-Przepraszam... -powiedziałam zawstydzona odrywając się od niego.
-Nic się nie stało -powiedział i zaczął mnie całować. Byłam w siódmym niebie, zawsze czekałam na ten moment. Myślałam że nigdy do tego nie dojdzie. A tym czasem stoję na torze motorowym, i całuje się z Natanem. Staliśmy tak wtuleni w siebie opierając się o niebieską Yamahę.
-Ej zakochańce idziemy na pizze? -krzyknął Miłosz.
-Raczej na randkę - dodała Milena. I wszyscy wybuchliśmy śmiechem. Milena zawsze umiała mnie rozśmieszyć.
- To co idziemy ? - spytała Milena.
-Ok - odpowiedzieli razem Miłosz i Natan. I znów zaczeliśmy się śmiać. Nie miałam ochoty iść na pizze ale jakoś się przełamałam.
- Angela pójdziesz ze mną -powiedział ze swoim łobuzerskim uśmiechem na twarzy Natan. I zaraz wyciągnął rękę w moim kierunku.
- Jasne -odpowiedziałam i złapałam go za rękę. Zawiał chłodny wiatr przeszły mnie ciarki Natan zauważył to.
-Zimno ci ? -spytał czule.
-Trochę -odpowiedziałam mu.
-Masz -podał mi swoją bluzę.
-Dzięki -odpowiedziałam i wzięłam ją od niego. Założyłam ją szybko na siebie i zaraz poczułam piękny zapach jego perfum. Gdy doszliśmy do pizzeri oddałam Natanowi bluzę i zaczęliśmy szukać wolnego stolika. Gdy znaleźliśmy wolne miejsce usiedliśmy, wzięliśmy do rąk menu i szukaliśmy odpowiedniej pizzy. Zamówiliśmy pizze z serem, szynką i pieczarkami. Gdy wyszliśmy z pizzeri była godzina 20:00. Nagle zadzwonił mi telefon odebrałam go.
- Halo Angela gdzie ty jesteś ? - oczywiście była to mama.
- Jestem z przyjaciółmi - odpowiedziałam jej.
- Masz zaraz wracać do domu i bez dyskusji - rozkazała mi.
- Ale mamo nie martw się o mnie mam doskonałą opiekę jest ze mną Natan i Miłosz - powiedziałam. Milena głośno odchrząknęła.
- No i jest jeszcze oczywiście Milena - pośpiesznie dodałam i uśmiechnęłam się do telefonu.
- Czyli mogę być o ciebie spokojna ? - spytała niepewnie.
- Tak mamo - odpowiedziałam.
- Ale wracajcie zachwilę do domu OK -powiedziała.
- OK zachwilę będziemy - odpowiedziałam i rozłączyłam się czerwoną słuchawką.
- Miłosz musimy wracać do domu - powiedziałam.
- OK - odpowiedział mi.
- Odprowadzę cię - powiedział do mnie Natan i na jego twarzy od razu zawitał ten piękny uśmiech.
- Dzięki - rzekłam.
- To ja odprowadzę Milenę - odezwał się Miłosz. Chwycił ją za rękę i zaraz zniknęli za rogiem.
- Masz - rzekł Natan podając mi swoją bluzę. Zarzuciłam ją na siebie i ruszyliśmy w stronę mojego domu. Gdy już doszliśmy szybko pożegnałam się z Natanem dając mu całusa w policzek, oddałam mu bluzę i ruszyłam w stronę drzwi. Gdy weszłam do domu okazało się że Miłosza jeszcze nie było. Nie czekając na nic szybko się przebrałam i położyłam się spać.
Jest świetny... Czekam na kolejną część :)
OdpowiedzUsuńŚwietny <3
OdpowiedzUsuńFajnie, fajnie :D czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń