzekłam.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę jego domu. Gdy weszliśmy Angela już tam była.


Przepraszam że takie krótkie ale nie miałam dziś dość czasu.



  

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 12

 Milena POV



Wstałam o 8:30 szybko zrobiłam sobie kanapki, zjadłam i zaczęłam się ubierać. Ubrałam czerwone rurki i kremową bluzę z kapturem. Umyłam zęby i szybko wyszłam z domu. W drodze do domu Angeli cały czas myślałam o jej bracie Miłoszu, wspominałam sobie wczorajszy dzień jak odprowadził mnie do domu i całowaliśmy się pod bramom. Nacisnęłam dzwonek i nagle w drzwiach pojawił się Miłosz.
- Hej Milena - powiedział uśmiechając się do mnie.
- Hej - odpowiedziałam mu - Jest Angela?
- Nie ma jej - odpowiedział zmartwiony że nie przyszłam do niego tylko do Angeli.
- A gdzie jest ? - spytałam.
- Poszła z rodzicami na zakupy - powiedział - Wejdź zaczekasz tutaj na nią - dodał szybko widząc że się odwracam.
- OK - rzuciłam.
Weszłam do środka, Miłosz zamknął drzwi i poszliśmy do salonu. Usiadłam na kanapie a on zaraz obok mnie.
- Chcesz coś do picia? - zapytał.
-Nie dzięki - odpowiedziałam. Nagle zapadło milczenie, patrzyłam się gdziekolwiek tylko nie na niego, ale wiedziałam że on się na mnie patrzy, ponieważ cały czas czułam na sobie jego wzrok. Nagle złapał mnie za ramiona i zaczął mnie całować. Gdy skończyliśmy się całować przytulił mnie mocno i siedzieliśmy tak wtuleni w siebie. Nagle przyszedł mi SMS od Krystiana.
- Natan cię zdradza - napisał mi.
- Proszę... - odpisałam mu.
Odpisał:
- Powiedz Angeli że Natan ją zdradza - napisał.
- Acha akurat ci uwierzę - odpisałam mu.
- OK to idź do parku i sama sobie zobaczysz.
- OK.
- Widziałeś to - spytałam Miłosza.
- Tak widziałem, myślisz że on ją zdradza? - zapytał mnie.
- Nie wiem - odpowiedziałam mu - Może pójdziemy do tego parku? - spytałam.
- Dobra - powiedział.
Wyszliśmy z domu. Miłosz zamknął drzwi i ruszyliśmy w stronę parku.



No i jest kolejna część :) Ja napisałam ten rozdział ponieważ Dagmara nie miała czasu. Komentujcie ;)



