Natan POV
Na wf nie było Krystiana, nie dziwie mu się. Też nie chciałbym pokazywac się z limem pod okiem. Wf miną szybko. Gdy zadzwonił dzwonek ruszyliśmy w stronę szatni. Minąłem się z chłopakami z klasy Miłosza, którzy też wracali z wf.
-No nieźle Natan-krzykną jeden z nich
-Ale o co chodzi ?-pytam chociaż wiem o co chodzi
-No o Krystiana-odpowiedział kolejny
-Skąd o tym wiecie ?
-Trudno było nie zauważyc Krystiana z limem gdy wybiegał ze szkoły-zaczęli się śmiec
-A skąd ten pomysł że to ja ?
-Słyszeliśmy jak wydzierasz się na niego. Więc wiemy o co chodzi. To samo zrobiłbym gdyby wykręciłby mi taki numer-powiedział jakiś chłopak, którego kojarzę z widzenia
-Co do za zbiorowisko ? Już do szatni.-nale pojawił się Szpila, wuefista. Nikt go nie lubi. To taki mały gośc i do tego łysy.
-Widział to ktoś jeszcze ?-pytam szybko
-Nie, tylko my-odpowiedział ten sam chłopak.
-Nie mówcie nic Angeli, ok ?-mówię
-Nie ma sprawy, stary.-odpowiedzieli
-Czy ja nie wyraźnie mówię ?!-ja pier.... to on nadal tu jest ?
-Już idziemy.-powiedziałem
-Pogadamy później-rzucił chłopak. Kiwnąłem głową i ruszyłem w stronę szatni. Gdy się przebrałem i wyszedłem, Miłosz już na mnie czekał.
-Gdzie masz ?-pyta
-Na dole-odpowiadam
-Słuchaj, wiem że nie chcesz mówic o tym Angeli, ale pamiętaj: kłamstwo ma krótkie nogi-mówi. Fakt, ma rację.
-Wiem, ale boję się że mnie zostawi-odpowiadam, spuszczając głowę
-To Ty chyba jej nie znasz. Mogę się założyc że gdyby tylko zobaczyła Krystiana rozszarpała by go na strzępy-i znów ma racje. Angela nie należy do spokojnych, gdy ktoś zajdzie jej za skórę.
-Powiem jej-mówię-Lepiej żeby dowiedziała się ode mnie niż od kogoś innego
-I możesz miec to już za sobą-mówi i uśmiecha się. Podnoszę głowę i widzę Angele i Milenę oparte o murek. Też się uśmiecham.
-Jak tam ?-mówię gdy podchodzimy do nich. Przytulam się do Angeli i całuję ją namiętnie.
-Ok-odpowiada zarumieniona, uśmiecham się jeszcze bardziej.
-Słuchaj możemy porozmawiac-zaczynam poważniejąc
-Pewnie, ale czy coś się stało ?-pyta zaniepokojona
-Nie.. To znaczy tak-mówię- Chodzi o Krystiana.
-Co ? Po co mamy o nim rozmawiac ?-widzę że się denerwuje
-Spokojnie, po prostu chcę żebyś dowiedziała się tego ode mnie niż od kogoś innego-mówię, ale strasznie się boję jej reakcji
-Więc słucham-mówi zdenerwowana
-Po pierwsze, nie denerwuj się tak-mówię łapiąc ją za ręce- A po drugie, pobiłem go-wypaliłem, ale ulga. Uff...
-Co zrobiłeś ?!-pyta-Czyli te krzyki to nie był Szpila tylko Ty i Krystian ?
-Tak, wiem że nie powinienem. Ale gdy powiedział mi że chciał mi Cię odbic i że mu się podobasz, po prostu nie wytrzymałem. Przywaliłem mu.-Angela zrobiła to czego nigdy bym się nie spodziewał. Wzięła moją twarz w obie ręce i pocałowała. Zatkało mnie ale oddałem pocałunek
-Dziękuję-powiedziała gdy skończyliśmy. W odpowiedzi tylko się uśmiechnąłem. Wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę murka, na którym Miłosz i Milena rozmawiali.
-Wszystko ok ?-zapytał Miłosz patrząc to na mnie to na Angele
-Tak-powiedziałem i objąłem Angela w talii
-To super. Mam pomysł-powiedział- Może pójdziemy dziś wieczorem na tor ?
-Z chęcią-powiedziała Angela. Ona zawsze jest chętna jeśli chodzi o motocykle. Tak samo jak ja, mama mówi że odziedziczyłem to po tacie.
-Pewnie-mówię
-Więc idziemy-mówi Milena, która do tej pory nic nie mówiła.
-O której ?-pyta Miłosz
-O 18 ?
-Mi pasuje-mówię
-Mi też-mówi Milena
-A Tobie ?-pytam Angeli
-Tak
-Tylko że ja idę wcześniej do Mileny, więc od niej pójdziemy prosto na tor-mówi Miłosz
-To ja przyjdę po Ciebie-szepcze Angeli do ucha, na co ona się rumieni i uśmiecha. W tej samej chwili dzwoni dzwonek. Na szczęście to ostatnia lekcja. Historia.
-Widzimy się przed szkołą-mówi Miłosz do Mileny i ją całuję
-Aha, Miłosz !-krzyczę gdy jest już na schodach. Podbiegam do niego- Po wiec temu wysokiemu chłopakowi co ze mną gadał koło szatni, jak on miał na imię ?
-Oliwier-odpowiada
-To po wiec mu że powiedziałem o tym Angeli-mówię
-Spoko-odpowiedział i ruszył na dół. Ja też ruszyłem do sali.
-Coś się stało ?-pyta mnie Angela gdy wchodzimy do sali
-Nie wszystko w porządku-odpowiadam jej i uśmiecham się- Usiądź sobie z Mileną, ja usiądę z Kacprem.
-Yhm-odwzajemnia uśmiech i rusza w stronę ławki, w której siedzi już Milena.
I jest 18 rozdział ;> Mam nadzieję że Wam się spodoba ;D Czekam na Wasze komentarze, to naprawdę motywuje do dalszej pracy ;3 Tak więc czekam i pozdrawiam ;*
PS. Przepraszam za błędy, nie chce mi się sprawdzac ;P Wiem, leń ze mnie xd
Jest super pisz szybko dalej
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny i czekam na dalej <3
OdpowiedzUsuńZnalazłam go i szybko przeczytał am. Jesteś świetna :-) . Naprawdę dwaj szybko nexta <3
OdpowiedzUsuń