Natan POV
-Ej Natan ! Słuchałeś mnie ?-pyta mój najlepszy kumpel Kacper.
-Co ? Aaa... yyy... Nie- odpowiadam
-Czemu do Niej nie podejdziesz i nie za gadasz ?-mówi patrząc na Krystiana, który złapał Andżelikę
-No bo nie- mówię wkurzony
-Natan, posłuchaj mnie uważnie-mówi poważnie Kacper-Gdy cokolwiek nie zrobisz możesz ją stracic-mówi patrząc na Andżelikę i Krystiana.
-Myślisz że o tym nie wiem ?! Po prostu boję się że nie będzie chciała ze mną rozmawiac-odpowiadam mu wkurzony
-Ale przecież sam mówiłeś że pisaliście ze sobą i nawet umówiliście się, ale ty oczywiście wszytko spaprałeś !
- Nie przypominaj mi tego !-teraz już krzyczę- Od tego czasu trochę minęło. Jestem pewien że nawet mnie nie zauważa- mówię. Nawet nie zauważyłem kiedy Krystian przyszedł.
-Ej o co chodzi ?-pyta
-Nie Twoja sprawa-mówi spokojnie Kacper
Krystian jakby się trochę wkurzył i podszedł do Andżeli.
- No ja pier*dole, teraz pójdzie się jej wyżalac ! - krzyczę biorąc plecak
-Ej stary ! Ochłoń- mówi Kacper trzymając mnie za ramiona
- Spadaj !-mówię, po czym od razu tego żałuję
Żeby uniknąc znowu podobnej rozmowy wychodzę. W wejściu zderzam się z jakimś chłopakiem
- Uważaj jak chodzisz dupku !- krzyczę chociaż wiem że to moja wina, ale byłem tak wkurzony że nie myślałem normalnie
Wchodząc do klasy usiadłem w ostatniej ławce pod ścianą. Wtedy gdy nasz kochany Krystianek i Andżela wchodzą razem do klasy, a Krystian ją przepuścił w drzwiach z tym swoim uśmieszkiem, zagotowało się we mnie. Ale się powstrzymałem widząc wchodzącą za nimi nauczycielkę.
Nie mogłem skupic się na lekcjach cały czas miałem przed oczami Krystiana, który łapie Andżelikę.
Gdy patrzyłem na Andżelikę, co ja mówię ? Cały czas się na nią patrzyłem, nie mogłem sobie darowac że w tedy nie przyszłem na to cholerne boisko ! Ona co jakiś czas na mnie zerkała, pewnie czuła mój wzrok na sobie, ja zakłopotany spuszczałem wzrok. Nie mogłem doczekac się ostatniego dzwonka tego dnia. Gdy w końcu zadzwonił poszedłem na trening. Na treningu nie mogłem się skupic.
-Natan ogarnij się !-krzyczał co jakiś czas trener, gdy pudłowałem- przed nami zawody krajowe, jeśli tak dalej pójdzie będę musiał Cię wywlic z drużyny-powiedział po treningu
-Wiem i przepraszam - mówię patrząc na moje buty
-Mam nadzieję że to był jednorazowy incydent.
-Tak trenerze.
-To dobrze bo nie chciałbym Cię wywalic
-Dobrze, to się już nie powtórzy, mam zły dzień, do widzenia trenerze- mówię i idę do szatni się przebrac
-Natan, wszystko ok ? - pyta Kacper gdy wchodzę do szatni. Reszta chłopaków już się zmyła.
- Po za tym że trener chce mnie wywalic, Krystian flirtuje z Andżelą, to wszystoko ok.- mówię wkurzony, a zarazem wkurzony.
-Widzę że nie miałeś dobrego dnia.-mówi ze współczującym uśmiechem-Przebież się i jedziemy do mnie. Wyluzujesz się trochę.
-Dzięki - mówię ze szczerym uśmiechem
- Od tego ma się kumpli.-śmieje się Kacper
-Właśnie- Mówię wychodząc i się śmiejąc
-Zaraz. Nie mogę do Ciebie przyjechac. Muszę pilnowac Kamile-mówię przestając się śmiac
- To Ci pomogę wiesz o tym że ona mnie uwielbia-odpowiada uśmiechając się
Kamila to moja młodsza siostra, ma 4 lata. Rodzice później mają wrócic z pracy, a niania zachorowała
-No dobra. To idziemy -mówię uśmiechając się. Dobrze miec takiego kumpla jak Kacper.
I jest kolejny rozdział ;D Jak Wam się podoba ? Zmienic coś ? ;>
Nic nie zmieniaj jest wspaniałe :) Zajrzyj do mnie też czasami :)
OdpowiedzUsuńZajebi*te :*
OdpowiedzUsuńCudny + weny ! :)
OdpowiedzUsuń