piątek, 4 kwietnia 2014

Rozdział 11 :3

Angela POV


-Przepraszam... -powiedziałam zawstydzona odrywając się od niego.
-Nic się nie stało -powiedział i zaczął mnie całować. Byłam w siódmym niebie, zawsze czekałam na ten moment. Myślałam że nigdy do tego nie dojdzie. A tym czasem stoję na torze motorowym, i całuje się z Natanem. Staliśmy tak wtuleni w siebie opierając się o niebieską Yamahę.
-Ej zakochańce idziemy na pizze? -krzyknął Miłosz.
-Raczej na randkę - dodała Milena. I wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Milena zawsze umiała mnie rozśmieszyć.
- To co idziemy ? - spytała Milena.  
-Ok - odpowiedzieli razem Miłosz i Natan. I znów zaczeliśmy się śmiać. Nie miałam ochoty iść na pizze ale jakoś się przełamałam.
- Angela pójdziesz ze mną -powiedział ze swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy Natan. I zaraz wyciągnął rękę w moim kierunku.
- Jasne -odpowiedziałam i złapałam go za rękę. Zawiał chłodny wiatr przeszły mnie ciarki Natan zauważył to.
-Zimno ci ? -spytał czule.
-Trochę -odpowiedziałam mu.
-Masz -podał mi swoją bluzę.
-Dzięki -odpowiedziałam i wzięłam ją od niego. Założyłam ją szybko na siebie i zaraz poczułam piękny zapach jego perfum. Gdy doszliśmy do pizzeri oddałam Natanowi bluzę i zaczęliśmy szukać wolnego stolika. Gdy znaleźliśmy wolne miejsce usiedliśmy, wzięliśmy do rąk menu i szukaliśmy odpowiedniej pizzy. Zamówiliśmy pizze z serem, szynką i pieczarkami. Gdy wyszliśmy z pizzeri była godzina 20:00. Nagle zadzwonił mi telefon odebrałam go.
- Halo Angela gdzie ty jesteś ? - oczywiście była to mama.
- Jestem z przyjaciółmi - odpowiedziałam jej.
- Masz zaraz wracać do domu i bez dyskusji - rozkazała mi.
- Ale mamo nie martw się o mnie mam doskonałą opiekę jest ze mną Natan i Miłosz - powiedziałam. Milena głośno odchrząknęła.
- No i jest jeszcze oczywiście Milena - pośpiesznie dodałam i uśmiechnęłam się do telefonu.
- Czyli mogę być o ciebie spokojna ? - spytała niepewnie.
- Tak mamo - odpowiedziałam.
- Ale wracajcie zachwilę do domu OK -powiedziała.
- OK zachwilę będziemy - odpowiedziałam i rozłączyłam się czerwoną słuchawką.
- Miłosz musimy wracać do domu - powiedziałam.
- OK - odpowiedział mi.
- Odprowadzę cię  - powiedział do mnie Natan i na jego twarzy od razu zawitał ten piękny uśmiech.
- Dzięki - rzekłam.
- To ja odprowadzę Milenę - odezwał się Miłosz. Chwycił ją za rękę i zaraz zniknęli za rogiem.
 - Masz - rzekł Natan podając mi swoją bluzę. Zarzuciłam ją na siebie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy już doszliśmy szybko pożegnałam się z Natanem dając mu całusa w policzek, oddałam mu bluzę i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy weszłam do domu okazało się że Miłosza jeszcze nie było. Nie czekając na nic szybko się przebrałam i położyłam się spać.






Cześć jestem nową adminką . Ja wraz z Dagmarą będziemy wspólnie prowadzić bloga ;) Mam nadzieje ze spodoba się wam ten rozdział. ;)

 
 

INFORMACJA !

Moja przyjaciółka teraz zacznie pisać ze mną tego bloga. Rozdziały będziemy pisać raz ja raz ona. Mam nadzieję że Wam się to spodoba. Pozdrawiam ;*



PS. Rozdział 11 napisze już Nikola ;)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 10 ;D

Angela POV


-Halo ?-mówi Milena
-No hej-mówię od razu gdy słyszę jej głos w telefonie-Teraz posłuchaj mnie uważnie. Musisz dziś przyjsc na tor o 18. Jeśli nie przyjdziesz to Cię zabiję.
-Ale...-mówi zdezorientowana
-Żadnego ale. Masz byc i już. Aha i nie złośc się już na Miłka, wszystko sobie wyjaśniliśmy
-To dobrze ale dlacz..
-To widzimy się na torze o 18.-i rozłączam się. Fajna ze mnie przyjaciółka, co nie ? Nawet nie dam jej dośc do słowa. Trudno tak już mam. 
-An choc na obiad-mówi tata wchodzący do mojego pokoju
-Yhm już idę-odpowiadam. Widząc że tata idzie do pokoju Miłka od razu go zatrzymuje-Wiesz ic już na dół i pomóż mamie, ja zawołam Miłka, znaczy Miłosza-poprawiam szybko. Mój tata nie lubi gdy ktoś mówi do Miłosza-Miłek.
-No dobrze-mówi ze zdziwieniem. Idę w stronę pokoju Miłka, wchodzę do Jego pokoju bez pukania.
-Ej !-krzyczy mój brat, chciał coś jeszcze dodac ale posłałam mu ostrzegawcze spojrzenie.
-Milena przyjdzie dziś na tor więc dziś ją zaprosisz na randkę-mówię z uśmiechem- Aha i nie mów nic o mnie i Natanie-dodaję ostrym tonem i wychodzę. Gdy jestem na schodach czuję zapach pizzy. Przecież ja miałam go zawołac na obiad. Wybuchłam śmiechem. Wracam do pokoju Miłosza.
-Miłosz choc na obiad- mówię przez śmiech
-Już... Czemu się śmiejesz ?-pyta
-Nie ważne-mówię nadal się śmiejąc
-Dziwna jesteś-i sam zaczął się śmiac. Może ja jestem dziwna ale ON ?! Nie ogarniam go... Teraz to ja śmiałam z Niego. Gdy wchodzimy do kuchni (oczywiście nadal się śmiejąc) rodzice patrzą na nas jak na wariatów. A my widząc ich miny znowu wybuchliśmy śmiechem.
-Czy my o czymś nie wiemy ?-zapytał tata
-Nie-mówimy chórem
-No dobra, siadajcie-mówi podejrzanie mama



