czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 3

Dla najlepszej przyjaciółki na świecie


Angela POV


*W domu*
-Już jestem-krzyczę wchodząc do domu.
-O to dobrze, my jedziemy po Miłosza.-mówi mama wychodząca z kuchni
-Ok-Miłosz pojechał z kumplami w góry na weekend ale przedłużył sb wyjazd o 1 dzień, a rodzice się na to  zgodzili
-Obiad masz w lodówce, przygrzej sobie.-mówi mama
-Dobra, pa.A gdzie tata ?-pytam
-Czeka w samochodzie.Pa-odpowiada mama wychodząc
Gdy wychodzi chcę zadzwonic po Milenę ale ona była pierwsza. Uśmiecham się pod nosem, ona zawsze miała wyczucie czasu.
-Halo-mówię
-Mogę przychodzic ? -pyta gdy słyszy mój głos
-Właśnie miałam do Ciebie zadzwonic żebyś przyszła.
-To otwórz drzwi.
-Jak to... ? Przecież... Aaaa czekaj-mówię do telefonu i idę otworzyc drzwi. Otwieram, i widzę Milenę z "bananem" na twarzy.-Wchodź
-To kiedy ma Miłosz przyjechac-pyta
-Rodzice teraz po Niego pojechali więc za jakieś pół godziny.
-To dobrze będziemy miec chwilę czasu na pogadanie sobie-mówi wchodząc za mną do kuchni
-A o czym tu rozmiawiac ?-pytam wkładając obiad do mikrofalówki
-No nwm... Hymm no naprzykład o... Tobie i Krystianie ?!-krzyczy
-Jeśli chodzi o tą akcję dzisiaj w boksie to nie ma o czym mówic i nie podobam się Krystianowi-dodaje gdy widzę że Milena otwiera usta
-Ale ty chyba nie widz....
- Nie nie widzę-wchodzę jej w słowo-Ja zakochałam się w Natanie i wiesz o tym że nie chcę się już w nim odkochiwac-mówię dalej- Wiem że to nie ma sensu, ale po prostu mam nadzieję że Natan coś zrobi. Dobra koniec tematu
-No dobra- mówi Milena

*15 minut póżniej*

Siedzimy w jadalni gdy słyszymy otwierające się drzwi.
-Jak wyglądam-pyta Milena
-Wspaniale-odpowiadam, zawsze zazdrościłam Milenie jej urody. Ma niedługie piękne brązowe włosy i oczy. Nie jest za niska ale też nie za wysoka.
Milena tylko się uśmiechnęła.
-Jesteśmy- mówi mój tata
-Wiemy-odpowiadam z uśmiechem
-O cześc Milena-mówi mój tata
-Dzień dobry-odpowiada mu-Cześc Miłosz
-Cześc Milena- mówi mój brat- Hej Andżela
-Ta hej-odpowiadam
-Co taka niezadowolona ? -pyta się Miłosz podchodząc do mnie i całując mnie w policzek. Tego bym się po nim nie spodziewała, ale nie mówię o pocałowaniu mnie w policzek tylko o tym że przytulił Milenę.
-Jak tam dziewczynki- pyta moja mama wchodząca do jadalni
-Wszystko ok-mówię wpatrzona ze z dziwieniem w Miłosza. On tylko wzruszył ramionami i usiadł na krześlę. Resztę dnia spędziliśmy na rozmawianiu w pokoju Miłosza jak spędził weekend, Milena była w siódmy niebie. Wieczorem, gdy po Milenę przyjechał tata, poszłam się pouczyc i odrobic zadania. Gdy skończyłam wziełam prysznic i poszłam spac. Przed snem myślałam o Natanie. W końcu zasnełam.



I jak Wam się podoba ? Komentujcie ;D

5 komentarzy:

  1. Dziękuje Kofam Nieźle ci to idzie

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... opowiadanie serio ciekawe, rozkręca się. Nawet kawa smakowała przy tym o niebo lepiej niż normalnie :> Z pewnością będę czytać kolejne rozdziały. Już się prawdę mówiąc nie mogę doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następny + weny i zapraszam do mnie na zycie-studentow.blogspot.com oraz inne moje blogi :)

    OdpowiedzUsuń