Miłosz POV
Zeszliśmy na dół i skręciliśmy w lewo. Koło kantorka stał Krystian, widziałem jak w Natanie się gotuje gdy na niego patrzy. Rzuciliśmy plecaki do szatni i ruszyliśmy w stronę Krystiana. Natan chwycił go za bluzę i zaciągnął do kantorka. Poszedłem za nimi.
Angela POV
- Chodź idziemy do chłopaków. - ciągłam Milene.
- OK. - odpowiedziała i ruszyliśmy w stronę sal gimnastycznych.
Natan POV
Chwyciłem go i oparłem go o ścianę. Chciałem mu przywalić ale najpierw trzeba było o wszystko wypytać.
- Co to wszystko kurwa miło znaczyć? - wrzeszczałem.
- Puść mnie pedale. - droczył się.
- Sam jestes pedał, jak wszystko wytłumaczysz to cie puszcze. - powiedziałem z groźnym uśmiechem na twarzy.
- Wal się!! - wrzeszczał.
Miałem go walnąć już wystarczył tylko milimetr by moja pięść dotknęła jego obrzyliwej gęby.
Milena POV
Przechodziłam koło kantorka zatrzymałam się w progu gdy usłyszałam słowa "Wal się". Popatrzyłam do środka stał tam Miłosz i Natan trzymajacy przywartego do ściany Krystiana. Wszyscy patrzyli w moja stronę. Nagle podeszła Angela.
- Co się dzieje, kto tak krzyczy? - pyta zaniepokojona.
- To tylko Szpila darł się na piłkę bo nie chciała mu się napompować . - powiedziałam i szybko popchałam Angele w stronę korytarz żeby nic nie zobaczyła. Popatrzyłam na Natana on uśmiechnął się i wrócił do roboty.
Natan POV
- Czekaj wszystko ci wyjaśnię. - powiedział Krystian żeby ubronić się przed atakiem
- Gadaj.
- No więc Angela zawsze mi się podobała, ale ze z tobą chodziła to musiałem ją jakoś tobie odbić. - powiedział.
- A ta dziwka co mnie pocałowała? - spytałem.
- To moja kuzynka zapłaciłem jej żeby cię pocałowała. - rzekł.
Nie mogłem wytrzymać przyjebałem temu chujowi. Puściłem go i ruszyliśmy z Miłoszem w stronę szatni. Przebraliśmy się i poszliśmy na lekcje wf.
No i jest kolejna część :D Przepraszam że tak długo, ale nie miałam czasu :/
Jest super... Pisz szybko dalej
OdpowiedzUsuńUuuu...
OdpowiedzUsuńCiekawie piszesz ;>
Myślałam, że jednak mu przywali :D Ale gdy przeczytałam końcówkę, to od razu mi się pojawił uśmiech na twarzy *.*
Dobrze, że go nie pobili. Czasami rozsądek bierze góre nad sercem xd Jak zwykle świetnie i czekam na następny! ;)
OdpowiedzUsuń