*2 godziny później*



-No myślałam że już nie przyjdziesz-mówię z uśmiechem do Mileny, która siadła obok mnie na trybunach
-O co chodzi ?-pyta głośno, ponieważ kilka motocykli właśnie przejeżdża koło trybun
-O nic-mówię obserwując czerwoną Hondę i niebieską Yamahę
-To po co mnie tu ściągałaś ?-Jezu ale ona dużo pytań zadaje, no nie ?
-O już cicho bądź-mówię wkurzona
-Dobra, al...
-Choc-mówię ciągnąc ją w stronę toru
-Cześc Milena-mówi zdejmując kask Miłosz
-Czesc-odpowiada Milena.
-Chcesz się przejechac ?-pyta Miłek Milenę
-Z chęcią-odpowiada zarumieniona
-Proszę-mówi Miłosz podając jej kask. I odjechali. Już miałam wracac na trybuny ale zobaczyłam zbliżającą się niebieską Yamahę.
-Czesc Natan-mówię gdy chłopak ściąga kask. Pewnie myślicie jak to jest że mamy po 14-15 lat i jeździmy na motocyklach, otóż na torze możemy jeździc ale nie możemy jeździc po ulicach itp. Motory są w garażach obok toru każdy w tym wieku je tam zostawia.
-Cześc Angela-mówi posyłając mi ten swój powalający uśmiech- Siadaj-mówi poklepując miejsce za sobą. Pierwszy raz będę z nim jechac.-Włóż kask-mówi gdy już siedziałam.
-Ok-mówię gdy włożyłam kask
-Trzymaj się mocno-kurczę mam się do niego teraz "przytulic" ? Jeszcze lepiej, nie ? Gdy objęłam go w pasie ruszyliśmy. Muszę przyznac że jest lepszym kierowcą niż Miłosz. Co ja mówię ? Miłosz nawet do pięt mu nie dorasta. Gdy zrobiliśmy już parę kółek, zatrzymaliśmy się koło trybun. Zsiadłam z motocykla i zdjęłam kask, Natan zrobił to samo.
-Świetnie jeździsz, lepiej niż Miłosz-mówię zaczerwieniona
-Dzięki. Ty też super jeździsz, widziałem Cię kilka razy-mówi z lekkimi rumieńcami na twarzy-A skoro mowa o Miłoszu, popatrz-mówi przybliżając się do mnie aby wskazac mi miejsce. Czy ja już mówiłam że on ślicznie pachnie ? Nie to mówię że on prze ślicznie pachnie. Ale wracając do tematu, zamurowało mnie i Natana chyba też bo nie osunął się ode mnie, a może specjalnie... Ale znowu wracając do tematu, Miłosz stał oparty o swój motor całował się z.... Mileną ! Kurczę szybko poszło..
-No w końcu-powiedziałam
-Właśnie-przytakną mi Natan. Popatrzyłam na niego pytająco-Miłek wszystko mi powiedział że zakochał się w Milenie i że miał się z nią dziś umówic. Mówił mi też o Krystianie. Naprawdę nic o tym nie wiedziałem. Nie miałem pojęcia że w ogóle ruszał mój tele..-nie dokończył, ponieważ go pocałowałam.





I jest 10 rozdział ! Jak Wam się podoba ? Jeśli chcecie coś o mnie wiedziec pytajcie, chętnie Wam odpowiem ;D