poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział 15 ;*

Milena POV


Nagle Miłosz szybko się zerwał i poszedł.
- Słuchaj Angela nie że coś... ale nie sądzę żeby Natan cię zdradzał. - powiedziałam.
Nagle zapadło milczenie. Ale po minucie Angela się odezwała.
- Słuchaj mam pytanie. - powiedziała i spojrzała w moją stronę.
- Tak.
- Możesz u mnie nocować? - spytała.
- OK a twoi rodzice się zgodzą? - spytałam.
- Chodź spytamy się. - powiedziała.
Zeszliśmy po schodach i poszliśmy w kierunku kuchni. Akurat Miłosz tam był. Nie zwracając na niego uwagi podeszliśmy do mamy Angeli.
- Mamo. - wołała Angela.
- Tak skarbie? - spytała.
- Bo jest taka sprawa... - ciągła.
- Tak.
- Może Milena zostać na noc? - spytała.
- Może ale będziecie sami w domu bo my z tatą idziemy na noc do pracy. - powiedziała a my odetchnęliśmy z ulgą.
I wtedy spojrzałam na Miłosza, na jego twarzy widniał mały uśmieszek.
- Chodź idziemy teraz spytać się twoich rodziców czy możesz zostać na noc. - rzuciła w moją stronę.
Ubraliśmy buty i szybko wyszliśmy z jej domu.

* W domu Mileny *

Weszliśmy do środka.
- Mamo. - zaczęłam.
- Tak.
- Mogłabym zostać u Angeli na noc? - spytałam.
- Możesz. - powiedziała.
Staliśmy z Angelą jak wryte. Moi rodzice nigdy by nie pozwolili mi nocować u kogoś i to jeszcze jak mam w następny dzień szkołę. Ruszyliśmy w stronę mojego pokoju.
- Udało się. - krzyknęła Angela i przytuliła się do mnie.
- Łał nie poznaje ich. - rzekłam.
Zaczęłam się pakować. Gdy spakowałam się szybko ubraliśmy się i wyszliśmy z mojego domu.
- Łał nieźle znosisz tom zdradę. - powiedziałam i zaraz żałowałam tego.
Angela posmutniała.
- Po prostu o tym nie myślę. - rzekła.
Przez resztę drogi Angela i ja milczałyśmy. Gdy doszliśmy weszliśmy do środka ale jej rodziców już nie było.
- To co robimy? - spytałam.
- Może chodźmy do mojego pokoju odłożyć twoje rzeczy. - powiedziała.
- OK. - rzekłam.
Weszliśmy do jej pokoju odłożyłam rzeczy i poszliśmy na dół do holu.
- Chcesz coś do picia. - spytała Angela.
- Tak. - powiedziałam.
- Tymbark? - spytała z uśmiechem.
- Yhym.
Poszła do kuchni a ja zostałam sama. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach.
- I co zostajesz? - spytał Miłosz gdy już zszedł po schodach.
- Tak. - odpowiedziałam mu.
On tylko się uśmiechnął  i usiadł obok mnie. Nagle przyszła Angela.
- Proszę. - powiedziała niosąc soki i kładąc jeden przede mną.
Usiadła obok mnie.
- To co robimy. - usłyszałam głos Miłosza.
- Nie wiem. - odezwałam się.
- A ja wiem oglądniemy film. - powiedziała Angela.
- Jaki? - spytałam.
- Horror, kto jest za? - spytała.
- Ok. - rzucił Miłosz.
- Przeciw. - krzyknęłam.
- Jeden głos przeciw dwa za więc oglądamy horror. - powiedziała Angela.
- Ok niech wam będzie. - powiedziałam.
- Milena idź z Miłoszem po popcorn i picie a ja idę włączyć film. - powiedziała i poszła na górę.
Ja z Miłoszem poszliśmy do kuchni po przekąski.
- Nie lubisz horrorów? - spytał.
- Jak widać nie. - odpowiedziałam mu z grymasem na twarzy.
- Coś taka cięta? - spytał.
- Normalna. - odpowiedziałam wyciągając sok i popcorn z szafki.
Nagle Miłosz przytulił mnie od tytłut i położył głowę na moim ramieniu.
- Co chcesz? - spytałam.  
- Przytulić się do ciebie. - odpowiedział.
Odwróciłam się w jego stronę. Popatrzyłam na niego.
- Masz. - powiedziałam podając mu sok.
- OK. - odpowiedział nagle chwycił mnie i zaczął całować.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na górę do pokoju.
- OK oglądamy? - spytała Angela jak zobaczyła nas.
- Tak. - odpowiedzieliśmy razem.
Oglądaliśmy "Klątwę". Zza oknami było ciemno więc bardziej się bałam. Położyliśmy się wszyscy na łóżku żeby było nam wygodniej. (Ja oczywiście po środku bo najbardziej się bałam). Oglądaliśmy ale w środku filmu zasnęłam. Obudziłam się rano o 5:00 poczułam jak coś na mnie wisi, odwróciłam się i zobaczyłam jak Miłosz się do mnie przytula. Wtuliłam się w niego i zaraz zrobiło mi się ciepło nagle zasnęłam. Obudził mnie budzik. Wszyscy się zerwaliśmy na równe nogi i zaczęliśmy się szykować do szkoły. Miłosz wyrobił się w 5 minut.
- Dziewczyny szybciej. - pospieszał nas Miłosz.
- Już! - odpowiedziałyśmy razem.
Szybko zeszliśmy na dół.
-  Chcecie coś do jedzenia? - spytał się Miłosz.-  Bo zrobiłem tosty może być? 
-  Jasne. - odpowiedziałam.
Ziedliśmy i poszliśmy umyć zęby. Chwyciliśmy za plecaki i wyszliśmy z domu w progu mineliśmy rodziców Angeli i Miłosza. Gdy wchodziliśmy po schodach do szkoły podleciał do nas Natan.
-  Angela proszę poczekaj! - krzyczał Natan.
Angela tylko na niego spojrzała i weszła do środka. Weszliśmy z Angelą do szatni powiesiłyśmy kurtki przebraliśmy buty i poszliśmy pod klasę. Pod klasą spacerował Natan.
- Angela proszę posłuchaj mnie. - prosił.
Popatrzyłam na niego widać że dałby wszystko żeby odzyskać Angele.
- Chodź. - powiedziałam Angeli gdy usłyszałam dzwonek.
Lekcja minęła jak lekcja po za tym że Natan cały czas gapił się na Angele.
Wyszłam na przerwę Angela poszła do dyrektora po dokumenty. Ja tym czasem podeszłam do drzwi wejściowych. A w nich stała ta dziewczyna, która pocałowała Natana. Nagle poczułam na szyi
ciepły oddech. Odwruciłam głowę a tam stał Natan.
- To ona. - powiedziałam.
- Tak. - odpowiedział - wierzysz mi?
Nagle do dziewczyny podszedł Krystian.
- Teraz tak. - odpowiedziałam mu.
- Chodź za nimi. - powiedział.
- OK. - rzekłam.
Szliśmy za nimi. Nagle podszedł do nas Miłosz.
- Co tu jest grane? - spytał.
- Chodź. - powiedziałam mu.
Doszliśmy pod sale gimnastyczną. Dziewczyna i Krystian weszli do sali i zostawili uchylone drzwi. Stanęłam koło drzwi i słuchałam o czym muwią.
- Gdzie kasa? - pytała dziewczyna.
- Zrobiłaś to o co cię prosiłem? - pytał Krystian.
- Pocałowałam go bez problemu. - powiedziała. - Daj hajs.
- Masz. - powiedział.
Szybko odsunęłam się od drzwi.
- Chodźcie musimy powiadomić o tym Angele. - rzuciłam i poszliśmy.



I jest kolejny rozdział.











1 komentarz: